Tymczasem w Rumi.

Przy ulicy Piłsudskiego, tuż przy kościele Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych, stoi mały transformator. Pozornie nic wielkiego, ale po bliższym oglądzie musimy uznać go za obiekt niezwykły, świadectwo czasów i niemałych emocji. Przyjrzyjmy się dokładnie napisowi na transformatorze:

Poprosimy zbliżenie na najważniejszą część:

Analizując napis, możemy prześledzić proces powstawania tego manuskryptu. Proszę zwrócić uwagę na pogrubienia i kolory. Wydaje się, że jeśli autor był jeden, to mocno niezdecydowany albo z wieloraką osobowością, co odrzucamy po krótkiej dyskusji wewnątrzredakcyjnej. Trzymajmy się lepiej hipotezy o niejednym autorze. Pierwszy prawdopodobnie napisał cienkim pociągnięciem POPIS PARTIA OSZUSI i zakończył „!”, po czym zauważył swój błąd i próbował poprawić ostatni wyraz, ale był chyba w pośpiechu, więc zapomniał o literce „t”, zdążył jedynie z literki „i” zrobić „ó” i dodać „w”. Potem jeszcze małe „to” pod spodem, ale takie nieśmiałe trochę.

Kolejny autor, wyznawca innej koncepcji politycznego porządku w naszym kraju, pogrubił „PIS”, próbując pewnie zwalić winę na jedną partię, ale nie wyszło to przekonywująco, bo POPIS jednak został. I tutaj pojawiają się prawdziwe problemy, nasze śledztwo staje w miejscu przy pytaniu: Czy autor drugi dopisał również znak równości i „NIE”? Mamy różne poszlaki, ale żadna nie wybija się na czoło na tyle, by móc przejść do finału i odpowiedzieć na pytanie: Kto użył czerwonego koloru???

Ktoś może zlekceważyć problem, wyśmiać za niepoważność, ale nie my! Transformator mówi nam tak wiele o nastrojach społecznych lokalnej społeczności i dlatego zasługuje na poważne potraktowanie! Rumia znowu nadaje, wsłuchajmy się w ten głos!

Przypominamy klasykę gatunku: Sho[r]t: Rumia calling https://archiwum.gazetaswietojanska.org/index.php?id=2&t=1&page=52181

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here