Pewne postawy i zachowania osób zaangażowanych w jakąś ideę mogą zniechęcać do samej idei. Spotykam się z głosami, że bezkompromisowy kaszubocentryzm prowadzi do oddalania wielu ludzi od kaszubszczyzny. Czy tak jest rzeczywiście? Jakie społeczne mechanizmy działają w związku z naszymi postawami?
Zdefiniujmy najpierw kaszubocentryzm. Jest to stawianie kaszubskiej sprawy w centrum. Nie wiąże się z szowinizmem – przekonaniem o własnej wyższości. Jest to po prostu pokazanie, że sprawa kaszubska jest ważna sama w sobie, a nie jako dodatek to jakiejś wyższej wobec niej sprawy. W odniesieniu do języka kaszubskiego jest to stawianie go jako niezależny system komunikacji, który w swoim rozwoju nie musi oglądać się na inny, jego zapis nie musi być modyfikacją innego, tworząc tekst nie wymyślamy go w innym języku, przetwarzając myśl na kaszubski w procesie pisania. W odniesieniu do historii jest to odczytywanie wydarzeń z perspektywy Kaszubów, a nie innego narodu, któremu towarzyszymy. Nie usprawiedliwiamy krzywd wyrządzonych naszym przodkom w imię “wyższej niż kaszubska” sprawy, mierzymy się także z krzywdami wyrządzonymi przez nasz naród innym. W odniesieniu do życia społecznego zawsze wobec innych występujemy jako Kaszubi, nigdy jako przypadkowi “mieszkańcy Kaszub”. Siłą rzeczy większość kaszubocentryków deklaruje narodowość kaszubską, nie widząc w niej “kolorytu regionalnego”, uznaje ją bowiem za rdzeń własnej tożsamości.
Czytaj artykuły z działu Kaszubszczyzna
Kogo taka postawa może oddalać od kaszubskości? Otrzymałem ostatnio wiadomość od osoby mającej kaszubskie nazwisko, w której wyraża opinię, iż tego typu deklaracje zniechęcają do naszej sprawy sporą część społeczeństwa. Gdyby spojrzeć powierzchownie, można przyznać mu rację. A większość osób to nie kaszubocentrycy, a więc patrzący powierzchownie, wszak nie ma sensu rozwodzić się nad czymś, co jest dodatkiem, a nie podstawą tożsamości. Na pierwszy rzut oka widzimy tu głos rozsądku nawołujący do przyjęcia formy niewzbudzającej kontrowersji. Spójrzmy jednak głębiej, starając się zrozumieć, co kryje się za tymi słowami. Zacznijmy od zniechęcenia do kaszubskości. Czym się owo zniechęcenie przejawia? Czy autor tych słów jest w stanie wskazać konkretne osoby, które przestały mówić z dziećmi po kaszubsku pod wpływem głoszenia poglądów narodowych? Nie, bowiem osoby niekaszubocentryczne w ogóle do dzieci po kaszubsku nie mówią! Czy ktokolwiek zniechęcił się do czytania naszej literatury? Nie, bo w ogóle po nią nie sięgał! Czego zatem broni autor tych słów przed naszym “radykalizmem”? Powierzchowności. Mówienia po kaszubsku dla jaj, założenia maski we wzory regionalne, w najlepszym wypadku przylepienia gryfa na samochód. Jakim bydlakiem trzeba być, żeby nazywać “zniechęcaniem” próbę wyjścia poza kaszubskość bezobjawową i jeszcze bezczelnie wyrażać troskę o naszą sprawę?

Z czego ta walka z własną tożsamością wynika? Przecież wystarczy stanąć w prawdzie i powiedzieć “mam gdzieś kaszubską sprawę” albo “zależy mi na tym, ale nic w tej kwestii nie zrobię, niech robią inni”. Tymczasem tutaj mamy do czynienia ze zwalczaniem innych. Wyjaśnieniem jest tutaj biblijna historia Kaina i Abla, którą na łamach Gazety Świętojańskiej przytaczam po raz kolejny. Dlaczego w pierwszym rodzeństwie doszło do pierwszego zabójstwa? Nie chodzi o zabranie majątku, Kain nic z tego nie miał. Nie chodzi nawet o zemstę. Przecież Abel nic złego nie zrobił. Chodzi o to i tylko o to, że Abel pokazał, że można robić wszystko tak, jak należy. Że można być w łasce. Kain widząc to, nie może znieść świadomości, że z nim samym coś jest nie w porządku. Gdyby tak nie musiał się z nikim porównywać, mógłby nie zmieniać nic w swoim życiu i być zadowolony z siebie. Odnieśmy to do wynarodowionych Kaszubów. Sam nie wiem, co bym zrobił na miejscu kogoś, kto rozumie język swoich dziadków i po kilku głębszych jest w stanie nawet wydukać jakieś krótkie zdanie i nagle spotyka na swojej drodze kogoś, kto zupełnie serio traktuje rewitalizację języka i mówi komplementarnie, a nie wybiórczo o dziejach własnego ludu. Chciałbym go zwalczyć, bo nie mógłbym znieść świadomości, że to właśnie ja jestem ogniwem, które przerywa łączność z przodkami i ziemią. Z nienawiści do siebie podniósłbym rękę na ten chodzący dowód na to, że można inaczej.
I do tych wszystkich kaszubskich Kainów mam odpowiedź na zarzut, że rzekomo walczymy z polskością, a Polaków traktujemy jak wrogów. Nie traktujemy ich tak, bo oni nas nie zwalczają. Wy to robicie.



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)