Tygodnik „Newsweek” przeprowadził internetowy plebiscyt na najbardziej wpływowe osoby w zeszłym roku w Polsce pt. 100 najbardziej wpływowych Polaków Newsweeka.

Redakcja tygodnika prowadzonego przez Tomasza Lisa zapytała się swoich czytelników:

„Kto miał największy wpływ na nasze życie w 2021 r.? Który polityk albo polityczka? Pisarz albo pisarka? Kto ze świata sportu? Nauki? Mediów? Aktywiści społeczni?”.

Wszystko p plebiscycie tutaj

W dwustopniowym plebiscycie wytypowano 100 osób, na które można było głosować. Wygrał Donald Tusk, który wyprzedził Adama Bodnara i Jerzego Owsiaka. Pierwszą dziesiątkę uzupełniają, w kolejności: Rafał Trzaskowski, Maciej Stuhr, Robert Lewandowski, Paweł Stasiowski (lekarz epidemiolog), Wanda Traczyk-Stawska (uczestniczka Powstania Warszawskiego), Sylwia Spurek (europosłanka niezależna) i Olga Tokarczuk. Z osób kojarzonych z Pomorzem na 43. miejscu znalazła się prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, a na 32. gdynianin Piotr Jacoń. Oczywiście Donald Tusk pochodzi z Gdańska, ale jest od lat osobą bardziej aktywną w Europie, od niedawna znowu w Polsce.

Poprosiliśmy o komentarz Piotra Jaconia, najwyżej sklasyfikowanego Pomorzanina

– Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu i uznali, że to, co robię, jest ważne, bo tak rozumiem wysokie miejsce, jakie przypadło mi w udziale. To znaczy, że mam jakiś wpływ na czytelników, odbiorców, ale i na rzeczywistość.  I na tę rzeczywistość, przyznam, chciałbym mieć wpływ jeszcze większy, by życie mojej córki i osób do niej podobnych było choć trochę w Polsce łatwiejsze. Sprawa, której się poświęciłem, ciągle jest zbyt mało poznana i rozumiana i jest tu o co walczyć. Proces wprowadzania do zbiorowej świadomości praw osób transpłciowych jest ważny i trudny, o czym dobrze wiem z własnego doświadczenia. Cieszę się, że będąc dziennikarzem, mogę o tym mówić bezpośrednio, bez cenzury, merytorycznie i z należytą uważnością. Zauważam, że ludzie powoli ośmielają się o tym mówić otwarcie i że zaczynamy osobom transpłciowym nieść nadzieję na normalizację ich statusu, choć wiemy, jak długa jeszcze droga przed nami. Ech, jest po co żyć!

I jeszcze o samym plebiscycie. Wiemy, że wyniki plebiscytów i konkursów internetowych to nie wyniki badania opinii publicznej i pewien dystans jest wskazany. Jednak zauważenie w plebiscycie kwestii praw człowieka, o których na przykładzie osób transpłciowych mówię, bardzo krzepi – zakończył dziennikarz i prezenter programów informacyjnych w TVN 24, wcześniej także w Radio Gdańsk a ostatnio także autor książki i filmu dokumentalnego.

Spotkanie autorskie z Piotrem Jaconiem, Domek Żeromskiego

Komentarz redakcji

Plebiscyt „Newsweeka” wyśmiali do bólu brzucha na „Kanale Sportowym” Mazurek i Stanowski, popularni dziennikarze sportowi i polityczni o sympatiach raczej prawicowych (dla niektórych bardzo prawicowych, dla jeszcze innych zdroworozsądkowych). Zarzucili głosującym brak obiektywizmu i generalnie totalne odklejenie od rzeczywistości.

Poniżej od 1:04

Jeśli mielibyśmy traktować akcję „Newsweeka” jako badanie opinii publicznej, można by, nawet należałoby się pośmiać, bo choćby Jarosław Kaczyński na miejscu 50. i brak na liście Mateusza Morawieckiego mogłyby szokować. To jednak plebiscyt konkretnego pisma z konkretnym profilem i takimiż czytelnikami. Internauci „Newsweeka” uznali wyróżnionych za osoby najbardziej wpływowe dla nich, a nie w Polsce. Dla nich Polska autorytetów to w pierwszej „setce” taki zestaw osób. Myślę, że wielu z nas ułożyłoby inną listę z innymi i częściowo, mniej lub bardziej, pokrywającymi się osobami.

Mnie cieszy zauważenie Piotra Jaconia i jego misji. Mam nadzieję, że także dzięki takim drobiazgom jak zauważenie w plebiscycie, Jacoń będzie mógł po prostu zrobić więcej dobrego. A w samym plebiscycie przeszkadza właściwie tylko tytuł 100 najbardziej wpływowych Polaków Newsweeka, który zamieniłbym na 100 najbardziej wpływowych Polek i Polaków Newsweeka.

1 KOMENTARZ

  1. Nie rozumiem tytułu. Co znaczy „najbardziej wpływowy”. Tu ciśnie się od razu pytanie, na co ma wpływ, i znając polskie realia: za ile. Czy ów zwycięzca plebiscytu wpływa na cokolwiek, według głosujących, czy znany jest z tego, że to na niego wpływają. Wtedy należałoby plebiscyt zatytułować „najmniej asertywny”.Ostatnie zdanie redaktora jak najbardziej słuszne, ale wątpliwości, nawet po tak sugerowanej zmianie tytułu pozostaną. Jeżeli P. Jacoń rzeczywiście coś dobrego zrobił dla osób transpłciowych(bo domyślam się, że za taką działalność został nagrodzony) to pytanie co takiego?Oprócz wrzawy medialnej, w czym owe osoby są bardzo skuteczne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj