Niezmiennie uważamy, że Słupsk za mało czerpie z geniuszu Witkacego. Ten wszechstronny przepyton intelektu był także wizjonerem społecznym, o czym przypomina Justyna Borkowska. Niektóre cytaty – rewelacyjne i smakowite! Do lektury nie tylko patriotycznej (uśmiech)
Witkacego spojrzenie na suwerenność
To, że w Słupsku tyle mówi się o Witkacym pewnie nikogo już nie dziwi, jednak być może nie jest sprawą oczywistą, że rocznica odzyskania niepodległości przywołuje na myśl twórczość Stanisława Ignacego Witkiewicza i to nie tylko nie tylko w wymiarze historycznym. Odzyskanie niepodległości i społecznej suwerenności – odpowiedzialności za swój los, to dla autora „Szewców” początek pracy nad uświadamianiem społeczeństwa. Wśród rozległego i obszernego dorobku tego artysty znajdują się utwory, które dotykają tematów w wymiarze społecznym: wychowania, moralności, higieny. Dla Witkacego wolność to świadomość, do której trzeba dojrzeć, która zobowiązuje do myślenia i rozwoju – przesłanie nie pasujące do „teoretyka bezsensu” czy „fałszywego proroka”.
Dziś w powszechnym odbiorze Witkacy to „psychologiczny portrecista”, konstruktor „Czystej Formy” i nienasycony autor dramatów zgłębiających Tajemnicę Istnienia. Warto również przypominać, że Witkacy to także (wciąż ekscentryczny) filozof i społeczny moralista, który żyjąc w Zakopanem zajmował się problemami społeczeństwa przemysłowego i kultury masowej. Jego utwory literackie i dramatyczne, teksty teoretyczne, publicystyczne i filozoficzne oraz prace plastyczne przyglądają się Istnieniu Poszczególnemu.
Pisząc w 1936 roku „Niemyte dusze. Studium psychologiczne nad kompleksem niższości (węzłowiskiem upośledzenia) przeprowadzone metodą Sigmunda Freuda ze szczególnym uwzględnieniem problemów polskich” Stanisław Ignacy Witkiewicz zabiera głos w historyczno-literackiej dyskusji nad moralnością społeczną. „Niemyte dusze” to zbiór tekstów komentujących zachowanie i obyczajowość Polaków w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości. W „Niemytych duszach” zrealizują „pewne dalekie, powierzchowne interesowanie się [ludźmi] jak przedmiotami zabawy albo obserwacji”, które od najmłodszych lat widział w nim ojciec – Stanisław Witkiewicz.
Publikowane wówczas tylko we fragmentach w prasie, dedykowane ówczesnej „inteligencji, półinteligencji i warstwom poniżej leżącym” teksty o charakterze moralistycznym, mówiąc słowami Fryderyka Nietzschego zachowują „wesołość w sprawie posępnej i nad wyraz odpowiedzialnością brzemiennej”. Witkacy ocenia stan kultury i świadomości oraz poziomu intelektualnego grup i środowisk społecznych, a jego obserwacje skupiają się na zagrożeniach dla wartości takich jak wolność i świadomość. A wszystko po to, by nie dopuścić do tego, abyśmy „w szybkim tempie [stali] się społeczeństwem nieudałków psychicznych, umysłowych i społecznych (właśnie) zagwazdrańców”.
Witkiewicz nie boi się wywoływać dyskusji społecznej i krytykuje rodaków. Namawia ich do poprawy zaniedbań i niedociągnięć – moralizuje. Jest portrecistą, więc ma kontakt z rzeszą klientów, mieszka w Zakopanem i obserwuje zwyczaje kuracjuszy, a jego spostrzeżenia domagają się komentarza na forum publicznym.
Witkacy diagnozował społeczne kompleksy, a podróżując pociągami po Polsce wyczuł także potrzebę uświadamiania rodaków w sprawach higieny, w których sam świeci przykładem. Ukazuje siebie jako człowieka codziennie myjącego całe ciało w czasach, których w Warszawie w roku 1938 tylko 46% mieszkań miało podłączoną kanalizację, a w Zakopanem większość domów, pensjonatów i sanatoriów nie miało bieżącej wody.
Autor „Niemytych dusz” dla „dobra ogółu” nie wstydzi się na własnym przykładzie poruszać problemów dotyczących zdrowia i higieny. Zamieszcza tam receptury na maści przeciw bólom artretycznym oraz przeciw wypadaniu włosów, poznamy skład płukanki do jamy ustnej czy kropli do nosa. Witkacy propaguje sprawność fizyczną i sam uważa, że „dzień, w którym dla różnych powodów nie można było zrobić gimnastyki, [jest] się dniem przeklętym”. W wymiarze społecznym – „wobec fizycznego cherłactwa” uważa, że dobrze jest propagować sport, ale „nie należy nim zagłupiać młodzieży na glanc, rozdymając go do granicy najwyższej skali wartości i robić z niego najwyższego celu życia”. Już w dwudziestoleciu międzywojennym zauważył, że w społeczeństwie masowym duchowość jest zagłuszana przez „ogłupiansy” którymi nazywał radio, sport rekordowy, kino i dancing. Zastanawia się „czy postępujące ogłupienie publiki ostatnich lat nie zawdzięcza porządnej ilości procentów radioamatorstwu”? Uznaje, że „resztę dorzyna rozrastająca się gazeta, dancing, sport, alkohol i nikotyna”.
Witkacy w wymiarze społecznym, wciąż jako psychologiczny portrecista, analizuje współczesne mu czasy odnosząc się do polskiej historii i tradycji. „Atmosfera miast” to nie tylko tytuł jednego z rozdziałów tego „poradnika” – to obserwacja, ocena i próba wyjaśnienia wielu obserwowanych zachowań społecznych dnia codziennego. Witkiewicz bada takie zagadnienia moralności społecznej jak prywata, zauważa powszechność „wzajemnej pogardy”, a jako szczególnie szkodliwe diagnozuje powszechne zjawisko „puszenia się”, czyli nieuzasadnionego poczucia wyższości. Zauważa, że „każdy Polak ma tendencje do wspinania się choćby na palcach, aby wydać się wyższym” oraz, że wśród społeczeństwa polskiego tytuł szlachecki (np. hrabia), funkcjonuje bardziej jako przymiotnik, określający charakter i postawę człowieka. Uważa, że „wieczne niezadowolenie i wieczne nadęcie ponad możność […] jeśli chodzi o poczucie ważności i władzy, stało się zasadniczym rysem psychicznym każdego niemal Polaka” oraz, że „nie ma na świecie istoty bardziej zakłamanej na temat swego stanowiska i znaczenia w czasoprzestrzennym kontinuum świata jak przeciętny Polak”. Witkiewicz twierdzi, iż „nienasycona żądza własnej ważności [realizowana] w sposób jednostkowy i niski” to podstawowa wada narodowa Polaków, przyczyna „samozatruwania się społeczeństwa, która zagwazdruje teraźniejszość […] i wisi jak zmora nad przyszłością”. Za wielki problemem uznaje obserwowaną powierzchowność rodaków, którzy szacunku i uznania oczekują nie za wartości i zasługi lecz za stwarzane pozory. Uważa, że „pewne właściwości wrodzone narodowi polskiemu, […] wytworzyły z Polaków naród ludzi niezadowolonych ze swego losu […], którzy jako jedyny ratunek przeciw niespełnionym ambicjom musieli widzieć w sztucznym napuszaniu się do nie osiągniętej realnie wielkości”. To z kolei prowadzi do stanu, w którym „ludzie nie formują siebie jako jakichś ktosiów pierwotnych, tylko dociągają się często do niezbyt określonych wzorów […] odgrywania różnych <ktosiów>: dziś Robespierre’a […] pojutrze Cezara”. Piętnuje „płazów i wesołków”, obnaża „uśmiech kretyna” oraz diagnozuje „antyintelektualizm”, wieszcząc, że „największy geniusz w otoczeniu samych durniów i nieuków zemrzeć w niedorozwoju też musi”.
Trudno ocenić, czy to dobrze, że po tak wielu latach dzieło Witkacego jest wciąż aktualne. Ponadczasową wartością dzieła jest bez wątpienia fakt, że lektura ta nadal skłania do zastanowienia się nad tym, „kim jest, czym jest jego otoczenie, w jakich czasach żyje i co on ma właśnie przed sobą do zrobienia”.




![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)