Tekst Mateùsza Titësa Meyera to nie tylko kolejny głos w polemice wywołanej artykułem Zbigniewa Radosława Szymańskiego, ale tekst, który powinien przeczytać każdy zainteresowany tożsamością Pomorza.
Śledź polemikę tutaj.
Mów takim do rozumu, to ziewają, ale praw im duby smalone o świętej źrenicy wolności szlacheckiej, ekscytuj bajędą o równości z królami, […] a wydzieraj się przy tym ze wszystkiej mocy, machaj rękoma jak wiatrak, to się w końcu z czułości popłaczą i gotowi cię nawet porwać na ręce a ogłosić zbawcą ojczyzny.
Władysław Reymont, Rok 1794, Ostatni Sejm Rzeczypospolitej
Lekturę próby polemiki doświadczonego redaktora Zbigniewa Radosława Szymańskiego z ponad czterdzieści lat młodszym, lecz bez wątpienia obeznanym ze sprawami kaszubskimi, felietonistą, Adamem Heblem, czytałem z narastającym zdziwieniem i niedowierzaniem. Ciężko byłoby także próbować podejmować jakąkolwiek dyskusję z człowiekiem, który na samym wstępie otwarcie głosi swoją ignorancję wobec panującego prawa w kraju, w którym żyje, wielokrotnie dowodzi braku znajomości tegoż w kontynuacji swych wywodów, a na koniec podpisuje się mottem:
Gdy smalą duby niepojęte, walczmy z durniami choćby i hejtem!
Osobiście walki orężem, którego dobywa Pan Szymański, gdy spotyka się z ludzką głupotą nie podejmę, choć wspomniany wyżej artykuł mógłby być ku temu idealną okazją. Pragnę jednak zarówno Panu Szymańskiemu, jak i wszystkim Szanownym Czytelnikom, przypomnieć kilka znamiennych wypowiedzi na temat Kaszubów i nakreślić kilka praw, których w tym roku piętnastą rocznicę przyjęcia przez Rząd RP, Kaszubi oraz inne mniejszości narodowe i etniczne w Polsce świętują, a które okazują się być niejasne może nie tylko dla prawnych dyletantów, ale także dla osób, które prawo szanują, a z którymi my, Kaszubi, na co dzień sąsiadujemy.
Spróbujmy (poznać się) jeszcze raz.
Jesteśmy niewielkim narodem, potomkami Słowian zachodnich przybyłych na południowe wybrzeże Bałtyku we wczesnym Średniowieczu – w trakcie wędrówek ludów słowiańskich po Europie wschodniej, środkowej i południowej. Przez wieki zamieszkiwaliśmy ziemie pomiędzy Wisłą a Odrą oraz Pomorze Przednie, tworząc przez pewien czas dwa organizmy Państwowe – Księstwo Gdańskie i Księstwo Pomorskie. Najstarszą piśmienną wzmianką o Kaszubach jest bulla papieska Grzegorza IX z 19.03.1238 roku, która dotyczy tytulatury Gryfitów – książąt kaszubskich ze Szczecina. Na pamiątkę tego wydarzenia co roku 19 marca świętowany jest Dzień Jedności Kaszubów. W 1294 roku wymarł ród książąt gdańskich, Sobiesławiców. W myśl układu w Kępnie (15.02.1282) po śmierci ostatniego Sobiesławica – Mściwoja II, Pomorze Gdańskie utworzyło unię z Wielkopolską na czele z księciem Przemysłem II. Po jego bezdzietnej śmierci Pomorze Gdańskie, zgodnie z postanowieniami zjazdu w Słupsku (23.11.1287, potwierdzonymi w Nakle w sierpniu 1291) przejść miało pod władanie Gryfitów – tak się jednak nie stało. Zamiast tego zostało zajęte przez armię Władysława Łokietka, z rąk i z winy którego trafiło ostatecznie po tzw. „rzezi gdańskiej” (12/13.11.1308) we władanie Krzyżaków. W 1586 roku przy wsparciu Gryfitów (Barnima X i Jana Fryderyka) wydany został pierwszy kaszubskojęzyczny zabytek piśmienniczy – tłumaczenie z niemieckiego na kaszubski kancjonału ewangelickiego. Od tego czasu znane są na Pomorzu nabożeństwa luterańskie prowadzone w języku kaszubskim. W 1637 roku umarł ostatni Gryfita – Bogusław XIV. Po jego śmierci Kaszubi zachodni ulegali stopniowej germanizacji, czego dowodem było zanikanie wyżej wspomnianych kaszubskojęzycznych nabożeństw ewangelickich w kierunku wschodnim. Ostatnie, udokumentowane nabożeństwa po kaszubsku odprawiane były w latach 30. XX wieku na terenie dzisiejszych parafii katolickich: Wierzchucino, Rozłazino oraz szerzej na ziemi bytowskiej, choć mowa kaszubska przetrwała tam do dziś – mimo zaborów, wojen i niesprzyjającej Kaszubom PRL, która to rugowała nas zarówno ze stanowisk państwowych, własności ziemskich, jak i językowo – przez ręce nauczycieli stosujących kary cielesne na uczniach mówiących w szkole po kaszubsku. Ostateczny efekt tych działań możemy obserwować na własne oczy: niemalże pełną polonizację kaszubskich millenialsów (osób urodzonych na Kaszubach po 1990 roku), na co wpływ ma i miało przez ostatnie kilkadziesiąt lat zanikanie języka kaszubskiego w środowisku domowym, przy kuchennym stole, czyli brak najistotniejszego czynnika potrzebnego do przetrwania każdej mowy – przekazu międzypokoleniowego.
Nie jest dla nas Kaszubów czymś dziwnym, ani tym bardziej gorszącym, że obok flagi kaszubskiej powiewają dziś u naszych sąsiadów flagi innych narodów, wszak jesteśmy ludem otwartym i gościnnym, czego przez wieki dowodziliśmy niejednokrotnie. Jednak mimo tej życzliwości i serdeczności dla przybyszy, ponad wszelką miarę chronić musimy dziś naszą rodzimą kulturę, do czego przed laty, w 1987 roku w Gdyni, namawiał nas św. Jan Paweł II:
Drodzy bracia i siostry Kaszubi! Strzeżcie tych wartości i tego dziedzictwa, które stanowią o waszej tożsamości.” Szanujemy także zarówno prawo, jak i sprawiedliwość, co od wieków słyszeć da się u nas w powiedzeniu: „òrnąg mùszi bëc„. Nie wystarczą nam folklor, skanseny i kaszubskie disco, wszak: „gdyby kultura kaszubska zastygła w lokalnej tradycji i nie miała zdolności absorbowania i przetwarzania nowych idei, straciłaby możliwość rozwoju i przestałaby być istotna dla młodszych pokoleń Kaszubów.[1]
A tego nie chcemy. Chcemy się rozwijać i na szczęście mamy ku temu prawo.
Prawo do bycia sobą.
Dziś język kaszubski się odradza i przeżywa swoją drugą wiosnę, jeżeli za pierwszą uznać czas Wiosny Ludów i działania dr. Floriana Ceynowy z połowy XIX wieku. Niedawno świętowaliśmy 100-lecie powrotu Kaszub w granice RP, co było wynikiem działań kolejnych pokoleń kaszubskich działaczy XIX- i XX-wiecznych – Młodokaszubów. Ich następcy, Zrzeszińcy, powrócili do haseł głoszonych przez Ceynowę i już przed stu laty domagali się praw dla naszego narodu i naszego języka. Żaden z nich nie doczekał spełnienia tych marzeń i oczekiwań, choć połowicznie udało się je spełnić 15 lat temu. Od 2005 roku mowa nasza chroniona jest prawnie i zgodnie z Ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym – ma prawny status języka regionalnego. Jedynego w Polsce.
Dzięki tej Ustawie bez problemów nauczamy naszego języka na każdym etapie szkolnym. Obecnie w około 410 szkołach, na terenie 67 gmin Pomorza Gdańskiego. To właśnie dzięki nauce w szkołach, kaszubski odradza się w kierunku zachodnim – uczą się go dziś dzieci w okolicach Słupska, Ustki, Miastka, Chojnic i Człuchowa, nie zapominając oczywiście o terenach na wschód po Trójmiasto i Pruszcz Gdański włącznie. A co najważniejsze – zajęcia te są organizowane tylko dla uczniów chcących się uczyć kaszubskiego. Co roku kilkanaście chętnych osób zdaje maturę z języka kaszubskiego. Od kilku lat na Uniwersytecie Gdańskim prowadzony jest kierunek studiów: etnofilologia kaszubska, kształtujący przyszłych nauczycieli języka kaszubskiego, pracowników kultury i dziennikarzy obeznanych z problematyką kaszubską.
Ustawa z 2005 roku daje nam też między innymi prawo do stawiania tablic z kaszubskojęzycznymi nazwami miejscowości w gminach, w których minimum 20% mieszkańców to osoby posługujące się językiem kaszubskim. Patrząc na wyniki Narodowego Spisu Powszechnego z 2011 roku użytkownicy języka kaszubskiego stanowią 20% mieszkańców 17 gmin. Dotychczas na wniosek mieszkańców, działaczy, organizacji kaszubskich, bądź z własnej inicjatywy, tablice takie postawiło 25 gmin na Kaszubach – korzystając z prawa do organizacji konsultacji społecznych i zbierania głosów poparcia dla postawienia tablic (wówczas wystarczy poparcie 10% mieszkańców danej gminy). W gminach tych, a także w instytucjach nadrzędnych – starostwach powiatowych i urzędach wojewódzkich, z inicjatywy lokalnych samorządowców język kaszubski mógłby funkcjonować jako język pomocniczy. Dotychczas z prawa takiego skorzystało 5 gmin, dzięki czemu interesanci mają możliwość złożenia pism urzędowych w języku kaszubskim w tych miejscach, a urzędnicy mają obowiązek odpowiedzenia w tym samym języku, jeżeli interesant sobie tego zażyczy.
W najmniejszym nawet stopniu nie czułbym się źle z tym, że Łemkowie czy Ukraińcy mieszkający dziś na Kaszubach zechcieliby postawić tablice z nazwami miejscowości w swoim języku. Musieliby to zrobić jednak zgodnie z Ustawą, czyli powinni w danej gminie stanowić 20% mieszkańców, co wynikałoby ze Spisu, a także zamieszkiwać tę gminę od minimum 100 lat. Czyli jeżeli za 25 lat potomkowie przesiedleńców z Akcji Wisła na Kaszubach będą chcieli takich tablic, to z przyjemnością widziałbym tam tablice z nazwami nawet w 4 językach: po kaszubsku, łemkowsku, polsku i ukraińsku.[2]
Nadmienię jeszcze, że gdyby Kaszubi w Ustawie o mniejszościach (…) byli określeni jako mniejszość etniczna, czego domaga się dziś część środowiska kaszubskiego, wówczas liczyłyby się deklaracje przynależności do kaszubskiego narodu, których jest o 53% więcej od deklaracji językowych. W świetle takich rozwiązań prawnych i wyniku Spisu z 2011 roku, Kaszubi stanowiliby dziś 20% mieszkańców w 47 gminach na Pomorzu. Już niedługo, bo w 2021 roku, kolejny Spis. Zobaczymy, jak jego wyniki będą kształtować naszą przyszłość przez kolejnych 10 lat.
Dyskryminacja Kaszubów wiecznie żywa.
Przed kilku dni miałem okazję zapoznać się z wynikami badań dotyczących dyskryminacji Kaszubów, które prowadziła przez internet w 2018 i 2019 roku prof. Justyna Olko. Wynika z nich, że 73% Kaszubów doświadczyło przemocy ze względu na używanie języka kaszubskiego. 43% ankietowanych było także zniechęcanych do mówienia po kaszubsku. Mając taką perspektywę, podejście Pana Szymańskiego do sprawy kaszubskiej nie powinno nikogo dziwić, bo okazuje się, że nie jest to nic osobliwego. Niemniej, praktyki takie w mojej ocenie nie powinny mieć miejsca we współczesnym świecie, tymczasem jakże aktualne okazują się być dziś słowa kaszubskiego noblisty, Güntera Grassa:
Kaszubów nie można przenieść nigdzie, oni zawsze muszą być tutaj i nadstawiać głowy, żeby inni mogli uderzyć, bo my za mało polscy jesteśmy i za mało niemieccy, bo jak ktoś jest Kaszubą, nie wystarcza to ani Niemcom, ani Polakom.[3]
Przy wszelkich staraniach, których dokładają kaszubscy działacze, aby zachować i rozwijać naszą kulturę i język, z trwogą czytałem postulaty Pana Szymańskiego związane z chęcią ograniczania naszych praw na rzecz kultury i języka polskiego. Ale w szerszej perspektywie nie jest to dla mnie żadnym zaskoczeniem, gdyż mamy tu do czynienia z typowym, kolonialnym podejściem do mniejszego narodu, a przykładów takich praktyk w historii można mnożyć bez końca. Również sami Polacy praktyk takich doświadczali podczas zaborów, lecz widać historia własna niektórych niczego nie uczy, więc przypomnę tylko, że żaden warszawski polityk, który chciałby zmienić Kaszubów, Ślązaków czy Białorusinów w Polaków, nie miał prawa czuć się dotknięty tym, że carska administracja próbuje zmienić Polaków w Rosjan.[4]
Oczywiście, nie ma dziś na Kaszubach w Polsce chyba ani jednej osoby, która nie znałaby języka polskiego, znając przy tym kaszubski. Co innego wśród kaszubskiej diaspory z XIX wieku w Kanadzie, USA, Brazylii, Nowej Zelandii itd. Nie chciałbym jednak, abyśmy doświadczali w przyszłości efektów ograniczania naszej kultury – alkoholizmu, depresji, większej liczby samobójstw, czy spadku liczby narodzin dzieci, które znane są na świecie choćby pośród plemion indiańskich w obu Amerykach, w których rodzima mowa przestała funkcjonować, a co za tym idzie – ludzie mają problem z samoidentyfikacją i znalezieniem swojego miejsca w świecie. Wszelkie badania prowadzone na świecie dowodzą, że wielojęzyczność pozytywnie wpływa na rozwój ludzkiego umysłu. Zatem postulować należy o rozszerzanie strefy gmin i urzędów, w których język kaszubski jest językiem dodatkowym, aby rozwijać naszych urzędników, a nie doprowadzać do stagnacji umysłowej naszego społeczeństwa przez ograniczanie przestrzeni dla języka kaszubskiego. Do tego serdecznie zachęcam Państwa i Pana redaktora Szymańskiego.
Na koniec przypomnę jeszcze słowa śp. Lecha Kaczyńskiego wypowiedziane 10.02.2010 w Kartuzach:
Nikt, moi drodzy, nie chce, abyście nie byli Kaszubami, abyście nie kultywowali swojej tradycji i historii, której się nie musicie wstydzić. Aby język polski nie był jedynym na tej ziemi, którą nazywamy Polska. Powtarzam, nikt rozsądny, nikt mądry nie ma nic przeciwko temu.
Refleksję nad tą wypowiedzią zostawiam Panu hipPISowi[5] Szymańskiemu, jednocześnie wyrażając swoją nadzieję, że nie będzie Pan redaktor poruszał tematów praw Kaszubów, o których, jak sam deklaruje – nic nie wie i wiedzieć nie chce, chyba, że podejście swoje do panującego prawa zmieni.
Mateùsz
Titës Meyer
[1] autor: Edmund Wnuk-Lipiński, Społeczność kaszubska w procesie przemian. Kultura, tożsamość, język., pod red. K. Kleiny, C. Obrachta-Prondzyńskiego, Kancelaria Senatu, 2012, s. 184.
[2]zapisane w kolejności alfabetycznej.
[3]autor: Günter Grass, Blaszany bębenek, tłum. Sławomir Błaut, wyd. Mediasat Poland, Kraków 2004.
[4]autor: Jan Niecisław Baudouin de Courtenay, źródło: Norman Davies, Boże igrzysko t. II, tłum. Elżbieta Tabakowska, wyd. Znak, Kraków 1991, s. 87.
[5]zapis zgodny z podpisem redaktora na stronie gazetaswietojanska.org: Zbigniew Radosław Szymański (ur. w Gdyni, 1950) – HipPIS, obsument kultury i hejter. „Gdy smalą duby niepojęte, walczmy z durniami choćby i hejtem!”



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
