Felieton Kazimierza Szymańskiego i oświadczenie Wojciecha Szczurka

Wielka porażka Wielkiej Arki

Kazimierz Szymański

Miała być gdyńska „Barcelona”, a zamiast tego jest zwyczajny niewypał. Projekt komasacji gdyńskich klubów pod szyld „Arki”, przeprowadzony przez Samorządność Wojciecha Szczurka, nie tylko nie przyniósł nikomu korzyści, ale po roku od ogłoszenia kondycja lokalnych zespołów jest najgorsza od lat.

Kupiono koszulki, zorganizowano piknik, zrobiono zdjęcia uśmiechniętemu prezydentowi i prawdopodobnemu delfinowi oraz nadmuchano baloniki – zarówno te prawdziwe, żółto-niebieskie, jak i te nierealne – oczekiwań. Projekt Wielka Arka rozpoczął się pod koniec sierpnia 2018 roku w wesołej, przedwyborczej atmosferze od deklaracji i obietnic.

To historyczny dzień dla gdyńskiego sportu. Rodzi się żółto-niebieska potęga. Łączymy siły, by osiągać jeszcze większe sukcesy – mówił Wojciech Szczurek dla portalu Trójmiasto.pl.

Tajemnicą poliszynela było, że włączenie pod szyld Arki, reprezentowanej dotąd przez piłkarzy, rugbistów i żeglarzy, zespołów Asseco, Basket 90 i GTK (koszykówka) oraz Spójni i GTPR (piłka ręczna) nie było do końca dobrowolne, a od niego miała zależeć wysokość dotacji od miasta. Mimo hurraoptymistycznych zapowiedzi włodarzy projekt cieszył się poparciem w zasadzie tylko kibiców piłkarskiej Arki – zdania fanów innych dyscyplin, niekoniecznie marzących o włączeniu do wielkiej, żółto-niebieskiej rodziny, nie wzięto pod uwagę. Sytuacja doprowadziła też do takich paradoksów, że zespół kobiecej koszykówki, który został w latach 90. przygarnięty w Gdyni przez Bałtyk, teraz musi grać jako Arka.

Po roku funkcjonowania (baczność) Wielkiej Arki (spocznij) widać, jak wielkim niewypałem okazał się ten projekt. Dwa kluby piłki ręcznej upadły w związku z problemami finansowymi – nie zapobiegła temu ani marka „Arki”, ani prezydent Wojciech Szczurek, który rok temu w wypowiedziach wyrażał wiarę, że dzięki projektowi powiększać się będzie nie tylko lista trofeów, ale też grono sponsorów. Grono sponsorów nie tylko się nie powiększyło, ale wręcz uszczupliło, a piłka ręczna w Gdyni w zasadzie przestała istnieć.

Osobnym przypadkiem jest piłkarska Arka, dotowana co roku przez miasto kwotą około 6 milionów złotych, która od dwóch lat cudem ratuje się przed spadkiem z Ekstraklasy. W tym sezonie jest już jednak największym faworytem do spadku, w czym niewątpliwa zasługa 22-letniego Dominika Midaka, właściciela większości akcji klubu. Brak lub nietrafione transfery i przedziwna miłość do trenera Zbigniewa Smółki i jego decyzji doprowadziły do sytuacji, że trzon projektu wiosną 2020 roku ma duże szanse spaść z Ekstraklasy. A to wszystko dzieje się przy milczeniu władz Gdyni, które są wprawdzie jednym z najważniejszych sponsorów, ale jak widać na właściciela i klub wpływu nie mają.

Przedwyborczy projekt Wielkiej Arki zapewnił Samorządności Wojciecha Szczurka poparcie fanów piłki nożnej, a co za tym idzie zwycięstwo w wyborach samorządowych. Potem jednak zarówno kibicie, jak i kluby przestały być potrzebne. A po Wielkiej Arce niedługo pozostanie tylko wspomnienie.

Oświadczenie Prezydenta Gdyni

Podczas wczorajszego posiedzenia rady nadzorczej Arki Gdynia SSA na stanowisko prezesa zarządu powołano pana Grzegorza Stańczuka. Szanuję decyzję właścicieli, podyktowaną przede wszystkim chęcią wyjścia z kryzysu, w którym znalazł się Klub. Jednocześnie wierzę, że nowy prezes świadomy jest, jak wielką wartość, również pozasportową, Arka stanowi dla Gdyni i jej mieszkańców, którzy współtworzą ogromną, żółto-niebieską społeczność.

Arka to Gdynia, Gdynia to Arka. Jak każdemu kibicowi żółto-niebieskich, na sercu leży mi dobro naszego Klubu. Arce niewątpliwie potrzebna jest spójna, długofalowa strategia rozwoju. Pierwsze kroki zostały już wykonane. Liczę, że kolejne będą stawiane systematycznie, w czym pomoże nowo powołany prezes, któremu życzę powodzenia.

Dotychczasowemu prezesowi, panu Wojciechowi Pertkiewiczowi, pragnę serdecznie podziękować za wieloletnie oddanie żółto-niebieskim barwom. Jego praca nacechowana była zaangażowaniem i pasją. Trofea, po które Arka sięgnęła za kadencji prezesa Pertkiewicza, już na zawsze pozostaną w klubowych gablotach.

Wierzę, że do 90-letniej historii Arki Gdynia wkrótce dopisane zostaną kolejne chlubne rozdziały.

Wojciech Szczurek

Prezydent Gdyni

Materialy nadesłane

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here