Rok 2021 rozpoczął się kiepsko dla polskiego kina. Najpierw brak polskiego filmu na Berlinale, a teraz przewidywana porażka Szumowskiej.

Ogłoszono nominacje w 9 kategoriach oscarowych, w tym skróconą listę kandydatów do Nagród Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Międzynarodowy. W półfinałowej „15” nie ma oczywiście filmu Małgorzaty Szumowskiej pt. „Śniegu już nigdy nie będzie”. Z polskich akcentów warto zauważyć nominację dla czeskiego filmu „Szarlatan” w reżyserii Agnieszki Holland.

Pełna lista nominowanych (tzw. krótka lista):

„Aida”, Bośnia i Hercegowina

„The Mole Agent”, Chile

„Szarlatan”, Czechy

„Na rauszu”, Dania

„My dwie”, Francja

„La Llorona”, Gwatemala

„Better Days”, Hongkong

„Dzieci Słońca”, Iran

„Night of the Kings”, Wybrzeże Kości Słoniowej

„I’m No Longer Here”, Meksyk

„Nadzieja”, Norwegia

„Kolektyw”, Rumunia

„Drodzy Towarzysze!”, Rosja

„A Sun”, Tajwan

„The Man Who Sold His Skin”, Tunezja

Filmy zgłoszone na polskiego kandydata do Oscara 2021

W relacji z gdyńskiego festiwalu pisałem: Niezauważenie „Hejtera” przez Jury budzi niesmak, a niewytypowanie go jako polskiego kandydata do Oscara to po prostu błąd – prawdopodobieństwo dotarcia filmu Szumowskiej do krótkiej listy jest jeszcze mniejsze od profesury z filozofii dla Piotra Żyły. Komasa po sukcesie „Bożego Ciała” zaznaczył się już w pamięci członków Akademii, film jest uniwersalny i nadwiślański zarazem, jest szansa na realne zainteresowanie Hollywood. (…) „Śniegu już nigdy nie będzie”, nasz kandydat do Oscara, nieprzypadkowo nie został zauważony przez Jury. Masażysta Żenia pracuje na osiedlu nowobogackich i nie odmawia nikomu – masuje nawet psy, w pakiecie udostępnia także swoje ciało. Galeria postaci, topowi aktorzy, metafizyka codzienności i nudna nuda. (pełna relacja z festiwalu tutaj)

Polska nominacja dla „Śniegu…” to kolejna, ewidentna wpadka komisji selekcyjnej, w szerszym znaczeniu „salonu” filmowego. Znowu zdecydowały argumenty „marketingowe”, tym razem oparte na wątłej tezie, iż Małgorzata „Małgośka” Szumowska wielką oraz międzynarodową reżyserką jest. Na pewno chcielibyśmy, aby była, ale nie jest. Jedynie „Body/Ciało” oraz „33 sceny z życia” zasługują na uznanie, reszta to co najwyżej poprawne filmy. Że „Twarz” ze Srebrnym Niedźwiedziem na Berlinale? Nagroda równie zasłużona jak inna, berlińska nagroda dla „Pokotu” Agnieszki Holland (także naszego kandydata do Oscara, również oczywiście niezauważonego).

Czuję spory niesmak po „akcji” z Szumowską. Wręcz nieprzyzwoite lansowanie tej reżyserki kosztem choćby Smarzowskiego (lista nominacji do Oscara: 0) trwa już od lat. Filmowcy pokazali po raz kolejny, że są odklejeni od rzeczywistości, od reakcji widzów. Czy to się kiedyś zmieni? Oczywiście, że nie.

Nominacje do Oscarów zostaną ogłoszone 15 marca. Gala Oscarowa odbędzie się 25 kwietnia. W jakim formacie zostaną rozdane statuetki, tego nie wie nikt, przynajmniej na razie.

Oscary dla najlepszego filmu międzynarodowego (d. nieanglojęzycznego) są przyznawane od roku 1947, w sumie jak do tej pory 72 razy (w 1953 r. nie przyznano). Najwięcej statuetek zgarnęły Włochy (14, w tym Fellini i De Sica po 4) i Francja (13) – w tym jedna za wspólną koprodukcję. Po 4 Oscary powędrowały do Japonii, Hiszpanii i Rosji/ZSRR, po 3 zdobyły: Niemcy/RFN, Dania, Szwecja (Bergman), Holandia i Czechy/Czechosłowacja. Węgry, Austria, Iran i Szwajcaria są szczęśliwymi posiadaczami 2 statuetek, a Polska („Ida” w reż. Pawła Pawlikowskiego w 2014 r.) jest w grupie 10 państw, które wygrały raz (Meksyk, Korea Południowa, Chile, Kanada, Bośnia i Hercegowina, Tajwan, Republika Południowej Afryki, Wybrzeże Kości Słoniowej). Polska zgłasza filmy w tej kategorii od 1957 r. („Kanał” Andrzeja Wajdy) i jak do tej pory na 55 zgłoszeń (9 razy nie nominowaliśmy) 12 tytułów znalazło się na tzw. krótkiej liście (4 filmy Wajdy, 2 Pawlikowskiego). Wśród polskich nominacji prym wiedzie Andrzej Wajda (10 tytułów), za nim K. Zanussi (4), K. Kieślowski i J. Kawalerowicz (3), F. Falk, A. Holland, K. Kutz, W. Leszczyński i P. Pawlikowski (2).

Wszystkie te wyliczenia są pewnym, choć oczywiście niejedynym świadectwem siły kinematografii i pozycji konkretnych reżyserów. Pozycja Polski nie może zadowalać, bez względu na to jak jest dobre samopoczucie filmowców polskich.

foto: wikipedia.org

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj