Rok po przegranej w I turze wyborów prezydenckich w Gdyni Wojciech Szczurek wraca do polityki.

Gazeta Świętojańska: Skąd ta decyzja i dlaczego teraz?

Wojciech Szczurek: Nie mogę obojętnie przyglądać się temu, co się dzieje w Gdyni…

A co się dzieje?

Nie widzi pan?

No, wie pan, zależy od optyki.

Jakiej optyki? Miasto umiera, brakuje wizji, rozmachu, planu…

Wiem, że pan bardzo mocno przeżył porażkę. Były łzy, potem niezdrowa dieta…

Płakałem, bo Gdynia przegrała!

A co przez ten rok bez mała działo się u pana oprócz tego?

Bardzo dużo czytałem, odświeżyłem umysł i (…) jestem jak brzytwa (śmiech)

Józef Oleksy: Będę jak brzytwa

Józef Oleksy pana natchnął?

No tak, nie da się ukryć (śmiech). A już na serio, to zdradzę panu jako pierwszemu, że mam wiele ofert ciekawych zajęć i stanowisk…

Na przykład?

Poważnie rozważam propozycję przewodniczenia metropolii pomorskiej (gdańskiej).

No ale przecież dostał pan czerwoną kartkę od gdyńskiej społeczności!

Ależ pan naiwny panie redaktorze, przecież to polityka (uśmiech).

Zobacz także: Wojciech Szczurek w „Szopce Świętojańskiej” (Intro)

Decyzja byłego prezydenta obudziła nadzieje wśród opozycji spod znaku Samorządności.

Jarosław „Kłoda” Kłodziński: Wiedziałem, wiedziałem! Spokojnie oglądałem sobie „Powrót króla”, by być dobrze przygotowanym. Wojtku – masz moją brzytwę!

Joanna Grajter, wieloletnia rzeczniczka prasowa UM Gdyni: Wojtku, wracam z Tobą! Jeszcze Gdynia nie zginęła!

Marek Łucyk: Zaoramy ich!

Foto: Andrzej Głownia za wikipedia.pl (bez zmian)

Gdynia 06.04.2011 Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek; fot. Lukasz Glowala

Od redakcji

Uśmiechnij się:) To jest wpis primaaprilisowy!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj