Szok! Po ośmiu latach Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie przyznało, że istnieje coś takiego jak Święto Flagi Kaszubskiej. Mało tego, we wpisie na Facebooku wyjaśnili nawet prawie poprawnie, jaka jest idea celebrowania 18 sierpnia. Co znaczy fakt uznania przez nich święta zainicjowanego przez Kaszëbską Jednotę, skąd taka decyzja i dlaczego musieliśmy czekać niemal dekadę?
Złośliwa część mnie podsuwa taką odpowiedź na ostatnie pytanie: trzeba było poczekać, aż ze stron internetowych telewizji znikną wypowiedzi z 2012 roku, w których Łukasz Grzędzicki i profesor Józef Borzyszkowski sceptycznie wypowiadają się o “Swiãce Fanë”, Pan Profesor argumentuje to istnieniem już i bez dnia flagi “wielu świąt, takich jak dożynki” (sic!). Zachował się jednak artykuł, w którym Teresa Hoppe studzi entuzjazm towarzyszący inicjatywie twierdząc, że takie decyzje powinny zapaść na Kongresie Kaszubskim. Na szczęście ci, którzy budowali ideę święta, nie mają tego centralistycznego podejścia do działalności i nie czekając na czyjeś błogosławieństwo zrobili to, co im w duszy grało. Tak oto mamy – inicjatywę, która nie jest corocznym festynem, a świętem z prawdziwego zdarzenia.
Fakt dokonany
Jak to się stało, że początkowy sceptycyzm i późniejsze przemilczanie nagle przerodziły się w stwierdzenie faktu? Siłą oddolnych inicjatyw. Święto Flagi zaczęło działać. Kiedy ogłaszaliśmy, że uczcimy wysiłek i odwagę naszych przodków z międzywojnia, byłem przekonany, że trudno będzie nam wyjść poza wąskie grono znających kontekst historyczny aktywistów. Okazało się coś zupełnie innego. Flagi powiewają w miastach, gminach, wywieszane są na domach, instytucje kultury organizują wakacyjne spotkania z młodzieżą. Co najważniejsze – nie dzwonią do stowarzyszenia Kaszëbskô Jednota, aby ta im patronowała. Świętują na własną rękę. Pokazuje to, że stało się to świętem całego narodu, a nie inicjatywą jednego środowiska. Dzisiaj po prostu nie da się udawać, że tego święta nie ma.

Uznanie, czy próba przechwycenia?
Oczywiście pesymiści mogą uznać ten gest uznania Święta Flagi przez Zrzeszenie za próbę przechwycenia. Tak jak kaszubski establishment był stonowany w ocenie dążeń zbuntowanej młodzieży do uznania języka, tak po wprowadzeniu Ustawy o Mniejszościach Narodowych i Etnicznych oraz Języku Regionalnym wyszedł przed szereg jako ci, którzy stoją za sukcesem narodowym. Podobnie Dzień Jedności Kaszubów przez wielu błędnie jest uważany za zrzeszeniowe spotkanie integracyjne z akordeonem i chlebem ze smalcem, choć jego korzenie i założenia są zupełnie inne. Czy takie przejęcie obchodów 18 sierpnia jest możliwe? Może się okazać, że celowo, lub bezwiednie największa organizacja pozarządowa zdobędzie monopol na świętowanie i siłą nacisku lub bezwładu święto zatraci swój sens oparty na walce o podmiotowość. Wierzę jednak, że to święto będzie do nas przemawiało tak, jak powinno, a może nawet pomoże w przekonaniu członków Zrzeszenia do idei, które reprezentowali założyciele Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów w 1929 roku.
Czy Zrzeszenie wie, co świętuje?
We wpisie, który przejdzie do historii czytamy:
Dziś Gdańsk przywdział czarno-żółte barwy, a to z okazji Święta Flagi Kaszubskiej na pamiątkę powołania Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów, które miało miejsce 18 sierpnia 1929 r. w Kartuzach.
Z inspiracji Aleksandra Majkowskiego powołane zostało nowe stowarzyszenie kaszubskie jako odpowiedź na dywersyjną działalność niemiecką. Organizacja ta skupiała przedstawicieli Młodokaszubów i ich wychowanków, nauczycieli z powiatu kartuskiego i kościerskiego oraz członków korporacji studenckiej K ’ Cassubia.
Celem nowo powołanego zrzeszenia było ideowe odrodzenie Kaszubów w dziedzinie życia społecznego, gospodarczego i kulturalnego. Najbardziej znanym owocem ich działalności był wydawany z TPNiS w Gdańsku „Gryf Kaszubski” oraz samodzielnie czasopismo „Zrzesz Kaszëbskô”. Działalność nowego zrzeszenia skupiała się w Kartuzach i najbliższych okolicach.
Zgodnie z przewidywaniami, nie ma ani słowa o Labudzie, ani Trepczyku. Jest za to nie do końca prawdziwa informacja o tym, że Święto Flagi ustanowiono na pamiątkę powołania Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów. Nie jest to wszakże informacja daleka od prawdy. Jest ona chybiona mniej więcej w tym samym stopniu, co informacja, że wydarzeniem, które celebrujemy było “pierwsze” wywieszenie flagi, które swego czasu było powszechne w materiałach Kaszëbskiej Jednoty. To, co jest prawdziwym rdzeniem święta, to postawa obrony barw narodowych i tego, co one sobą reprezentują oraz zabieganie o uznanie naszych praw i podmiotowości. Obchodzimy święto wartości, a nie kartki z kalendarza. Nie pozwalałbym sobie na tę korektę czyichś wykładni, gdyby nie to, że, nieskromnie mówiąc, to ja zaproponowałem, aby uczcić to, co mnie zainspirowało, kiedy poznawałem historię Aleksandra Labudy i jej kartuski wątek.
Wspólny język?
Mówimy różnymi językami. To, jakie symbole uznajemy, co jest dla nas ważne, jak rozumiemy przeszłość i jak definiujemy poszczególne pojęcia, wpływa na to, jak rozumiemy innych i ich sposoby widzenia świata. Mamy z tym do czynienia na całym świecie – obalane są pomniki, które dotychczas nikogo nie obrażały, a nawet pojęcia takie jak “mężczyzna” i “kobieta” zaczynają być różnie definiowane, co sprawia, że dyskusja jest trudna lub niemożliwa. No bo jak rozmawiać ze sobą w różnych językach? Ostatni gest Zrzeszenia wydaje się być wpisaniem do ideowego słownika słowa zapożyczonego od drugiej opcji kaszubskiej. Ten sam dzień zaczyna być dla nas tak samo ważny oraz budzący te same emocje i konotacje. Wciąż są różnice w definicji słowa “18 sierpnia”, jest jednak podstawowa baza do dyskusji. Światy naszych wyobrażeń, rozumienia przeszłości, ale i marzeń związanych z przyszłością zbliżyły się do siebie o malutki krok. Nie robię sobie nadziei, że Zrzeszenie stanie do walki o nasze prawa, ale może nabierze choćby małego zrozumienia sensu tej batalii.
Fakt, że Zrzeszenie uznało nasze wspólne święto, cieszy z dwóch powodów. Po pierwsze jest dobrym symptomem. Skoro nawet oni uznali, to znaczy, że 18 sierpnia zagościł u nas na dobre. Po drugie, jest to kolejna okazja do zbliżenia różnych środowisk. Wspólne obchody, może nawet debaty, to wszystko może mieć swój początek w tym geście. Cieszy mnie, że organizacja, w której członkowie, często nawet na Zjazdach Delegatów, demonizują Kaszëbską Jednotę, teraz pokazuje, również tym członkom, że dehumanizowanie ludzi o innym rozumieniu własnej tożsamości nie jest dobrą drogą. Dobrą drogą jest próba wyrażania różnych zdań, ale w tym samym języku.




![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)