Pierwszy felieton ze Słupska!

Zacierka słupska*: Wyjątkowy październik

Ostatnie dni w Słupsku nosiły znamiona rytuału: przy pełni księżyca oraz przy dźwiękach muzyki klasycznej i jazzowej zmieniała się pogoda. Po wielu deszczowych dniach nad miastem zaczęła wybrzmiewać muzyka wysokich lotów, która w końcu rozproszyła chmury nad „Małym Paryżem”.

Poczucie wyjątkowości minionych dni to z pewnością wynik splotu wymienionych elementów rytualno-magicznych z ważnym wydarzeniem w życiu społecznym, które wprowadziły nas w nowy cykl lunarny i polityczny.

Wydaje się, że tak jak w sytuacji literackiej, pogoda minionych dni odzwierciedlała w mieście społeczne nastroje: w takt muzyki ścierały się fronty, siły i moce. Nieczęsto zdarza się taki układ i takie emocjonalne natężenie, bo październik w Słupsku to nie tylko wybory, to także uczta dla melomanów.

W dniach 10-13 października Słupski Ośrodek Kultury przeprowadził XV edycję Jesiennego Przeciągu Gitarowego, który zakończył się energetycznym koncertem Lecha Janerki z zespołem.

Słupska Filharmonia zorganizowała w tym czasie dwa koncerty. Pierwszy to „Zaczarowane flety” – Agata Kielar-Długosz i Łukasz Długosz (artyści wystąpili tego dnia również dla dzieci w ramach tzw. „Poranków muzycznych”). W związku z obchodami Roku Stanisława Moniuszki w niedzielne przedpołudnie w filharmonii zorganizowano wydarzenie kulturalne dla rodzin, podczas którego można było posłuchać piosenek ze śpiewnika domowego kompozytora. W Słupsku dużą wagę przykłada się do edukacji kulturalnej dzieci i młodzieży, która jest ważnym elementem w procesie rozwoju kultury i cywilizacji. Potwierdziła to także wystawa prac plastycznych „Komeda Jazz oczami dzieci”, która rozpoczynała XXV edycję Komeda Jazz Festiwal. Festiwal potrwa dwa tygodnie, a przed nami jeszcze wiele jazzowych spotkań również w Ustce i Lęborku. Impreza organizowana przez Reginę i Leszka Kułakowskich w tym roku połączyła wiele miejsc na kulturalnej mapie Słupska i regionu. Poszerzono także wachlarz wydarzeń artystycznych wprowadzając do repertuaru również filmy i wystawy. Urządzono wystawę „Polski plakat – Komeda Jazz Festiwal” w Herbaciarni w Spichlerzu, wyświetlono film „Song to Song” a przed nami jeszcze „Ikar. Legenda Mietka Kosza” (21.10). Inauguracyjny, pełen wirtuozerii koncert Krzysztof Kobyliński „Piano solo” (12.10) odbył się w Białym Spichlerzu – nowej siedzibie Muzeum Pomorza Środkowego.

Duch Witkacego jest obecny w całym Spichlerzu – także w toalecie. Foto: Piotr Wyszomirski

Nadchodzące wydarzenia w ramach Komeda Jazz Festiwal będą odbywały się także min. w słupskiej Filharmonii, gdzie będzie można posłuchać „Komedy symfonicznie” w wykonaniu Leszka Kułakowskiego (25.10) oraz koncertu zespołu Yellowjackets (26.10). Do bardzo udanych należy zaliczyć niedzielne festiwalowe wydarzenie – związane z życiem i twórczością Fryderyka Szopena, które odbyło się wewnątrz średniowiecznego gmachu Miejskiej Biblioteki Publicznej w Słupsku. Aranżacja tego miejsca zmieniła to popołudnie w czas pełen spokoju i jesiennej nostalgii. Odczytywane listy Fryderyka Szopena do Delfiny Potockiej (choć nie wiadomo czy prawdziwe) i utwory kompozytora pięknie zagrane przez Martynę Kułakowską, przenosiły słuchaczy do świata zmysłów, uczuć i wrażeń. Brzmiało to jak baśń przedstawiająca dzieje pięknej miłości na tle burzliwej historii, przypominającej o wpływie polityki na życie prywatne. Promienna jesienna aura i wspomnienie romantycznej tęsknoty z czasu Wielkiej Emigracji – mimo tragizmu tej historii i niepokoju dnia wyborczego, dawało poczucie spokoju, zapewniając o mocy wydarzeń, o sile uczuć i niezmienności ludzkiej natury – mimo upływu lat.

Menu baru mlecznego Poranek w Słupsku. Foto: Piotr Wyszomirski
  • Tytuł rubryki zasugerowany przez Redakcję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here