“Rechnitz. Opera – Anioł Zagłady” Elfriede Jelinek w reż.Katarzyny Kalwat z TR Warszawa na Tygodniu Austriackim w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim.

“O to jak kończy się świat”

                W dniach 29 listopada-7 grudnia trwał w Gdańsku Tydzień Austriacki zorganizowany przez Gdański Teatr Szekspirowski i Fundację Theatrum Gedanense w ramach cyklu Teatry Europy i Świata. Współorganizatorem tego wydarzenia było Austriackie Forum Kultury. Program był niezwykle bogaty i obejmował spektakle teatralne, performatywne czytanie dramatów, koncert, wystawę fotografii, przegląd filmów, spotkania z literaturą, wykłady, a nawet degustację win.

                Niewątpliwie ważnym punktem Tygodnia Austriackiego w GTS był spektakl TR na podstawie dramatu austriackiej pisarki Elfriede Jelinek “Rechnitz. Opera – Anioł Zagłady” w reżyserii Katarzyny Kalwat. Inspiracją tekstu stały się dramatyczne wydarzenia, które miały miejsce w nocy z 24 na 25 marca 1945 roku w austriackiej miejscowości Rechnitz. W czasie wydawanego na zamku przyjęcia, zorganizowanego przez baronową Margit von Batthyany, goście – oficerowie lokalnego SS i Gestapo – dokonali masakry prawie dwustu żydowskich przymusowych robotników przywiezionych z Węgier. Zamordowani zostali pochowani w zbiorowej mogile, której nigdy nie odnaleziono. Prowadzącym śledztwo w tej sprawie nie zależało na jej wyjaśnieniu, a powolność ich działań umożliwiła ucieczkę z kraju zbrodniarzom. Jednak ten spektakl to nie rekonstrukcja wydarzeń, ani bezpośrednia opowieść o nich, to raczej wielogłos na temat historii i zbiorowej pamięci, którą język kształtuje wedle aktualnych potrzeb, bo jest najsilniejszym narzędziem manipulacji.

Blecharz: o zbrodni w Rechnitz nie da się opowiedzieć słowami

                Tekst spektaklu składa się z relacji Posłańców, którzy prezentują swoje wersje wydarzeń. Te relacje ukazują to, co Posłańcy pamiętają, albo wydaje im się, że pamiętają, a może taką wersję rzeczywistości, jaką chcą pamiętać. Sposób, w jaki opowiadają, zaciera granice między prawdą, a opowieścią o niej. Z jednej strony – jak ująć w słowa bezmiar okrucieństwa i wyartykułować bestialstwo, a z drugiej strony – czy ktoś jest gotów na mówienie otwarcie o własnych zbrodniach? Łatwiej coś pominąć, nieco zmienić, złagodzić… Chociaż ten spektakl odwołuje się do konkretnej sytuacji, która miała miejsce na zamku w Rechnitz, to sytuacja ma wymiar uniwersalny. To teraźniejszość mówiąc o historii kształtuje ją. Formujemy obraz przeszłości nie czynami, ale słowami lub przemilczeniem tego, co staje się niewygodne.

                Spektaklowi została nadana forma opery, choć realizacja Wojtka Blecharza daleka jest od tradycyjnych kanonów operowych. Przede wszystkim ograniczony został zespół wykonawców do kwartetu wiolonczel i sześciu głosów aktorskich, a recytatyw zastąpił melodyjne arie. Dźwięki rytmicznych melorecytacji splecione z towarzyszącymi im tonami muzycznymi, tworzą niepowtarzalną i pełną napięcia przestrzeń. Na scenie pozbawionej właściwie dekoracji, jeśli nie liczyć pozłacanego łba kozicy, nawiązującej do wystroju myśliwskich sal zamkowych, ustawione zostało podwyższenie, na którym zasiadają muzycy. Przypominają zespół muzyczny, który na balkoniku pałacowej sali balowej przygrywa uczestnikom okrutnej nocnej zabawy. Wyeksponowani, przyciągają wzrok widza i dzięki temu ważna jest nie tylko muzyka, ale i sposób jej wykonania. Wiolonczeliści stają się aktorami, uczestnikami, świadkami wydarzeń. Przed podwyższeniem ustawiono sześć pulpitów z nutami, to przy nich zasiadają aktorzy, których głosy zabrzmią jak instrumenty. Jednak ze sceny nie płyną piękne i melodyjne dźwięki, wręcz przeciwnie, są zgrzytliwe, kakofoniczne i budzą niepokój. Artykułowane w ten sposób kwestie dodatkowo wzmacniają emocjonalność przekazu, choć czasami są trudne do zrozumienia. Szczególnie przejmująco brzmią słowa hrabiny (Magdalena Kuta), której sposób modulowania głosu porusza i przeraża. Rytmicznie recytowane słowa, szeptane lub wykrzykiwane w ekstazie szału okrutnej zabawy bez ograniczeń, tworzą przejmującą opowieść o zbrodni.

                Właśnie owo połączenie muzyki (wiolonczele, gra na kieliszkach i ogromnych arkuszach blachy) z dźwiękiem ludzkiego głosu stanowi największy atut spektaklu. Drażniące i niepokojące tony budzą emocje, które trudno odnaleźć w treści. To, czego się dowiadujemy, choć przerażające, nie jest dla nas żadnym odkryciem. Zbrodnia jest zła, szczególnie, gdy wynika z pogardy dla drugiego człowieka, traktowanego jak zwierzę. Ludzie bywają okrutni i bezmyślni, zwłaszcza gdy nadużywają władzy i alkoholu. Historię tworzą słowa, a piszą je ci, którzy przeżyli. Ci, którzy zginęli, stają się bezimienną liczbą.   Może jednak warto powtórzyć, żeby o tym pamiętać?

Foto: Jan Rusek (GTS)

“Rechnitz. Opera – Anioł Zagłady”. Na podstawie tekstu Elfriede Jelinek „Rechnitz (Anioł Zagłady)”. Reżyseria, przestrzeń, kostiumy: Katarzyna Kalwat. Muzyka: Wojtek Blecharz. Tłumaczenie, adaptacja, dramaturgia: Monika Muskała. Reżyseria światła: Paulina Góral. opieka artystyczna nad aktorskimi i muzycznymi improwizacjami: Andrzej Bauer, Wojtek Blecharz, Katarzyna Kalwat. Przygotowanie wokalne: Aldona Krasucka. Choreografia: Karolina Kraczkowska. Asystentka scenografki: Anna Rogóż.Inspicjentka, asystentka reżyserki: Malwina Szumacher. Kierowniczka produkcji: Magda Igielska. Obsada: Cezary Kosiński, Magdalena Kuta, Lech Łotocki, Paweł Smagała, Tomasz Tyndyk, Agnieszka Żulewska oraz muzycy zespołu Cellonet: Andrzej Bauer, Magdalena Bojanowicz, Bartosz Koziak, Mikołaj Wojciechowski.  TR Warszawa na scenie Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, 4 grudnia 2019, czas trwania: 2 h (bez przerwy).

premiera wersji performatywnej: 25 września 2018 podczas 61. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”

premiera wersji teatralnej: 7 i 8 lutego 2019

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj