Spróbujmy przez chwilę spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy. Filmy stanowią integralną część wywodu.

Rakiety batalistyczne Moniki Olejnik i najlepszy pomysł Petera Gabriela, czyli: Co dalej?

Nigdy nie marnuj dobrego kryzysu

Winston Churchill (o utworzeniu ONZ)

Barbarzyńska inwazja Rosjan na Ukrainę wzbudziła w nas niespodziewane pokłady emocji. Nie spodziewaliśmy się, że możliwa jest jeszcze taka wojna w cywilizowanym świecie, a przecież ciągle trwa, co tam trwa – rozwija się w najlepsze! – pandemia. Nikt nie potrafi objąć obrazu świata, który ukazuje jak nigdy dotąd głęboko skrywaną twarz niemoralnego bogactwa i nieskończonej hipokryzji. Jasne, że generalnie wiedzieliśmy, że wszystko oparte jest na transakcyjności, że możliwe jest każde świństwo, ale tak jakoś teoretycznie to wiedzieliśmy. Od czasu do czasu ujawniane tajemnice majątków bogaczy, banków, państw, polityków i po prostu bandytów pławiących się w bogactwie powstałym z permanentnego okradania całych narodów jakoś do tej pory nie przeszkadzały. Jasne, wiedzieliśmy, ale nie przeszkadzało to w sumie, bo nas okradają kulturalnie (uśmiech).

Pierwsza pandemia i pierwsza taka wojna w epoce wszechmogącego panowania mediów rozwalają naszą percepcję. Ile można jeszcze wchłonąć? Patrzę z odrazą na wiecznie przeszkadzającą rozmówcom potarganą alkoholicznie Monikę Olejnik, która pier*** o rakietach batalistycznych – przecież zna się na wszystkim i każdemu może przerywać. Słucham beznadziejnych wypowiedzi polityków zachodnich dbających o „losy świata” i ostrzegających przed trzecią wojną światową a wynikowo finansujących wojnę.

Czy kibicom jakoś mocno przeszkadzało, że złodziej i bandyta prowadzi Chelsea? Co tam, ale fajnie, że Guy Ritchie popełnił film z aluzyjką a Christopher Nolan zbudował na nim głównego bandytę w filmie „Tenet”. No, fajnie. Codziennie dowiadujemy się o zbrodniach ch***w na wojnie, codziennie poznajemy nowe tajemnice ch***w z jachtów i salonów a także małych ch***ków żerujących na ludzkiej tragedii i naiwności. Przykłady można mnożyć bez końca. Mam jednak nadzieję, że lawina syfu, jaka codziennie spływa w mediach, sprawi, że jednak stanie się coś jeszcze. Coś pozytywnego. Jeszcze coś pozytywnego, bo bezprecedensowa postawa wielu Polaków napawa mnie dumą i wzrusza, jak wzrusza mnie czteroletnia Warwara, która jest z nami i Iriną od tygodnia.

We wszystkim jest szczelina, którą dostaje się światło

Leonard Cohen, Anthem

Nowa nadzieja na coś bardzo pozytywnego przypłynęła z Anglii. Oto, co napisał na swojej stronie Peter Gabriel:

Kiedy ta brutalność ustanie, dajmy pokojowi na stałe rozszerzony dom w tej części świata, wysyłając nasze zaproszenia do wszystkich narodów Europy, wraz ze wszystkimi narodami byłego Związku Radzieckiego, aby przystąpili do tworzenia nowej siły stabilizującej: Eurosja lub EUSSR.

(…) Błyszczący przykład tego, jak Niemcy przekształciły się poprzez integrację swojego byłego kontrolowanego przez Sowietów Wschodu z kapitalistycznym Zachodem, powinien być tutaj naszą prawdziwą inspiracją. Nasza walka toczy się nie z narodem rosyjskim, ale z ich przywódcą.

To może być idealny moment, aby zaprosić Rosjan, gdy wybrali innego przywódcę, do nowego stabilizującego bloku władzy, który mógłby połączyć wszystkie kraje byłego Związku Radzieckiego z Unią Europejską w nowy, wystarczająco potężny byt, by zrównoważyć nawet rodzącą się dominację Chin. Mamy tak wiele wspólnej historii i kultury, tak wiele granic lądowych, tak wiele powodów do współpracy, że musimy upewnić się, że ten rodzaj barbarzyństwa nigdy więcej się nie powtórzy w naszych rozszerzonych granicach”.

Za i więcej: https://petergabriel.com/news/out-of-ukraine/

Że utopia, naiwniactwo? Wielkie idee często na początku zdawały się być utopią. Budowanie nowego pokoju powinno zawierać także odnowę moralną. Tak, tak, wiem, brzmi to przeraźliwie naiwnie, ale…

Nie ma innego wyjścia! Jeśli chcemy wyjść z tego totalnego kryzysu potrzebujemy nowego planu. Tak, naiwnie i śmiało:

Ludzie kultury mogą odegrać w tym Ruchu niezwykle znacząca rolę. Odnowa powinna przynieść oczyszczenie wszędzie. W krajach, w których panuje przemoc i w krajach o ustabilizowanej demokracji oraz… u nas. Rzeczywista transparentność życia społecznego powinna być normą powszechną. Dosyć ściem w imperiach, wszystkich państwach, miastach i skupiskach ludzkich. Droga do celu będzie długa, trudna i wyboista, ale już sama wędrówka będzie nagrodą. Czas na realne zmiany, czas najwyższy dla wszystkich uczciwych ludzi:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj