Strona główna Informacje Życie codzienne w czasie zarazy: Badenia-Wirtembergia

Życie codzienne w czasie zarazy: Badenia-Wirtembergia

0

Agnieszka Czachorowska z Weil der Stadt w Badenii-Wirtembergii

Jakie ograniczenia nałożono na mieszkańców w związku z epidemią? Od kiedy i jak długo mają obowiązywać?

Od 16 marca Niemcy częściowo zamknęły swoje granice z powodu pandemii koronaawirusa. Zostały też tymczasowo przywrócone kontrole graniczne na granicach z Francją, Austrią, Szwajcarią, Luksemburgiem i Danią. 22 marca wprowadzono większe restrykcje, obowiązujące na terenie całego kraju. Wprowadzono obowiązek poruszania się poza domem wyłącznie w pojedynkę lub maksymalnie w parach, jak i obowiązek utrzymywania minimum 1,5 metra odstępu. Nowe zasady nie dotyczą rodzin i członków tego samego gospodarstwa domowego, osoby te nadal mogą wspólnie wychodzić z domu. Zamknięto restauracje, posiłki można wyłącznie zamawiać na wynos. Dodatkowo zamknięte zostały salony fryzjerskie, kosmetyczne i masażu. Fizjoterapeuci mogą nadal pracować. Są ogólne zalecenia, ale każdy Bundesland, każda komuna, ma decydować za siebie… 

Prowadzone są rozmowy na temat rozluźnienia zakazów od 20 kwietnia, z czym kategorycznie się nie zgadzam. Mieszkam w 20-tysięcznym miasteczku, w którym jeszcze 2 tygodnie temu była jedna osoba zarażona. Kilka dni temu doszło nagle do kilkudziesięciu zakażeń, pomimo wprowadzonych ograniczeń. Wielu uważa, że to zwykła grypa…

Padła propozycja, aby 27 kwietnia otworzyć szkoły, debata na ten temat odbędzie się 15 kwietnia (już wiemy, że podjęto decyzje o otwarciu szkół, zakładów fryzjerskich i innych usług – od 4 maja).

Czy szkoły/uczelnie funkcjonują normalnie? Czy są przeprowadzane egzaminy?

Kilka krajów związkowych zaostrzyło swoje środki w walce z pandemią. W większości landów szkoły, ośrodki opieki dziennej i żłobki pozostają zamknięte. Większe imprezy w zamkniętych pomieszczeniach są zabronione w całym kraju. Wizyty w domach spokojnej starości, domach opieki i szpitalach są zakazane niemal w całym kraju.

Związki opowiadają się za nieprzystępowaniem do matury czy innych egzaminów, między innymi dlatego, że nie wszystkie dzieci w wieku szkolnym mogły korzystać z cyfrowego uczenia się podczas zamknięcia placówek szkolnych.

Ci którzy nie mogą pracować z domu (home office)zabierają dzieci do pracy, co oczywiście przynosi skutek odwrotny od zamierzonego…

Czy ludzie podporządkowują się zaleceniom i zakazom? Jakie są sankcje? 

Wiele osób lekceważy sobie całą sytuację, w dalszym ciągu utrzymują kontakty społeczne, rodzinne, wychodzą z dziećmi, również malutkimi, na zakupy (o zgrozo), maseczki i rękawiczki to niestety rzadkość…

Sankcje w Badenii Wirtembergii uzależnione są od rodzaju i częstotliwości wykroczeń. Każdy, kto przebywa w przestrzeni publicznej (park, grupowe spacery itp.) z więcej niż jedną osobą zapłaci 100–1000 euro. Wyjątki stanowią rodziny i osoby mieszkające w tym samym gospodarstwie domowym.

Tym, którzy biorą udział w wydarzeniu z udziałem ponad 5-ciu osób, np. w spotkaniach klubowych, przyjęciach urodzinowych, grozi grzywna w wysokości od 250–1000 euro.

Złamanie zakazu odwiedzin w placówkach opieki dla dzieci, budynkach szpitalnych, domach opieki społecznej itp. to kara 250–1500 euro. Jeśli nielegalny gość należy do grupy ryzyka, kara wzrasta od 500 do 2000 euro.

Każdy, kto otwiera swój zakład pomimo zakazu (salon fryzjerski, kawiarnia, kino, bar), może liczyć się z grzywną od 2500 do 5000 euro.

Każdy wjeżdżający do B.W. z obszaru ryzyka może zapłacić grzywnę od 250–1000 euro.

Każdemu, kto wielokrotnie narusza zasady, grozi grzywna do 25 000 euro.

Czy funkcjonuje pomoc sąsiedzka? Organizowane są jakieś akcje społeczne?

Jest coraz więcej wolontariuszy chętnych do pomocy, prywatne osoby szyją maseczki, robią przyłbice… Mój znajomy na drukarce 3D wyprodukował już kilkaset przyłbic.

Jak zmieniło się życie Twojej rodziny w okresie pandemii?

Horrorem są dla mnie większe supermarkety. Każdy sobie rzepkę skrobie. Do jednego nie wolno wejść bez wózka, ale zero dezynfekcji czy rękawiczek. Przed innym stoi ochroniarz, który dezynfekuje wózki, ewentualnie na życzenie klienta również dłonie. Nie ma żadnej kontroli, ilu klientów znajduje się w danym momencie w sklepie, czy zachowywany jest odstęp 1,5-metrowy…

W dalszym ciągu brakuje papieru toaletowego, mąki i drożdży, makaronów i konserw również. Ludzie chomikują, nie wiem, z jakiego powodu. Zdarza się, że towary te są oferowane później na portalach aukcyjnych za bardzo wygórowane ceny. Zdarzają się też walki (dosłownie) na pięści o np. o papier toaletowy. Zdarzają się kradzieże papieru z bagażnika!

Osoby w maseczkach i rękawiczkach to rzadkość, przynajmniej w mojej miejscowości. No i liczba zakażeń wzrasta. A policja dziękuje za współpracę. Jaką współpracę?

Ja i moi bliscy staramy się nie zwariować zachowując wszelkie środki ostrożności. Cieszymy się sobą. Cieszę się, że powietrze jest czystsze, że w weneckich kanałach pojawiły się znowu ryby i delfiny, że wszystko nagle tak spowolniło… Wróciło do „normalności”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj