Dzień Jedności Kaszubów przyniósł patriotyczne uniesienia, radość i podniosły nastrój. Było wszystko, co potrzeba, choć nie mieliśmy ani jednej imprezy. Nie jest dla nas nowością świętowanie online, toteż epidemia nie zgasiła entuzjazmu i nie uciszyła śpiewających hymn. No właśnie, który z hymnów rozbrzmiewał w kaszubskich domach?

Kilkanaście lat temu żywy był spór o to, która pieśń jest tą najważniejszą. Obecnie ucichł, co nie znaczy, że udało się wypracować wspólne stanowisko. Po prostu okazuje się, że w dyskusji nie chodzi o słowa i melodię hymnu, a o sprawy bardziej elementarne, o widzenie swojego miejsca w świecie. Nie ma pola do dyskusji o różnych drogach do celu, kiedy cele są rozbieżne.

Wojna o hymn to rywalizacja między „Marszem Kaszubskim” Hieronima Derdowskiego, a „Zemią Rodną” Jana Trepczyka. Pierwsza propozycja wywodzi się z satyrycznego utworu “Ò Panu Czôrlińsczim co do Pùcka pò sécë jachôł” i śpiewana była przez głównego bohatera, odbiorcą śpiewu był… koń. Zaczyna się słowami “Tam, gdze Wisła òd Krakòwa w pòlsczé mòrze płënie, pòlskô mòwa, pòlskô wiara nigdë nie zadżinie”, całość przedstawia dzieje Kaszubów widziane z perspektywy Polski – brakuje zatem wydarzeń mających inny wydźwięk, walk toczony pomiędzy tymi narodami itd. W skrócie – Niemcy ciągle nas atakowali, a myśmy dla Polski spuszczali im łomot, pojawiali się też inni i przebieg ich najazdów był podobny.

Pełny tekst „Marsza” tutaj

Hymn kaszubski (muz. F.Nowowiejski, sł. Hieronim Derdowski) wykonany 9 lutego 2020 r. w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku podczas koncertu z okazji 100 lecia powrotu Pomorza w granice Rzeczypospolitej i zaślubin Polski z Bałtykiem. Wykonuje orkiestra filharmonii i połączone chóry: Akademicki Chór Uniwersytetu Gdańskiego i chór Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

„Zemia Rodnô” to trzy zwrotki ułożone w harmonijną całość. W pierwszej podmiot liryczny zachwyca się pięknem ziemi, w drugim duma nad wspaniałą przeszłością narodu, trzecia stanowi przysięgę dbania o sprawy ojczyzny dla lepszej przyszłości.

Zemia Rodnô – Weronika Korthals, Gdańsk, 05.04.2014

Jón Trepczik, Zemia Rodnô

Zemia Rodnô, pëszny kaszëbsczi kraju,
Òd Gduńska tu, jaż do Roztoczi bróm!
Të jes snôżô, jak kwiat rozkwitłi w maju.
Ce, Tatczëznã, jô lubòtną tu móm.

Sambòrów miecz i Swiãtopôłka biôtczi
W spòsobie Ce dlô nas ùchòwałë.
Twòje jô w przódk bëlné pòcyskóm kwiôtczi.
Òdrodë cél Kaszëbóm znôw brënie.

Tu jô dali mdã starżã zemi trzimôł,
Skądka zôczątk rodnô naj rózga mô.
Tu mdã dali domôcëznë sã jimôł
Jaż zajasni i nama brzôd swój dô.

Zwolennicy „Marszu” powołują się na tradycję (za hymn uznawano „Marsz” już wcześniej), ci, którzy chętniej śpiewają pieśń Trepczyka, podkreślają jej uniwersalny charakter – niezależnie, czy kaszubskość łączymy z polskością, czy nie – ten hymn do nas przemawia. Ponadto “hymnowość” „Marsza” była podważana już przed wojną, kiedy podkreślano, że nie godzi się mieć za hymn utwór satyryczny, zawierający ponadto przekłamania historyczne.

W stosownych pismach stowarzyszenie Kaszëbskô Jednota nazwała „Zemię Rodną” “kaszubskim hymnem narodowym”. Ostatni przymiotnik wskazuje, że status ma znaczenie dla tych, którzy utożsamiają się z narodem kaszubskim. Wśród takich rodaków nie spotkałem nigdy innego poglądu jak ten, że tekst Trepczyka jest naszym hymnem. Krok dalej i w drugą stronę poszło Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, które uchwaliło, że hymnem kaszubskim jest „Marsz” Derdowskiego. Tutaj nie ma wskazania, że jest to np. hymn Kaszubów o polskiej tożsamości, można zatem sądzić, że organizacja ta próbuje zawłaszczyć sobie całą przestrzeń kaszubską. Z jakim skutkiem?

Zwolennicy „Marsza”, śpiewający o chronieniu polskiej mowy i polskiej wiary, nie mają w swojej pieśni praktycznie żadnych odniesień do naszej podmiotowości. Nie ma tam dumy z osiągnięć, zapatrzenia się w piękno, ani obietnicy działania. Nie ma nic odnoszącego się do nas. Jest Kraków i polska mowa. Czy istnieje drugi naród, który ma hymn odnoszący się do innej niż własna ziemi i języka w pierwszej zwrotce?

W dobie zwiększania się świadomości naszej podmiotowości, coraz odważniejszego mówienia “my Kaszubi”, zamiast “moi dziadkowie Kaszubi” „Marsz” Derdowskiego, z całym szacunkiem dla jego zwolenników, rozbija się o nasze poczucie własnej wartości. My, zwyczajni Kaszubi w młodym i średnim wieku, nie jesteśmy aktywistami liczącymi na granty z Warszawy, nie jesteśmy już wychowani w systemie, w którym to czy napiszemy “mowa kaszubska”, czy “język kaszubski” wpływa na to, czy publikacja przejdzie przez cenzurę. Nie boimy się mówić o własnych książętach i ich państwach z przeszłości, ani wizji naszego upodmiotowienia w polskim i europejskim prawie w przyszłości. Hymn, który chwali innych, o nas samych tylko zahaczając, zwyczajnie nie jest kompatybilny z rdzeniem naszej tożsamości.

Piotr Kowalewski w ramach internetowych obchodów Dnia Jedności Kaszubów zaprosił użytkowników mediów społecznościowych do nagrywania śpiewu hymnu – tego, który komu w sercu gra. Możemy obejrzeć składankę śpiewających „Zemię Rodną” – osoby z Kaszub oraz mieszkające na emigracji, młodzi i w średnim wieku (seniorów zabrakło), śpiewający z południowym i północnym akcentem, takie, które są Kaszubami i które są Kaszubami-Polakami. Pieśń o pięknym kraju, zachowanym dzięki bitwom naszych wielkich poprzedników, którzy powierzyli nam obowiązek stania na straży i odrodzenia po prostu nas łączy. Sprawia, że serce bije mocniej. Nagranie “konkurencyjnej” pieśni nadesłały dwie osoby, w tym jedno z nich było sprzed roku, w związku z czym nie ma możliwości zaprezentowania wykonania na wiele głosów dźwiękowego kolażu na serwisie YouTube.

Ten przypadek pokazuje, ile jest warte ukonstytuowanie hymnu, którego dokonało Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Mogą na papierze zadekretować, że hymnem jest przyśpiewka o gonieniu za wrogiem i krwawych wojnach. Ale czy można zadekretować, że przy tych słowach serce ma bić mocniej? W oku zakręcić się łza? W głowie ukazać ma się wizja głębi naszego dziedzictwa? Zgodnie z uchwałą mamy wyrwać się z naszej codzienności i śmiało działać na rzecz odrodzenia? Racja, za sto lat ktoś dokopie się do kartki, na której coś podpisano. Ale będzie to nic nieznacząca ciekawostka, bo ogień, który wciąż będzie płonął, dzisiaj podsycany jest w sercach, w których wyryte są słowa “Tu mdã dali domôcëznë sã jimôł, jaż zajasni i nama brzôd swój dô”.

Od lewej: Jan Trepczyk, Hieronim Derdowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here