List redaktora naczelnego Gazety Świętojańskiej do redaktorów Gazety Wyborczej Trójmiasto i Gdańska Strefy Prestiżu

List otwarty do Grzegorza Kubickiego i Andrzeja Ługina

Szanowni Panowie

Piszę do Was w nietypowej sprawie. Prowadzicie media, które są powszechnie identyfikowane z określonymi postawami wobec władz samorządowych w Gdańsku i częściowo na Pomorzu: Gazeta Wyborcza wspiera władzę, Gdańsk Strefa Prestiżu jest w opozycji. Gazetę Świętojańską połączył z Wami po raz kolejny Zbigniew Sajnóg: autor publikujący u nas i na Strefie, osoba dwukrotnie zaatakowana przez redaktora Krzysztofa Katkę.

Artykuł z 29 października 2018 r.

Artykuł z 20 stycznia 2020 r.

Protestuję przeciwko takiemu dziennikarstwu, bez względu na to, z której strony jest uprawiane. Czuję dyskomfort i niesmak, czytając artykuły pisane w takim stylu. Wiem, że trwa walka polityczna i media stają po jednej ze stron. Czytelnicy, szukając wersji wydarzeń zbliżonej do rzeczywistej, muszą czytać więcej niż jedną opinię czy relację z tego samego faktu. To, niestety, pewnie się nie zmieni – bez względu na to, kto i kiedy wygra, zawsze będą już dwie Polski.

Możemy jednak, jako media, wpłynąć na poziom dyskursu publicznego i kulturę wypowiedzi w tych nowych, pełnych zaskoczeń i nieoczywistości czasach. Właśnie w Gdańsku, który jest jednym z epicentrów sporu politycznego, ale też w którym wiele ważnego się zaczęło, możemy zacząć się różnić… lepiej. Możemy ustalić wspólne standardy komunikacji i zbiór zasad składających się na etykę dziennikarską na nowe czasy; możemy określić sposoby reakcji na przekraczanie dziennikarskiej etykiety i netykiety.

Możemy, ale czy chcemy? Zapraszam Was do rozmowy. Jej forma jest otwarta, mogą być do niej zaproszeni przedstawiciele innych mediów i możemy w większym gronie ustalać zasady i normy. Trzeba jednak jakoś zacząć, dlatego piszę do Was.

W oczekiwaniu na odpowiedź, z wyrazami szacunku

Piotr Wyszomirski

Redaktor naczelny Gazety Świętojańskiej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here