Recenzja filmu
Oczekiwanie
Wiele elementów podrażniało oczekiwanie na ten film. To pierwszy obraz po procesie z Amber Heard, który przeszedł do historii kto wie czy nie na równi ze sprawą O.J. Simpsona. Proces przypomniał właśnie Netflix w miniserialu a niedawno formacja Hollywood Vampires z Johnnym na pokładzie odwiedziła Europę. John Christopher „Johnny” Depp II jest obecnie w „mokrej” fazie rokendrolowej, odwołano nawet kilka koncertów Hollywood Vampires z powodu złego stanu zdrowia Johnny’ego. Oczywiście powody zemdlenia w pokoju hotelowym musiały być ważne, wszak muzycy mają swoje lata i wzruszenia mogą skutkować niedyspozycją. Wystarczy tylko wspomnieć, że średnia wieku trzonu zespołu przekroczyła już wiek emerytalny, najstarszy Alicja skończył 75 lat i należy mu się już dodatek pielęgnacyjny z urzędu. Rokendrol Deppa oczywiście jest elegancki i w niczym nie przypomina punkowej łobuzerii – żadnej chamówy i rzygania! Bilety na koncert Hollywood Vampires w Dolinie Charlotty były skrojone na każdą kieszeń, za 23 500 zł można było dostać nawet gitarę z podpisami członków zespołu, a za jedyne 7 125 złociszy nadwiślańskich było w pakiecie zdjęcie pamiątkowe z zespołem, autografy i biforka (więcej). Rzec by można, że to rokendrol… królewski. Nie dziwi więc rola Ludwika XV w omawianym filmie.
Jeśli masz problemy z obejrzeniem/wysłuchaniem poniższego filmu kliknij tutaj
Król i metresa
Obraz „Jeanne du Barry” (polski tytuł „Kochanica króla Jeanne du Barry”), pokazany poza konkursem na otwarcie tegorocznego festiwalu w Cannes, został podobno nagrodzony siedmiominutową owacją na stojąco. Sądząc po obejrzeniu filmu już w Polsce (premiera 25 sierpnia), oklaski były chyba dla Deppa za zwycięstwo w procesie i miały pieczętować powrót na łono artystycznej rodziny. Trudno znaleźć inne wytłumaczenie dla entuzjazmu canneńskiej publiczności, bo dzieło wymyślone, wyreżyserowane i zagrane (rola tytułowa) przez Maïwenn jest co najwyżej przeciętne, a momentami nawet kuriozalne.
Jeśli masz problemy z obejrzeniem/wysłuchaniem poniższego filmu kliknij tutaj
Ludwik XV pasjami lubił kobiety, kuchnię i polowania. Mimo swego imprezowego podejścia do życia, dbał o dynastię bardzo konkretnie – z „naszą” Marią Leszczyńską miał, bagatela, dziesięcioro dzieci! Nie przeszkadzało mu to w poszukiwaniach coraz to nowych uciech, do jego najsłynniejszych metres, czyli faworytnych kochanek, należały madame de Pompadour (w latach 1745-1764) i Jean du Barry (1768-1774). Pierwsza z nich, markiza, miała duży wpływ na rządy Ludwika XV, druga, pochodząca z plebsu, była pocieszeniem w ostatnich latach życia prawnuka Króla Słońce.
Film Maïwenn koncentruje się na sześciu latach związku króla z ostatnią metresą. W ramach wprowadzenia poznajemy w dużym skrócie życie Jeanne Bécu (tak się nazywała późniejsza Jeanne du Barry), prawdopodobnie córki kucharki i mnicha. Jeden z kochanków matki sfinansował Jeanne edukację w zakonie, potem wyjazd do Paryża i kontynuowanie uzupełniającej profesji matki. Jeanne wpadła w oko hrabiemu du Barry, który uczynił ją swoją metresą i pracownicą – Jeanne oddawała swemu protektorowi dochody z uprawiania prostytucji w coraz lepszych kręgach. Jej kariera w tej profesji rozwijała się, co skłoniło hrabiego du Barry i księcia Richelieu (w tej roli 89-letni, wielki komik francuski Pierre Richard) do zagrania o najwyższą stawkę, czyli pozyskania zainteresowania kurtyzaną samego króla, co wiązałoby się z wpływami na dworze królewskim. Akcja się powiodła, Jeanne „wpadła w oko” królowi na castingu, jakim była prezentacja w Sali Lustrzanej Wersalu. Trochę to przypomniało awans Amber Heard, która została zauważona przez Deppa na castingu do filmu „Dziennik zakrapiany rumem”, po którym została zaproszona do kampera gwiazdora, a po castingu w Wersalu król zaprosił Jeanne do królewskiej sypialni. Tak się zaczęła kariera wieśniaczki, podniesionej z konieczności formalnej do tytułu szlacheckiego. Hrabia du Barry ożenił się z Jeanne, by ta mogła zostać oficjalną metresą króla, bo tylko kobiety z wyższych sfer mogły takie „stanowisko” zajmować. Sześć lat „panowania” Jeanne to ostatnie lata życia Ludwika XV. Król był zakochany w ostatniej metresie, ale miewał trudniejsze chwile. Wówczas, jak mówił marszałek dworu/valet de chambre La Borde (w tej roli, najciekawszej w całym filmie, Benjamin Lavernhe), Ludwik zdradzał kochankę dosłownie z kim popadnie.
Najmniej udana wyprawa do słodkiej Francji
Johnny Depp lubi Europę. W 1998 r., podczas pracy nad „Dziewięcioma wrotami” R. Polańskiego, poznał Vanessę Paradis, z którą związał się na 14 lat, czego efektem jest ich dwoje dzieci. W 2000 r. na ekrany kin wszedł piękny i powszechnie wzruszający film „Czekolada”, w którym Johnny’emu towarzyszyła Juliette Binoche.
Jeśli masz problemy z obejrzeniem/wysłuchaniem poniższego filmu kliknij tutaj
Niestety, ostatniej filmowej wizyty w kraju z ponad tysiącem gatunków sera nieustraszony Jack Sparrow nie może zaliczyć do sukcesów. Jego Ludwik XV jest pozbawiony wyrazu, nudny i najprościej mówiąc: nieciekawy. Czy to słabość reżyserki, która nie potrafiła wycisnąć z gwiazdora jakości i wysiłku, czy brak chęci i wypalenie aktora? Trudno orzec, czas pokaże, czy jeden z najbardziej romantycznych aktorów kina amerykańskiego bezpowrotnie stracił animusz. Tak czy inaczej, w tzw. międzyczasie jest wampirem z Hollywood i jest nadzieja, że odzyska dzięki temu wigor (uśmiech).
Film kuriozalny
Kilka ciekawych kostiumów i fryzur, absurdy dworskiego protokołu (najsmaczniejsze są kroczki do tyłu!) oraz kuchnia dworskich hierarchii – to właściwie wszystko, co warte zapamiętania z dzieła Maïwenn. Rok temu premierę miał „W gorsecie”, niezwykły obraz Vicky Krieps i Marie Kreutzer – film absolutnie kultowy, więc niedoceniony, ale ważny. To film, który rośnie i zachwyca wtajemniczonych, których na razie nie ma zbyt wielu, bo obraz nie jest dostępny w pudełku a jedynie na jednej, raczej niszowej platformie. Świeże przepisanie ikonicznie nudnej i kiczowatej wydawałoby się historii cesarzowej Sissi stało się dla reżyserki i scenarzystki oraz inspiratorki i aktorki pretekstem do progresywnej, artystycznie wysublimowanej wypowiedzi feministycznej. Niezapomniana kreacja Vicky Krieps, nieoczywiste, dalekie od szablonów gatunkowych rozwiązania psychologiczne i uzależniająca ścieżka muzyczna („She Was” Camille!), inspirują do powracających rozmyślań nie tylko feminizujących.
Jeśli masz problemy z obejrzeniem/wysłuchaniem poniższego filmu kliknij tutaj
Wydawać by się mogło, że po „W gorsecie” nie mogą już powstawać filmy konfekcyjne, że feminizm musi już uzyskiwać godną egzemplifikację ekranową, ale okazało się to być pobożnym i naiwnym życzeniem. „Kochanica króla…” to film archaiczny formalnie, co jeszcze da się przeżyć, ale przede wszystkim kuriozalny na poziomie sensów oraz interpretacji historycznej i psychologicznej.
Powstała bajeczka o świętej prostytutce, ale bez zagłębienia psychologicznego. Nie wiem czy trójczyni (scenariusz, reżyseria, główna rola) zagłębiała się we współczesne opracowania (choćby głośna pozycja Nancy Qualls-Corbett), ale jeśli tak, to jej dzieło idzie mocno pod prąd współczesnym odczytaniom. Mierzi brak konsekwencji w przedstawianiu tytułowej postaci, raz Jeanne ukazywana jest jako osoba inteligentna i dobrze wykształcona, by za chwilę pokazać się jako mało rozgarnięta trzpiotka. Libertynizm ówczesnej Francji przedstawiony jest bez najmniejszej choćby refleksji, dzieciństwo i śmierć Jeanne ukazane są lub opowiedziane w konwencji żywotów świętych lub artykułów ze „Strażnicy” (czasopismo Świadków Jehowy). Nawet znając charakterystyczną, francuską artystowskość, objawiającą się swoistym infantylizmem, trudno na poważnie potraktować opowieść o niezwykłej kurtyzanie. A ukazanie jej jako ofiary krwawej rewolucji to już Himalaje absurdu.
Czymże więc jest reklamowany jako superprodukcja film Maïwenn? Filmem kostiumowym z podwójnym dnem (Depp)? Nostalgiczną tęsknotą za czasami monarchii??? Filmem feministycznym? Próbą wybielenia postaci z francuskiej historii? Wszystkim po trosze, ale przede wszystkim utraconą szansą na ciekawą opowieść, bo czasy Ludwika XV, będące zapowiedzią rewolucji, zasługują na współczesne odczytanie.
Kochanica króla Jeanne du Barry. Premiera polska: 25 sierpnia 2023 r.




![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)