Co zrobić z estakadą nad Okopową? Zapraszamy do dyskusji.

Miejskie kung fu: Zostawcie estakadę!

Dariusz Olejniczak

Czy estakada nad ul. Okopową w ścisłym centrum Gdańska podzieli los wyburzanego od kilku dni podobnego obiektu we Wrocławiu? Takie pytanie zadał niedawno swoim dziennikarzom (?), swoim czytelnikom (?), władzom miasta (?) portal trojmiasto.pl. Pytanie padło po tym, jak we Wrocławiu zburzono podobną nadziemną trasę szybkiego ruchu. Najprawdopodobniej stawianie takich pytań to syndrom sezonu ogórkowego, ale czasem pisanie o przysłowiowych „ogórkach” ma sens.

W tym przypadku ma sens zwłaszcza w Gdańsku, gdzie „w biały dzień” ktoś zniweczył potencjał (urbanistyczny, społeczny) centralnej przestrzeni miasta wrzucając w nią obiekt zwany Forum Gdańsk. Ani to forum, ani Gdańsk. Przestrzeń podobna do setek innych rozrzuconych po polskich miastach. A już mówienie o Gdańsku nie uzasadnia nawet wystylizowany lwi łeb, który wychynął ze ściany tegoż obiektu. Takie „forum” – dokładnie takie samo – co najwyżej bez tego lwa i z inną rzeką pod podłogą i ewentualnie innym kinem sieciowym na ostatnim piętrze, mogłoby powstać wszędzie na świecie. Naprawdę! Nad pr-owym zamysłem wpuszczenia ludzi w przysłowiowy (ale realnie merkantylny) kanał pod tytułem „nowi mieszczanie” pastwił się już nie będę. Może przy innej okazji.

Odwołałem się na moment do przykładu Forum Gdańsk, by jednak wrócić do estakady. Ale było to odwołanie zasadne, o czym za chwilę.

Estakada w centrum miasta to rzeczywiście nieszczęśliwy pomysł, choć są w Gdańsku estakady (ewentualnie wiadukty) słuszne i niesłuszne. Słuszną estakadą jest ta przecinająca dawne tereny stoczniowe na pół. Słusznym wiaduktem jest ten nowo powstający w rejonie Biskupiej Górki. Ten przy Okopowej słuszny chyba nie jest. Moim zdaniem słusznie. Tylko, jak to wytłumaczyć gdańskim kierowcom, którzy upatrują w nim jedynej szansy na ominięcie miejskich korków w godzinach szczytu? Myślę, że da się, o ile zapewnimy im inne rozwiązania komunikacyjne, raczej chyba naziemne.

Dlaczego estakada przy Okopowej nie jest dobra? Najprostsze wytłumaczenie – bo psuje krajobraz miasta, bo tnie miasto niczym tort na kolejne kawałki, których nie spaja nawet podziemna „arteria piesza”, bo jest ciałem obcym. I mówię to ja, zagorzały kierowca, który czasem z estakady korzysta z braku prostszego rozwiązania.

I teraz uwaga! Jestem przeciwny wyburzaniu estakady nad Okopową (a chyba raczej nad Podwalem Przedmiejskim). Uważam, że sam obiekt powinien ostać się w krajobrazie miasta, tyle że musiałby zmienić swoją funkcję. Równocześnie należałoby dać kierowcom alternatywę wobec tego szlaku komunikacyjnego z centrum do Bramy Żuławskiej i dalej.

Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno tę trasę porównać do nowojorskiej High Line Park. Nie tylko dlatego, że tamta była w przeszłości trasą kolejową, a w Gdańsku mówimy o trasie samochodowej. Różni te miejsca także długość i to, że my mamy coś, co pnie się ku górze i spływa w dół wprost na ruchliwą trasę, a tam jest coś bardziej płaskiego. Jednak myślę, że coś zbliżonego w idei do nowojorskiego spacerniaka mogłoby z powodzeniem zafunkcjonować w tym mieście, na tej estakadzie, wśród samochodowego kotła kłębiącego się dookoła.

Czym jest High Line? W skrócie rzecz ujmując dawnym wiaduktem kolejowym na Manhattanie, zamienionym na przestrzeń spacerowo-wypoczynkową. Pomysł zresztą niewyłącznie nowojorski. Bywa z powodzeniem stosowany w różnych miastach świata. Czemu nie u nas, czemu nie na kawałku miejskiej autostrady?

Oczywiście, estakada w centrum Gdańska wymaga remontu i adaptacji do nowej roli. Wymaga też pomysłu na to, jak pieszy mieliby się na nią dostać. Może kładka nad jezdnią, może wyjście spod ziemi, schody, windy? Rzecz nie jest niemożliwa.

Pozostawienie i zazielenienie tej trasy, przy wszystkich potencjalnych zaletach miałoby i tę, że stanowiłoby choć w drobnym stopniu rekompensatę za utracony przez budowę Forum Gdańsk teren, który mógł stać się zieloną, otwartą miejską przestrzenią wspólną, a który taką przestrzenia już nie będzie.

Nie jestem urbanistą, nie wiem, czy dobrze kombinuję, jednak nie sądzę, bym kombinował jakoś bardzo źle. Nie wiem, czy mój pomysł da się zrealizować jeden do jednego. Ale chyba warto pomyśleć o przyszłości estakady w centrum Gdańska, o tym jak ją spożytkować skoro już jest. Wyburzyć ją zawsze zdążymy.

Foto:Dariusz Olejniczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj