PręcikMaliny Prześlugi w reż. Andrzeja Mańkowskiego w Konsulacie Kultury w Gdyni.

„Pręcik” Maliny Prześlugi w reż. Andrzeja Mańkowskiego to kolejny spektakl dla dzieci prezentowany na scenie Konsulatu Kultury w Gdyni. Przedstawień dla najmłodszych widzów pojawia się coraz więcej na trójmiejskich scenach i są to najczęściej bardzo ciekawe i mądre widowiska. Tak jest i tym razem, bo „Pręcik” to wartościowa, współczesna sztuka o emocjach – tych dobrych, znanych, o których łatwo i chętnie rozmawiamy, takich jak przyjaźń czy miłość, ale też o trudnych do wyrażenia i nazwania (nawet w świecie ludzi dorosłych), związanych z utratą bliskiej osoby. Kiedy słyszymy, że głównym tematem spektaklu dla dzieci będzie odejście kogoś bliskiego, jesteśmy w pierwszej chwili zaskoczeni, bo to zagadnienia trudne, smutne, od których chcielibyśmy często odseparować najmłodszych. Jednak śmierć jest częścią życia i czy tego chcemy, czy nie, pojawia się i dotyka swoją obecnością każdego. Zawsze będzie trudno ją zrozumieć, pogodzić się z jej istnieniem, niezależnie od tego, ile mamy lat. Jednak nie podejmujemy rozmów z dziećmi na ten temat chyba nie tylko dlatego, że wydaje się nam, iż chronimy je w ten sposób od bólu i smutku, ale po prostu nie umiemy o tym mówić. Ten spektakl jest doskonałą pomocą, a jednocześnie świetną zabawą dla wszystkich widzów niezależnie od wieku.

Bohaterami spektaklu są zwykłe przedmioty otaczające Dziewczynkę, które, jak to w bajkach bywa, kiedy ludzie śpią – ożywają. Jest para zakopiańskich kapci (Patrycja Ziniewicz i Maciej Konieczny), budzik (Paweł Klowan), poduszka (Martyna Gogołkiewicz), pozytywka-wiolonczelista (Kamil Owczarek) i stary miś Łysy Joe (Krzysztof Stasierowski). To ma być poranek jak każdy inny, pełen niechęci do budzika, który zawsze dzwoni zbyt wcześnie, narzekań kapci, że zaraz zostaną przydeptane i Dziewczynka bez pytania wsunie w nie stopy. Jednak ten ranek okazuje się inny, choć budzik dzwoni trzeci raz, nic się nie dzieje, a Poduszka przynosi złe wieści – Dziewczynki nie ma w łóżku. Co się stało? Sytuację pomaga wyjaśnić mądry, stary miś, Łysy Joe, który najwięcej wie i rozumie. To on w dziecięcym uproszczeniu tłumaczy przeniesienie chorej do odległego, smutnego łózka, bo jej „pręcik”, który jest źródłem życia każdego człowieka, zaczął blednąć, a jeśli zgaśnie, to Dziewczynka już nigdy do nich nie wróci. Przyjaciele przeżywają niepokój, rozpacz, ale wreszcie potrafią pogodzić się ze stratą, bo pozostały im w pamięci wspomnienia wspólnych chwil, które odpowiednio pielęgnowane – nigdy nie znikną.

Andrzej Mańkowski stworzył spektakl, o którym moglibyśmy powiedzieć – „bawiąc uczy”. Część widzów pewnie miała już za sobą trudne rozmowy z dziećmi o śmierci, inni staną przed takim problemem i może dzięki tej sztuce będzie im łatwiej. Jednocześnie wszyscy na widowni świetnie się bawili, obserwując często zabawne zachowania bohaterów, wesołe śpiewy i tańce, bo o poważnych sprawach nie zawsze trzeba mówić smutno. Prosta, a jednocześnie interesująca dekoracja, a przede wszystkim niezwykle pomysłowe kostiumy to zasługa Sabiny Czupryńskiej. Scenografia została wzbogacona animacjami przygotowanymi przez Sylwestra Siejnę. Dzięki nim smutne łózko mogło zabrać głos (Krystian Nehrebecki), ale także pomogły nam odnaleźć nadzieję w blasku gwiazd. Całemu spektaklowi towarzyszy muzyka Tomasza Stroynowskiego, w której pojawiają się znane motywy muzyczne, grana na żywo przez wiolonczelistę-pozytywkę Kamila Owczarka. Świetnie wypadli aktorzy. Przede wszystkim Krzysztof Stasierowski jako Łysy Joe, pełen mądrości i doświadczenia, a jednocześnie empatii i ciepła stary miś, którego chyba każdy chciałby trzymać za łapkę w trudnych chwilach, bo umie być przewodnikiem i oparciem dla swoich towarzyszy z pokoju dziecięcego. Zadziorni i energiczni „górale z Zakopanego” – Kapciowa (Patrycja Ziniewicz) i Kapeć (Maciej Konieczny), elegancka francuska Poduszka (Martyna Gogołkiewicz), pełen emocji Budzik (Paweł Klowan) i grająca pozytywka Wiolonczelista (Kamil Owczarek) stworzyli na scenie sympatyczne i pełne życia postacie.

Po spektaklu odbyły się krótkie warsztaty, które nawiązywały do treści spektaklu i poruszanego tematu odejścia kogoś bliskiego. Bardzo cenna inicjatywa, bo to przedstawienie na pewno wymaga rozmowy. Przygotowane programy zawierają także krótką opowieść dla dzieci i przydatne informacje dla rodziców, które pomogą prowadzić trudne rozmowy o stracie, tęsknocie, lekach związanych z chorobą i śmiercią. Warto wybrać się z dziećmi do Konsulatu Kultury na przedstawienie „Pręcik”.

Obrazek wyróżniający ze strony Konsulatu Kultury

Malina Prześluga, Pręcik. Reżyseria: Andrzej Mańkowski. Scenografia i kostiumy: Sabina Czupryńska. Muzyka: Tomasz Stroynowski. Choreografia: Andrzej Morawiec. Animacje: Sylwester Siejna. Wystąpili: Martyna Gogołkiewicz, Patrycja Ziniewicz, Paweł Klowan, Maciej Konieczny, Krystian Nehrebecki, Kamil Owczarek, Krzysztof Stasierowski.  Konsulat Kultury w Gdyni, 23 lutego 2020, czas trwania: 1 h (bez przerwy).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here