Dziewiąty, gdański felieton Zbigniewa Sajnóga.

Za wielkie osiągnięcie uchodzi, i jako wielkie dzieło jest przedstawiana, budowa wiaduktu Biskupia Góra, ale doprawdy trudno o przykład bardziej katastrofalnej idei, inwestycji równie niedorzecznej, potężnych sum wydanych przeciwko naszemu miastu.

Wszystkie zdjęcia: Zbigniew Sajnóg

Trasa średnicowa, czyli poprowadzenie tranzytowego ruchu drogowego południe-północ przez historyczny zachodni front miasta, jest dziedzictwem PRL. Zajmowaliśmy się już niektórymi z licznych destrukcyjnych skutków tego przedsięwzięcia, mówiliśmy o rozjechaniu przedsionka Drogi Królewskiej, o zniszczeniu przestrzeni przed głównym dworcem kolejowym i uniemożliwieniu eleganckiego rozprowadzenia stamtąd perspektyw ku trzem modułom naszego miasta: ku jego „starożytnościom”, ku modułowi II wojny światowej i modułowi Solidarności.

Abstrahując od różnych kwestii technicznych i ekonomicznych, unicestwianie pięknych historii jest w esencji bolszewizmu, ale że zwycięstwo Solidarności zaowocowało podtrzymaniem, a teraz utwierdzeniem tego aktu zniszczenia – jakże jest niezwykle żałosnym, jakże smutnym faktem.

Oczywistym uleczeniem, wyratowaniem, byłoby przeniesienie tranzytowego ruchu drogowego przez śródmieście Gdańska – nad tory kolei. Współcześnie nie stałyby temu na przeszkodzie ani względy techniczne, ani ekonomiczne.

Pierwszym przedsięwzięciem, które stanęło na przeszkodzie tej oczywistej kuracji, było postawienie nad torami kolei Forum Gdańsk, a właściwie wielopoziomowego parkingu – co w opisanej sytuacji jawi się aktem kuriozalnej niedorzeczności. Nie sposób nazwać inaczej zablokowania możliwości odciążenia śródmieścia z ruchu tranzytowego przez wybudowanie parkingu.

Ale jak wielopoziomowy parking stosunkowo łatwo jeszcze zburzyć, co wiąże się z kosztem, który można przeboleć, tak już naprawdę dużo trudniej uczynić to z wiaduktem. W ten sposób ta kosztowna, pracochłonna inwestycja staje się pieczęcią „średnicowej”, pieczęcią – jak zwał: totalnej, sowieckiej, niedorzecznej, anachronicznej – urbanistycznej „koncepcji”.

Już w tej chwili przejazd przez miasto blokuje się, zacina. A ruch samochodowy będzie się zmniejszał, czy zwiększał? Kto może mieć trudność ze znalezieniem trafnej odpowiedzi na to pytanie? Zamiast więc pozbyć się jak najszybciej i bezkonfliktowo tego tranzytowego ruchu, wpuszcza się go w historyczny obszar i blokuje. Blokuje, bowiem od Biskupiej Górki do Ronda Ofiar Katynia osiem razy zatrzymuje się ów ruch sygnalizacją świetlną.

Oprócz licznych konsekwencji: ekonomicznych, ekologicznych, kulturowych, w zakresie bezpieczeństwa etc., miasto, miast rozwiązywać i ubiegać, kreuje i wzmaga społeczny konflikt. Konflikt, którego wszystkie strony mają rację. Bo rację mają i kierowcy chcący sprawnie przejeżdżać (a współcześnie komunikacja samochodowa jest nie do uniknięcia), i zwolennicy komunikacji miejskiej i rowerowej, i ruchu pieszego i przejść naziemnych. Rozwiązaniem tego konfliktu jest tranzyt nad torami kolei, który zarazem usprawni przejazd przez śródmieście, uczyni go mniej uciążliwym i szkodliwym oraz uwolni od masowego, uciążliwego ruchu cały dotąd zajęty i destruowany nim szeroki pas starego miasta, na który składają się wartościowe pod różnymi względami tereny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here