Pochodząca z 1789 r. mozaikowa tkanina o wymiarach ok. 2×2 m to fenomen pod kilkoma względami, a na pewno artystycznym i recyklingowym. Uszył ją z resztek wełnianego sukna mundurowego anonimowy krawiec, za datę powstania uznaje się rok 1789. Poniżej na niedoskonałym technicznie filmiku opis tego niezwykłego obiektu:

Więcej na zdjęciach w galerii poniżej:

Tkanina ze Zgorzelca to ozdoba jednej ze stałych wystaw w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Po przejściu kolekcji sztuki współczesnej do Pawilonu Czterech Kopuł (do 28 sierpnia jeszcze Abakanowicz. Totalna – koniecznie, jak ktoś jeszcze nie był!) na trzecim piętrze głównej siedziby muzeum urządzono w 2018 r. nową wystawę stałą zatytułowaną „Cudo-Twórcy”, która prezentuje trzy kolekcje: sztuki Bliskiego i Dalekiego Wschodu, rzemiosła artystycznego i kultury materialnej oraz współczesnej ceramiki i szkła artystycznego. Jedną z sal zajęło niezwykłe dzieło anonimowego krawca ze Zgorzelca. Ani filmik, ani zdjęcia nie oddają fenomenu obiektu z wrocławskiego muzeum. Co więcej, nie ma ani jednego dostępnego zdjęcia w internecie ukazującego całość dzieła. Nawet to najpełniejsze, ze strony www muzeum, nie zawiera na przykład bordiury, która jest integralnym składnikiem całości i niesie treści. Dlatego trzeba po prostu przyjechać do Wrocławia i zobaczyć to na żywo, choć ekspozycja nie jest najszczęśliwsza – tkanina leży w gablocie i trudno objąć całość. Najlepiej byłoby oglądać ją z góry, ale to wymaga pewnej inwestycji i może warto o tym pomyśleć, bo wtedy dzieło przemówiłoby do nas pełnym głosem. Ale i tak warto pojechać do Wrocławia, by delektować się kawałeczek po kawałeczku tym arcydziełem klasy światowej.

*W cyklu „Swoje chwalicie, a cudze znacie?” będziemy prezentować najciekawsze obiekty i sytuacje spoza Pomorza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj