Czterdzieści lat temu, w Stoczni Gdańskiej, narodziła się Solidarność – największy w dziejach świata demokratyczny ruch społeczny i bezprecedensowe w historii osiągnięcie w dziedzinie demokratycznego samoorganizowania się społeczeństwa na wielką skalę. Doprowadziła ona do upadku autorytarne rządy komunistów w Polsce, za co ostatni rząd premiera Mieczysława Rakowskiego, zdecydował zlikwidować Kolebkę Solidarności. Gdy z początkiem lat 1990-tych, władzę w Polsce opanował liberalny kapitalizm, Stocznia Gdańska zbankrutowała w 1996 roku, a cztery lata później, ponad połowa jej terenów została sprywatyzowana, w celu przekształcenia ich w nowe centrum Gdańska. Liberalna filozofia zaważyła na sposobie planowania tych przekształceń, w tym przede wszystkim, w odniesieniu do kwestii dziedzictwa kulturowego. W 2000 roku rozpoczęła się, trwająca do dziś, walka o pamięć Stoczni. Co i jak pamiętać? Jak tę pamięć przechować? Jak i komu ją przekazać?

Na poprzemysłowych terenach Stoczni Gdańskiej, od samego początku formalnego procesu ich przekształceń w nową, nadwodną dzielnicę Gdańska, zaczęli pojawiać się artyści, z których część aktywnie zaangażowała się w zachowanie pamięci tego miejsca. Po kilku latach dołączyły do nich lokalne grupy aktywistów – ludzi z różnych środowisk społecznych i zawodowych, angażujących swój prywatny czas i siły w obronę wspólnego dobra. Rozpoczął się wieloletni okres przekazywania uniwersalnych znaczeń Stoczni i  Solidarności. Solidarność była dla nich, przede wszystkim, społecznym oraz politycznym procesem budowania relacji i więzi łączących ludzi we wspólnym, dialogicznym działaniu opartym na autentyczności, szczerości i prawdzie, w duchu tolerancji oraz poszanowania pluralizmu i swobody wyboru, w celu wspólnego tworzenia warunków wolnego życia oraz działania. Ich zdaniem, również w aktualnym procesie planowania przekształceń i rozwoju dawnych terenów Stoczni Gdańskiej, dialogiczne myślenie i działania byłyby najlepszą kontynuacją rewolucyjnych idei Solidarności. Z tego powodu za najpoważniejszy błąd formalnego procesu transformacji Stoczni w nową dzielnicę Gdańska, oraz wynikłe stąd problemy, uznali oni – tak paradoksalny w tym miejscu – brak społecznej solidarności opartej na szerokim dialogu i współpracy władz publicznych z mieszkańcami, w tym, przede wszystkim, pominięcie i wykluczenie oraz skazanie na zapomnienie najważniejszych ich zdaniem potencjalnych partnerów – Stoczniowców.

Niewielkie, szablonowe obrazki na murach stoczniowych budynków

Liczne działania artystów-aktywistów ukazały i skonfrontowały pamięć wspaniałego doświadczenia ludzkiej solidarności lat 80-tych XX wieku, ze współczesną, społeczną i polityczną rzeczywistością neoliberalizmu, opartego na egoizmie osobistych interesów, w warunkach ciągłej konkurencji i rywalizacji, dopuszczających fałsz, kłamstwo, korupcję i zdradę oraz prowadzącego do konfliktów społecznych, poprzez rozwarstwienie społeczeństwa na wąską, uprzywilejowaną grupę związaną z władzą oraz całą resztę, skazaną na wykluczenie, alienację, samotność oraz milczenie i bierność.

W efekcie braku solidarności i wykluczenia Stoczniowców z formalnego procesu planowania przekształceń ich dawnego zakładu pracy, znaczenia i wartości stoczniowego dziedzictwa kulturowego – jego tożsamości oraz poczucia wspólnoty, kreowanych przez Stocznię Gdańską, a zakorzenionych w charakterystycznych budynkach i powiązanych z nimi wspomnieniach, nie zostały prawidłowo oraz rzetelnie zbadane i zrozumiane. Wskutek braku świadomości i rzetelnej wiedzy o kulturowych znaczeniach i wartościach Stoczni u politycznych i biznesowych decydentów, jak również pracujących dla nich „ekspertów”, nie opracowano i nie przyjęto odpowiedniej polityki ochrony jej dziedzictwa kulturowego. W konsekwencji, zaraz po uchwaleniu nowego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, nastąpił szybki oraz w pełni legalny proces niszczenia materialnych i niematerialnych świadectw jej bogatej historii. W ciągu około 5 lat z przestrzeni dawnej Stoczni zniknęło ponad 50% historycznych budynków i innych obiektów. Stało się tak, pomimo iż przedstawiciele właścicieli terenów oraz ich doradcy, w swoich publicznych wypowiedziach i przy biernej akceptacji rządzących Gdańskiem polityków, zawsze deklarowali zachowanie i ochronę stoczniowego dziedzictwa kulturowego, w obszarze tworzonej tu nowej dzielnicy.

Wyburzone budynki stoczniowe, w rejonie stacji SKM Gdańsk-Stocznia 1/2
Wyburzone budynki stoczniowe, w rejonie stacji SKM Gdańsk-Stocznia 1/2

Wskutek tych barbarzyńskich – w opinii artystów i aktywistów – działań, Stocznia Gdańska zaczęła funkcjonować w świadomości społecznej jako przestrzeń przegranych transformacji, ludzkiej krzywdy i rozgoryczenia, jak również nowych konfliktów społecznych. Wiele z powstałych w tym czasie dzieł pokazywało, że to, co powstało z pierwszej Solidarności, jest jej dramatycznym zaprzeczeniem, czymś zupełnie odwrotnym, a pamięć tamtych zdarzeń coraz bardziej blaknie i zanika.

Marek Sobczyk, „Co? Powtórzenie (Solidarność)” – wystawa Strażnicy Doków (2005)

W przekazach Stoczniowców oraz artystów-aktywistów i mieszkańców Gdańska czuć było dramatyczne emocje – szok, żal, cierpienie i tęsknotę za utraconym terenem, który przemienia się w sposób dla nich nie do przyjęcia i z którym się już nie utożsamiają. Było im przykro, że osoby odpowiedzialne za te przemiany nie zadbały o to miejsce oraz kawał życia tak wielu ludzi, przez co pamięć Stoczni oraz związana z nią wspólnota musi zginąć.

Michał Szlaga „Anna Proletariuszka” (2004) – wystawa Strażnicy Doków (2005)

Artyści i aktywiści nie byli przeciwni przekształceniu terenów postoczniowych w nowoczesną dzielnicę Gdańska, jednak nie mogli pogodzić się z tym, że w tych procesach oraz przyszłych, miejskich przestrzeniach, zabraknie prawdziwych historii, jak również jej świadków, w tym przede wszystkim – autentycznych stoczniowych obiektów. Zdali sobie sprawę, że dyskusja o kulturowym dziedzictwie Stoczni Gdańskiej, to walka o władzę nad pamięcią, nie tylko zbiorową, ale nawet indywidualną. Uznali jednak, że wycofanie się z niej, byłoby wyrzeczeniem się niedawno zdobytych praw obywatelskich do wolności wypowiedzi w ważnych sprawach publicznych i ustępstwem wobec ludzi nowej władzy. Indywidualnie i wspólnie z mieszkańcami, apelowali do władz publicznych o uznanie kulturowego dziedzictwa Stoczni Gdańskiej za wyjątkową i uniwersalną wartość oraz otwarcie protestowali przeciwko jej barbarzyńskiemu niszczeniu.

Baner nieformalnej grupy aktywistów

Pokazując publicznie skalę zniszczeń i utraconych wartości, artyści i aktywiści pragnęli uświadomić wszystkim, co naprawdę się dzieje z naszym dziedzictwem kulturowym oraz wzbudzić poczucie wstydu u odpowiedzialnych za to decydentów. Tym samym wywierali na władzach silną presję, w celu zatrzymania procesu dewastacji tej wyjątkowej, autentycznej i wspólnej społecznie przestrzeni oraz zmiany błędnej polityki. Ich otwarta krytyka przeszła z czasem w aktywny sprzeciw i bunt oraz obronę dawnej Stoczni przed barbarzyńskim i gangsterskim, neoliberalnym kapitalizmem, ostrzegając, że ludzka pamięć jest jak naładowany pistolet.

Anonimowe graffiti na nieistniejącym już murze Stoczni Gdańskiej

Oprócz konstruktywnej krytyki, konstruowali również sytuacje, umożliwiające wykluczonym z formalnego procesu Stoczniowcom oraz zainteresowanym mieszkańcom Gdańska zabranie głosu i włączenie się do świadomej współpracy, by móc sprostać nowym sytuacjom i nadchodzącym zmianom oraz stać się ważną częścią wspólnej historii. Poprzez tę otwartą i wielowymiarową publiczną dyskusję, to historyczne miejsce znów stało się symbolem wolności, a idee Solidarności ponownie stały się wspólną wartością, zapewniając pluralizm wypowiedzi w społecznym dialogu.

Liczne protesty oraz działania grup aktywistów w postaci petycji do władz lokalnych i państwowych, wzywających do zwiększenia ochrony dziedzictwa kulturowego dawnych terenów Stoczni Gdańskiej, podpisanych każdorazowo przez kilka tysięcy osób, odniosły pożądany skutek. Ścisłą, prawną ochroną objęto prawie cały obszar przekształcanych terenów, a obok początkowych dwóch stoczniowych obiektów, związanych z etosem Solidarności (Bramy nr 2 i Sali BHP) do wojewódzkiego rejestru zabytków zostało wpisanych kilkadziesiąt nowych. W grudniu 2018 r., decyzją Prezydenta RP, obszar przekształcanych terenów postoczniowych, otrzymał status Pomnika Historii, który otworzył drogę do złożenia przez rząd RP, w lutym 2020 r., formalnej aplikacji o wpis dawnych terenów Stoczni Gdańskiej na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Miejmy nadzieję, że eksperci UNESCO docenią wysiłek, nie tylko polskich służb konserwatorskich, w tym przede wszystkim Narodowego Instytutu Dziedzictwa, odpowiedzialnego za merytoryczne przygotowanie aplikacji, lecz również wieloletnie działania artystów i aktywistów, którzy wspólnie z dawnymi Stoczniowcami oraz mieszkańcami Gdańska, stworzyli nową Solidarność Stoczni Gdańskiej, będącą swoistą kontynuacją solidarnościowych tradycji sierpnia 1980. Może warto dodać, że zgodnie z Konwencją UNESCO, w sprawie ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego z 2003 r., taka kontynuacja wiedzy oraz praktyki i umiejętności tworzenia społecznej solidarności we współczesnych i przyszłych procesach przekształceń dawnej Stoczni Gdańskiej byłaby niematerialnym dziedzictwem kulturowym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj