Jadąc z Gdyni do Sopotu, mijamy w Orłowie, tuż przed skrzyżowaniem z Wielkopolską, serwis Lexusa po prawej stronie Alei Zwycięstwa. Niewielu kojarzy to miejsce z czym innym, co najwyżej starsi z pustym miejscem tuż przed cmentarzem, do którego prowadzi uhonorowana nazwą ulicy Kościelnej ścieżynka. Już tylko niewielu wie, iż w tym właśnie miejscu przed II wojną stała gospoda zbudowana tam jeszcze w końcu XIX wieku przez młynarza Juliusa Kuehla.

Do kościoła i do młyna Kuehlów skręcało się w prawo od Szosy Gdańskiej. Za gospodą był istniejący do dziś most na Kaczej i cmentarz ewangelicki.

Spokojna na ogół okolica skrywa w sobie niejedną tajemnicę, niekiedy wartą scenariusza do filmu sensacyjnego. Tak ma się też sprawa z gospodą Kuehlów. By ją opowiedzieć należy jednak zacząć z zupełnie innej strony.
Czytaj więcej z cyklu Gdyńskie, arcygdyńskie
Po I wojnie wielu Niemców, a także Niemcy jako państwo, nie pogodziło się z przynależnością Pomorza do Polski.
Raporty kontrwywiadu donosiły, że po Wybrzeżu,w tym Gdyni, krążą szpiedzy niemieccy, z którymi nawiązują współpracę członkowie legalnej niemieckiej organizacji Jungdeutschepartei. Franciszek Sokół we wspomnieniach opisywał, że głównym ośrodkiem gromadzenia się tych ludzi były majątki Thymianów na Obłużu i Pennerów na Oksywiu. Kierował tą działalnością Stefan Penner, który, przesłuchując Sokoła w 1941 r. w siedzibie gestapo w Gdańsku, przyznał mu się do prowadzenia całej akcji.
Majątki zatrudniały fikcyjnych pracowników z Niemiec, którzy nie pracowali na roli, ale całymi dniami kręcili się po okolicy portu wojennego, odnotowując szczegóły przydatne niemieckiemu wywiadowi. Nawiasem mówiąc, Stefan Penner był absolwentem … polskiej podchorążówki. Stosunki między ludnością polską i niemiecką na Pomorzu były dalekie od normalności. O ile bowiem starsi Niemcy z reguły akceptowali nową rzeczywistość, to młodzi, omamieni hitlerowską propagandą, angażowali się w antypolską działalność, marząc o powrocie Pomorza do Rzeszy. Bywało to czasem powodem sporów rodzinnych. Tak jak miało to miejsce w rodzinie Kuehlów, o której kiedyś napiszę osobn o.Młody Horst Kuehl zaangażował się bez reszty w działalność polityczną przeciw Polsce i korzystając z ojcowskiego gospodarstwa, organizował w nim od czasu do czasu zebrania swojej organizacji. Było to miejsce wygodne, bo bliskie przejścia granicznego w Kolibkach, a więc Parteigenosse z Wolnego Miasta mieli niedaleką drogę do przebycia.
Działalność antypolska nie mogła przejść niezauważona. Zarówno czynniki oficjalne, jak i organizacje polskie sygnalizowały jej istnienie, a bywało, że – szczególnie młodzieżowe związki – organizowały manifestacje, i nie tylko, skierowane przeciwko nim.
Gdynianie: Pomożecie? Zbieramy na książkę o Gdyni!
Taka sytuacja zaszła właśnie 13 kwietnia 1935 r. w Małym Kacku (dziś Orłowo). W lokalu Kuehla zgromadzili się członkowie Jungdeutschepartei z Gdyni i z Sopotu. Niezidentyfikowana do dziś polska organizacja młodzieżowa postanowiła im przeszkodzić wkraczając do gospody. Doszło do bójki, która skończyła się tragicznie. Kilku ciężko pobitych Niemców odwieziono do szpitala w Sopocie, w tym Horsta Kuehla oraz Hermanna i Fritza Groenów.

Rodzina Groenów mieszkała przy ul. Śląskiej w Gdyni pod nr. 57 (plus jeden z krewniaków, kowal Karol Groen pod nr. 49 A).
Awantura skończyła się tragicznie, ponieważ rany, jakie odniósł Fritz Groen, okazały się tak poważne, że ranny zmarł. Sytuacja była o tyle kłopotliwa, że w tym samym czasie dochodziło na Kaszubach do wystąpień antyniemieckich, co dodatkowo zaogniało i tak napięte stosunki między państwami.

Problem polegał też na tym, że, jak donosiła prasa, „policja wszczęła dochodzenie”, ale tak jakby … bez przekonania. Wprawdzie zatrzymano kilka osób podejrzanych o udział w awanturze, ale śledczy stwierdzili, że „nie ma dowodów na ich obecność w lokalu Kuehlów”. Prokurator dwa razy składał zażalenie na decyzję sądu odmawiającą aresztowania sprawców – bez skutku. 19 kwietnia na cmentarzu w Małym Kacku (obecny orłowski) odbył się pogrzeb Fritza Groena.

Prasa z uznaniem odniosła się do mówców – pastora i przedstawiciela Niemców gdańskich, których mowy pożegnalne pozbawione były treści podżegających.

Po wkroczeniu Niemców do Gdyni w 1939 r. nie zapomniano ofiary zajścia w gospodzie. Imieniem Fritza Groena nazwano plac w Orłowie – obecnie Plac Górnośląski.

Na koniec jeszcze ciekawostka. W 2001 r. odwiedził Gdynię Horst Kuehl, uczestnik tamtych zajść, o którym jeszcze napiszę przy okazji. Odwiedził dawny dom rodzinny, dziś „Młynarzowy Dworek”, opisał trochę zachowanych na strychu fotografii i dokumentów. Na temat zajść z 1935 r. nie chciał rozmawiać.



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
Dzień Dobry Panie Jerzy.
Z ciekawością przeczytałem Pana artykuł na temat rodziny Kuhl, którzy przed wojną mieli duże wpływy w Gdyni- Mały Kack.
Jestem mieszkańcem Małego Kacka, który interesują się historią rodziny Kuehlów.
Interesują mnie wszelki informacje dotyczące Juluisa i Horsta Kuhl przed wojną i w trakcie wojny.
W związku z tym, że posiada Pan rozległą wiedzę na ten temat to czy mógłbym liczyć na więcej informacji, wskazówki, gdzie i w jakim sposób mógłbym dowiedzieć się o zapomnianej historii tej rodziny?
Będę wdzięczny za jakąkolwiek informacje zwrotną.