Według kodeksu wyborczego (art. 110 par. 6) komitety wyborcze mają 30 dni – licząc od dnia głosowania – na to, żeby usunąć swoje materiały wyborcze. Od wyborów do Parlamentu Europejskiego minęło 81 dni, a od II tury wyborów samorządowych jeszcze więcej, bo aż 131 dni, a oni wciąż… „wiszą” – może im pomóc w sprzątaniu?

Przysyłajcie do nas zdjęcia banerów i plakatów z politykami, którzy ciągle „wiszą” w miastach i plenerze (uśmiech). Może to zachęci kogoś do reakcji?

Na zdjęciu poniżej:

Ciągle jest z nami europarlamentarzystka Magdalena Adamowicz. W Rumi Janowie, w pobliżu stacji SKM, czyli bardzo dobrej lokacji plakatowej, wisi sobie wytrwale, uśmiechając się do nas w pięknych okolicznościach przyrody: drzewa, zieleń – po prostu sielana.

Niby jest jakieś prawo, ale słowo niby jest tutaj kluczowe. Niby obowiązek wg „prawa” spoczywa na pełnomocnikach wyborczych. Jeśli ci zlecą komuś posprzątanie, a zleceniodawca nie posprząta w terminie, to nadal ponosi on odpowiedzialność prawną.

Co może zrobić gmina?

Po pierwsze zlecić tę prace firmie sprzątającej, a ich kosztami obciążyć komitety wyborcze.

Po drugie – ukarać je za niewywiązanie się z obowiązku zapisanego w kodeksie wyborczym.

Jakie kary za to grożą?

Grzywna, jaką może zostać ukarany pełnomocnik komitetu wyborczego wynosi od 20 zł do 5 tys. zł. (20 zł – no to jest kara! – przyp. Red.)

Co z banerami na prywatnych posesjach?

Osoby, które udostępniły komitetom swoje posesje na eksponowanie materiałów wyborczych, bez względu na motywacje nie muszą obwiać się obciążenia karą finansową. Bo nich nie obowiązuje 30-dniowy termin sprzątania. 

Ale pod pewnymi warunkami. Otóż materiały wyborcze nie mogą zagrażać zdrowiu i życiu. Po drugie – nie mogą zaśmiecać środowiska. 

No właśnie, już tak BTW – bez względu na wysiłek, jaki włożyli grafik i photoshop, by kandydat wyglądał jak najpiękniej na banerze, to i tak jest to zaśmiecanie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj