Weronika Szczawińska, na pewno na Pomorzu, jest najmniej znaną z najważniejszych, współczesnych reżyserek polskiego teatru. Zdecydowanie warto posłuchać jej myśli nie tylko o polskim teatrze.

Szczególnie doskwiera jej niejawność dotycząca warunków zatrudnienia i wynagrodzenia. Gdyby złapała złotą rybkę, to poprosiłaby ją o stworzenie biura dla Aliny Czyżewskiej. Centrum polskiego teatru jest dla niej Komuna Warszawa.

Bardzo lubi cytat z wielkiego, polskiego poety, jak ranguje Dariusza Foksa, który powiedział, że o swoich kolegach stara się mówić głównie przez zachwyt i wyrecytował w wywiadzie cały wiersz Adama Wiedemanna, który go zachwycił.

Dużo więcej na nieco offowym zapisie: od 30:56 zaczął coraz mocniej padać deszcz…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj