Premiera spektaklu w reżyserii Moniki Leśko-Mikołajczyk odbyła się w przyjaznych progach Wejherowskiego Centrum Kultury 23 października. Po czterech pokazach można śmiało powiedzieć, że zapotrzebowanie na teatr ruchu na Pomorzu jest ogromne, podobnie jak rozmowa na tematy związane ze społecznym funkcjonowaniem i odbiorem osób neuroatypowych. W tym przypadku chodzi o osoby z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi, czyli ADHD – dawniej przypisywanego wyłącznie chłopcom, dzisiaj zdecydowanie pojęcia znacznie poszerzonego, przede wszystkim w kontekście dorosłych.

Entropia nigdy nie maleje, jak powiedział fizyk od termodynamiki, i nie można się z nim nie zgodzić. Entropia psychiczna, czyli stan wewnętrznego nieporządku i dezorganizacji w świadomości jednostki, to prawdopodobny opis sytuacji, w jakiej przyszło funkcjonować osobom z ADHD. Dorośli nauczyli się przez lata maskować pewne zachowania, niektórzy byli źle diagnozowani, niektórzy niesłusznie oskarżani o złą wolę czy świadome łamanie norm, a niektórzy byli postrzegani jako wybitnie kreatywni z deficytami. Wszystkich łączy poczucie frustracji, niezrozumienia, izolowania czy nawet odrzucenia przez tych, od których oczekiwało się więcej.

Monika Leśko-Mikołajczyk (do wspólnej koncepcji z autorem muzyki – Mariuszem Noskowiakiem), bazując na relacjach osób borykających się z ADHD, wprowadziła widza w mikroświaty tych osób, nadając całości wymiar makrometafory. W półcieniach i poetycko, w pulsujący, zdynamizowany sposób zbudowała obraz ciągłych zmiennych, nieoczywistych kontekstów i złożonych relacji. To brak zatrzymania i niepokój organizuje tancerzy, którzy pokazują świat oderwany od klarownych definicji. Samotność i uwięzienie są punktem wyjścia dla choreografki, która w finale wspiera się nadzieją budowaną na miłości i zrozumieniu. Tym samym symbolicznie zdejmuje brzemię przypisywanych adehadowcom „przewin”. Komentarzem reżyserki jest przede wszystkim wprowadzenie postaci neuroatypowych do dyskusji społecznej, bez wskazywania gotowych rozwiązań, jednak z silnym przekonaniem o wyjątkowym przekazie, który tacy ludzie mogą obdarzyć każdego z nas.

Złożona muzyka Mariusza Noskowiaka to samoistna opowieść o świecie, który przyciąga i odpycha, intryguje, pobudza i wywołuje niepokój nasycony lękiem. Czasem prowadzi tancerzy na scenie, a niekiedy komentuje scenę, jakby zamykając niedopowiedzenia w ruchu. Czasem ruch wyprowadzany jest z dźwięku, ale też podąża za nim, przejmując kontrolę nad wieloznaczeniowością. Zaproszenie do współpracy, ale również do występu na żywo podczas spektaklu, kompozytora grającego w zespole Blenders oraz basistę (Sławka Urbańskiego) z tego zespołu wzmocniło przekaz dramaturgicznie i w decybelach.

Monika Leśko-Mikołajczyk uruchomiła w „Entropii” tancerzy, z którymi udało się jej stworzyć uniwersalny przekaz funkcjonalności osobniczej wynikającej z dawania i postrzegania inaczej, a nie z uwypuklania deficytowości. Zespołowa kreacja zbudowana została na indywidualizacji ruchu i sięgnięciu do zróżnicowanej harmonii. Tancerka Zuzanna Rychlak staje się centralną postacią, wobec której opowiadają się pozostałe. Uwięziona w swoim świecie daje sygnały innym, próbując wyjść poza swoją rzeczywistość zilustrowaną scenograficznie jako sześcian-klatka. Zewnętrzni świadkowie jej wołania o uwagę po kolei wchodzą do jej świata, szybko go opuszczając dla własnego poczucia bezpieczeństwa i kontroli. Stają się komentatorami, ciekawskimi, strażnikami sytuacji, ale w pewnym momencie, wydaje się, że stapiają się w jeden przebodźcowany organizm. Weronika Baranowska, Magdalena Kalinowska, Zuzanna Ławicka, Jaśmina Miętkiewicz, Artur Podsiedzik, Nadia Machnicka, Karolina Stojowska-Swędrzyńska pokazali zespołowo, jak skomplikowany i wyczerpujący może być świat ludzi z doświadczeniem neuroodmienności, indywidualizując swój przekaz i nadając mu szczególny charakter.   

Wykorzystanie intensywnych świateł stroboskopowych wprowadziło trzeci wymiar w percepcji spektaklu. To właśnie poprzez koncepcję światła zaproponowaną przez reżyserkę (realizowaną przez Jacka Rogalewskiego) konstruowany jest świat równoległy, rozszerzając pole znaczeniowe ruchu i muzyki. Światło wydobywając półcienie, wyolbrzymia i zmniejsza, detalizuje i rozmywa, jest w ciągłym zawieszeniu, co wyraźnie współgra z wiodącym tematem. Minimalistyczna scenografia i kostiumy autorstwa Joanny Borkowskiej zdecydowanie formują przekaz, sprowadzając go do najprostszej, izolowanej kontekstowości.

Monika Leśko-Mikołajczyk pokazała teatr totalny, w którym każdy składnik jest precyzyjnie domyślany, wpisany w rytm spektaklu, skalibrowany koncepcyjnie, aby osiągnąć synergię przekazu. Oryginalna, wieloskładnikowa muzyka Noskowiaka, obok choreografii i światła, pozostają z widzem na długo.

Fot. Dominika Lis-Gołębiewska

Teatr Ruchu Mo-sHe, Entropia. Koncept: Monika Leśko-Mikołajczyk i Mariusz Noskowiak, choreografia i reżyseria: Monika Leśko-Mikołajczyk, muzyka: Mariusz Noskowiak, kostiumy i scenografia: Joanna Borkowska, wykonanie kostiumów: Bożena Ryczkowska, Magdalena Sworowska, reżyseria światła: Jacek Rogalewski, tancerze: Weronika Baranowska, Magdalena Kalinowska, Zuzanna Ławicka, Jaśmina Miętkiewicz, Artur Podsiedzik, Nadia Machnicka, Zuzanna Rychlak, Karolina Stojowska-Swędrzyńska, oprawa graficzna: Karol Formela. Produkcja: Wejherowskie Centrum Kultury. Czas trwanie: 60 min., premiera 23.10.2026