“Cafe Panika” na podstawie opowiadań Rolanda Topora w adaptacji Marcina Bartnikowskiego w reżyserii Marcin Bikowskiego w Teatrze Miniatura w Gdańsku.

            Scena Laboratorium Formy to nowy pomysł Teatru Miniatura na spektakle dla młodzieży i dorosłych. Ciekawa inicjatywa wyjścia poza schemat myślenia o teatrze lalkowym, jako scenie prezentującej jedynie przedstawienia dla dzieci. Wyróżnikiem spektakli, jak zapowiadają pomysłodawcy, mają być poszukiwania w zakresie formy. Nic więc dziwnego, że pierwsza premiera tego cyklu to „Cafe Panika” stworzona w oparciu o zbiór opowiadań Rolanda Topora „Cafe Panika. Historyjki taksówkowe” przez Teatr Malabar Hotel, czyli Marcina Bartnikowskiego i Marcina Bikowskiego, w których centrum zainteresowań teatralnych znajduje się właśnie forma.

            Roland Topor to obecnie w Polsce twórca mniej popularny, choć niezupełnie zapomniany. Poeta, pisarz, malarz, grafik, kolażysta, scenarzysta, aktor, reżyser… Artysta wręcz renesansowy. Tworzył świat pełen ironii, groteski i czarnego humoru. Był wnikliwym obserwatorem życia, które prezentował z pełnym kpiny humorem. Ale nie był to pusty śmiech pozbawiony refleksji. Kiedy przestajemy się śmiać przychodzi pora na zastanowienie.

            „Cafe Panika” z 1982 roku to zbiór 38 opowiadań, które sam autor nazwał „cmentarzem zapomnianych pomysłów”. Powstały z wcześniej odrzuconych fragmentów scenariuszy, które zyskały nową formę. Twórcy spektaklu w Teatrze Miniatura – Marcin Bartnikowski (autor adaptacji i scenariusza) oraz Marcin Bikowski (reżyser i twórca scenografii) wybrali kilka epizodów, które zostały zaprezentowane w postaci krótkich scenek, trwających od kilkudziesięciu sekund do kilku minut. Jak na historyjki taksówkowe przystało, motyw taksówki pojawia się kilkakrotnie na scenie, ale nie dominuje. Prezentowane epizody nie są ze sobą powiązane, a postaci na scenie błyskawicznie zmieniają role. Tempo zmian oszałamia i ogranicza odbiór prezentowanych sytuacji. Aktorzy: Zofia Bartoś, Edyta Janusz-Ehrlich, Magdalena Żulińska, Krystian WieczyńskiWojciech Stachura także nie mają czasu na zbudowanie pełnych postaci scenicznych. Niektóre scenki mają charakter improwizowany, jak monolog Edyty Janusz-Ehrlich na temat paniki i Rolanda Topora, w którym aktorka próbuje nawet wejść w interakcję z publicznością i zachęcić widzów do podjęcia dialogu. Tematyka historyjek jest bardzo zróżnicowana. Oglądamy scenki rodzajowe w taksówce – czasem jedynie zabawne, jak historia z pasażerem i psem, a czasem skłaniające do refleksji, jak rozmowa o rasizmie i emigrantach. A obok tego opowieści o Żydzie Gęsiej Szyjce ukrywającym się w czasie II wojny światowej, maltretowanym przez rodziców małym Jezusku, wyborach międzygalaktycznej Miss Uniwersum, Jezusie i jego kochance. Trochę tego za dużo, za szybko, zbyt chaotycznie, bez czasu potrzebnego na zastanowienie się nad tym, co widzimy.

Od redakcji

Zobacz także:

Wg Topora także

            Najmocniejszą stroną spektaklu jest forma sceniczna. Trzy stelaże z papierowymi ściankami, tekturowe maski i zarysy postaci utrzymane w biało-czarnej kolorystyce, jakby tylko narysowane i pospiesznie wycięte, świetnie pasują do przedstawienia. Nowa maska i nowa postać – kalejdoskop bohaterów i ich historii. Jedynie scenka o Jezusie i jego kochance zostaje pokazana w postaci kolorowej projekcji na papierowym ekranie, a rozgrywa się z boku sceny przed kamerą z użyciem papierowych marionetek. Papier i tektura dominują na scenie. Papier darty, rozrywany i sklejany tworzy interesującą przestrzeń dla prezentacji historyjek Rolanda Topora. Bez ograniczeń, jak w dziecięcej zabawie w teatrzyk, gdy wydarte z papieru postaci prezentują często absurdalne historie, nierzadko okrutne, ale zawierające wiele prawdy o życiu.

            Z Teatru Miniatura wychodzimy po spektaklu „Cafe Panika” z zawrotem głowy od nadmiaru wydarzeń, postaci, treści. Rolad Topor często zaczynał pisanie od naszkicowania obrazka. Tym razem po obejrzeniu adaptacji jego opowiadań zostaje plik obrazków, bo na zagłębienie się w sens nie starczyło czasu.  Jednak interesująca forma tego spektaklu pozwala mieć nadzieję, że kolejne przedstawienia Sceny Laboratorium Formy warto będzie zobaczyć.

„Cafe Panika” na podstawie opowiadań Rolanda Topora „Cafe Panika. Historyjki taksówkowe. Tłumaczenie: Jan Kortas. Przekład piosenki: Jan Gondowicz. Inscenizacja: Malabar Hotel. Adaptacja i dramaturgia: Marcin Bartnikowski. Reżyseria i scenografia: Marcin Bikowski. Muzyka: Anna Stela. Wystąpili: Zofia Bartoś, Edyta Janusz-Ehrlich, Magdalena Żulińska, Krystian Wieczyński i Wojciech Stachura. Teatr Miniatura w Gdańsku, 31 stycznia 2020, czas trwania: 55 minut (bez przerwy).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here