Pamiętam, jak idąc pieszo przez dwa województwa, czułem się, jakbym trafił do biedniejszego, zniszczonego kraju. Gliniane, sypiące się domy, popękany azbest na dachach szarych budynków… Babcie z torbami “paździochami” handlujące na chodniku. Przypominają się lata 90. I to było na terenie “Polski A”! Wtedy uświadomiłem sobie, w jak dobrym gospodarczo położeniu jesteśmy my – Kaszubi z naszymi ścieżkami rowerowymi, nowoczesnymi budynkami, Koleją Metropolitalną i biznesem.

Nie piszę tego bynajmniej, żeby się przechwalać, czy wywyższać. Po części to nasze dobre położenie wynika z kaszubskiej gospodarności, pracowitości, oszczędności, otwartości i innych pozytywnych cech. Duży wpływ na tę sytuację ma jednak nasze położenie. Bliskość morza, port w Gdańsku, który należał do Hanzy, rozwój Gdyni – te szczęśliwe czynniki doprowadziły do tego, że mamy dostęp do dóbr i komfort życia, a opisane przeze mnie widoki z centralnej Polski (które są tam jednak rzadkością) u nas są praktycznie niespotykane. Budowa dróg, rozwijanie infrastruktury turystycznej i rewitalizacja miast każą nam powiedzieć, że jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. I na to wszystko wchodzę ja ze swoim narzekaniem, wszak nie piszę laurek, tylko felietony.

foto: Szymon Piotr Pranczk

Dynamiczny rozwój i otwartość dla małego narodu pozbawionego silnych ośrodków władzy, czy instytucji mogą być zabójcze. Spójrzmy na rozwój wiosek bliskich (zarówno w odległości, jak i w możliwości dojazdu) Trójmiastu. Jeśli jakiś Polak chce zamieszkać w Baninie – proszę bardzo, zapraszamy. Kiedy mówi, że przeprowadza się “z Gdańska na Kaszuby” – po prostu nie zna historii swojego miasta, ani definicji słowa “Kaszuby”. On widzi je jako miejsce dla turystyki, podczas gdy dla nas to miejsce naznaczone historią i ważne dla naszej tożsamości. Ale kiedy ten sam Polak mówi po kilku latach mieszkania w bliźniaku w Baninie, że na urlop jedzie “z Banina na Kaszuby”, mamy do czynienia z niezauważalną ekspansją kulturową. Zajął teren i wypiera ze świadomości fakt, czyja ta ziemia naprawdę jest. Budująca się właśnie “Trasa Kaszubska” będzie stanowiła ten sam czynnik ekspansji. Ludzie z Trójmiasta, albo chcący pracować w Trójmieście, kupią od dewelopera położony przy głównej drodze domek na “Lawendowym Wzgórzu”, “Fiołkowej Polanie” czy innym osiedlu o równie tandetnej nazwie postawionym na ziemi, która dla nas ma większą wartość, niż cena kupionej na kredyt działki. W czarnym scenariuszu ten nowy mieszkaniec pracujący w korpo będzie gardził naszą kulturą, “nie życzył jej sobie” w swojej okolicy i wychowywał dzieci w poczuciu wyższości. W bardziej optymistycznej wersji uszanuje dziedzictwo ziemi, na której zamieszkał. Będzie to jednak jedynie deklaracja, może wywieszenie flagi i chęć poznawania turystycznej wersji naszej kultury. Czyli niech tańczą i śpiewają, ale ten pan konferansjer niech ich zapowiada normalnie (wg jego myślenia po polsku) i nikogo nie będzie obchodziło, że jest to równoznaczne z pokazaniem, że kaszubska kultura ma być martwa i skansenowa. Gdyby był to jeden domek, albo nawet jeden szeregowiec – nie byłoby problemu. Szybka ekspansja doprowadzi jednak do tego, że miejscowości ulokowane przy zjazdach z S6 będą miały kaszubską mniejszość.

foto: Szymon Piotr Pranczk

Nie będzie to się wiązało z jakimkolwiek sprzeciwem. Jesteśmy praktycznym narodem, więc wyżej cenimy sobie możliwość szybkiego przemieszczania, niż jakieś abstrakcyjne poczucie tożsamości i dumy. Ja także nie wzywam do palenia maszyn pracujących na budowie trasy, czy dokonywania zamachów na właścicielach firm deweloperskich. Po prostu stwierdzam fakt, że ten rozwój dla naszej tożsamości będzie szkodliwy. Gdybyśmy mieszkali na mniej rozwiniętym terenie, mierzylibyśmy się z innym problemem – ucieczką młodych z ojczyzny i starzeniem się społeczeństwa. Więc albo my uciekniemy, albo inni uciekną do nas – tak źle i tak niedobrze.

Artykuły z kategorii Kaszubszczyzna

Przykłady miejscowości, które przyjęły polskich uchodźców, bywają jednak budujące. Chwaszczyno jako zagłębie kompozytorów i autorów tekstów, aktywność działaczy w Baninie, inicjatywy kulturalne w Kąpinie… Nawet duże ośrodki takie jak Gdynia oferują ważne dla naszej tożsamości inicjatywy, na przykład Kaszubskie Forum Kultury. Przykład Trójmiasta pokazuje, jak ważne jest docieranie do rozrzedzonych w dużym społeczeństwie Kaszubów i sieciowanie. Dobrym przykładem jest działalność Małgorzaty Wątor w Sopocie. Spotkania z literaturą, niby nic wielkiego, kilka osób i kserówki tekstów. Widać jednak autentyczną odpowiedź na autentyczne potrzeby mieszkających w Trójmieście przedstawicieli jedynego, autochtonicznego narodu na Pomorzu, który zachował swoją odrębność. Dla osób mieszkających w miejscowościach “zagrożonych rozwojem” to przykład, który niedługo będzie im potrzebny.

Ktoś może mnie skrytykować i powiedzieć, że chcę zamykać się na swoich i nie docierać z kulturą do przybyszów. Zgadzam się, należy promować kaszubszczyznę wśród nowych mieszkańców. Ale, żeby coś promować, trzeba to najpierw mieć, a to buduje się tylko wśród ludzi o silnym poczuciu przynależności. No, chyba, że proponujemy jedynie lekcję muzealną, ale taka kultura mnie nie interesuje. Mnie interesuje “nasza kultura”, a nie “kultura naszych przodków”, czego niestety wielu dzisiaj zupełnie nie rozumie.

foto: Szymon Piotr Pranczk

Przybyłym na nasze ziemie mieszkańcom trzeba grzecznie, lecz stanowczo powiedzieć, że nie będziemy rozmywać naszego dziedzictwa dla ich wygody. I nie jest to żadne obrażanie. Jeśli jesteś zakochany/a w liturgii Wschodu i idziesz do grekokatolików z Ukrainy na mszę, nie mówisz im, żeby odprawili ją po polsku, bo niczego nie rozumiesz. Podobnie występując ze stand upem, nie będę go opowiadał po polsku, aby “więcej osób zrozumiało”. Co innego, że kaszubska oferta kulturalna dla Polaków również powinna funkcjonować – ważne jest jednak, aby te dwie oferty wyraźnie oddzielić.

Dobrobyt stawia przed nami wyzwanie. Zależy od nas jednocześnie nic i wszystko. Nic, bo nie da się zatrzymać, ani sterować rozwojem, nie mając władzy administracyjnej. Wszystko – bo to, jaka będzie relacja nas do własnego dziedzictwa jest wyłącznie kwestią naszych wyborów.

foto: Szymon Piotr Pranczk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj