„Tytuł przedstawienia” w reż. Marka Kałużyńskiego w Kujawsko-Pomorskim Teatrze Muzycznym w Toruniu

          Ta historia wydarzyła się naprawdę. W 2004 r. przyjaciele Hunter Bell i Jeff Bowen dowiadują się o konkursie New York Musical Theatre Festival. To dla nich ogromna szansa na spełnienie marzeń artystycznych, ale nie mają gotowego musicalu, a nawet pomysłu na scenariusz. Czasu mają niewiele, bo zamknięcie zgłoszeń ma nastąpić za trzy tygodnie. Postanawiają pisać i zobaczyć, co z tego wyjdzie. Do współpracy zapraszają przyjaciółki – Susan Blackwell i Heidi Blickenstaff oraz pianistę Larry’ego Pressgrove’a. Przez 21 dni piszą o wszystkim, notują własne rozmowy, przekształcają w piosenki rozważania o sobie, łączących ich relacjach, byciu artystą, a może bardziej pragnieniu bycia artystą. Wreszcie, wypisując formularz zgłoszeniowy w miejscu na tytuł przedstawienia, wpisują po prostu: „Tytuł przedstawienia”. Spektakl zakwalifikował się na festiwal, a pięcioro artystów zagrało na scenie samych siebie. Dwa lata później sztuka trafiła na Off-Broadway, w 2008 r. na Broadway, a Hunter Bell otrzymał za scenariusz nominację do nagrody Tony.

          Pisanie scenariusza na konkurs to właściwie cała fabuła przedstawienia. Jednak ten spektakl porusza przy okazji bardzo ważne tematy związane z sytuacją młodych ludzi, którzy chcieliby zostać artystami, marzą o sukcesie, a jednocześnie pełni są wątpliwości, co do swojej wartości. Choć wampiry z piosenki „Giń wampirze giń” towarzyszą zapewne nie tylko artystom. Patrząc na bohaterów, zastanawiamy się, na jak długo starcza zapału i determinacji, kiedy nie pojawiają się propozycje ról? Na ile castingów można pójść, żeby zagrać tylko dublerkę dublerki? W którym momencie sami poddalibyśmy się, a może nie, bo pragnienie realizacji artystycznych planów byłoby silniejsze niż potrzeba stabilizacji? Te wszystkie dylematy młodych artystów, a także refleksje na temat łączących ich relacji odnajdujemy w świetnych piosenkach tego musicalu.

          Ogromną siłą tego spektaklu jest zaangażowanie bardzo młodych aktorów. Może czasem widać w ich grze pewne niedoskonałości, ale czyni ich to bardziej wiarygodnymi. Najciekawszą postać stworzyła debiutująca na scenie Zofia Pacholczak, która pokazała szeroki wachlarz umiejętności aktorskich i wokalnych. Świetnie zabrzmiało jej wykonanie piosenki „Co za dziewczyna z niej”, a kreowana przez nią Susan była zabawna, ale i wzruszająca. Urszuli Rossowskiej jako Heidi, udało się zbudować złożoną postać energicznej aktorki, biegającej na castingi i nagrywającej kolejne demo, która jednak za fasadą optymizmu skrywa smutek i rozczarowanie. Zaprezentowała też bardzo dobry wokal między innymi w piosenkach „Gram siebie” i „Jak wrócić tam”. Antoni Jaruszowic (Hunter) i Krzysztof Preyer (Jeff) stworzyli na scenie zgrany duet, byli wiarygodni, naturalni i zabawni.

          Scenografia Wojciecha Stefaniaka tym razem składa się jedynie z czterech różnych foteli na kółkach, w których siadają odwróceni tyłem aktorzy, jeśli akurat nie biorą udziału w scenie. To proste i wystarczające rozwiązanie scenograficzne, bo przestrzeń nie ma w tym spektaklu takiego znaczenia, jak bohaterowie i sytuacja, w której się znajdują. Aktorom na scenie towarzyszy akompaniator Lary, czyli Bartosz Staszkiewicz, który jest cenionym muzykiem, ale też z dużą swobodą odnajduje się na scenie. Wyśmienitą choreografię przygotowała Ewa Mociak.

          Wszystkie elementy spektaklu zostały połączone przez reżysera Marka Kałużyńskiego w zgrabną całość i jest to spektakl, który ogląda się z przyjemnością. Jest to także przedstawienie, które stanowi kolejny krok w rozwoju festiwalu „Przygrywka” – ogólnopolskiego przeglądu spektakli muzycznych dla młodych artystów, który od 11 lat istnieje w Toruniu i jest ważnym miejscem spotkań studentów, pedagogów i twórców związanych z teatrem muzycznym. Jak zapowiedziała dyrektorka teatru Anna Wołek, chciałaby jedną premierę w sezonie przygotowywać z aktorami stawiającymi pierwsze kroki na scenie, dać im możliwość zagrania w profesjonalnym teatrze, wspierając w ten sposób ich zawodowy rozwój. „Tytuł przedstawienia” to chyba bardzo dobry wybór na rozpoczęcie takiego cyklu. Mamy nadzieję, że kolejne premiery będą równie udane, a nazwiska młodych aktorów jeszcze nie raz zobaczymy na teatralnych afiszach.

Tytuł przedstawienia. Scenariusz: Hunter Bell. Muzyka i teksty piosenek: Jeff Bowen. Reżyseria: Marek Kałużyński.  Tłumaczenie: Anna Wołek. Tłumaczenie piosenek: Donata Gierczycka. Scenografia: Wojciech Stefaniak. Kierownictwo muzyczne: Bartek Staszkiewicz. Choreografia: Ewa. Mociak. Przygotowanie wokalne: Joanna Czajkowska. Występują: Antoni Jaruszowic, Zofia Pacholczak, Krzysztof Preyer, Urszula Rossowska, Bartosz Staszkiewicz. Głosu z offu użyczyli: Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor. Czas trwania: 90 min. bez przerwy.