Co robić w czasie nieograniczonych możliwości? Felieton powyborczy.

Gdańsk, 13.01-13.10.2019: Czas wyjęty i ciąg dalszy

Rośnie opresja w komunikacji, nawet prywatnej. Coraz więcej osób zastrzega przed rozmową: poza protokołem, tylko do twojej wiadomości. Każdy wie, że nie można mówić prawdy i że trzeba opowiedzieć się po jedynie słusznej stronie, czyli jasnej stronie mocy. Problem, który dostrzegają wszyscy, oprócz tych co w bańce, polega na tym, że jasna strona mocy nieodwracalnie i szybko gaśnie. Gdy trzeba krzyczeć, wszyscy milczą.

Właściwie to do dzisiaj czuję się, jakby wszystko od tamtego momentu zostało wzięte w nawias. Do dzisiaj stoję w kilkudziesięciotysięcznym tłumie na Długiej, czuję niezwykłe poruszenie, ciary wzruszenia i to nieporównywalne z niczym przeświadczenie, że po raz kolejny palec historii wskazał na Gdańsk, jak w Sierpniu, jak w stanie wojennym. 13 stycznia 2019 r. w Gdańsku czas się zatrzymał. Wszystko, co się dzieje od tamtego uderzenia, jest jakby za mgłą, wyjęte z dotychczasowych ram postrzegania i wartościowania.

Dziewięć miesięcy ciągłego napięcia wygenerowało o wiele za dużo agresji, błędnych decyzji, ewidentnych wpadek i sytuacji budzących głębokie zakłopotanie a ostatnio wręcz zażenowanie. To czas, w którym rozum i empatia za często udawały się na drzemkę. Bo to jest taki czas, z którym człowiek zawsze przegrywa.

Zaufanie społeczne zostało nadwyrężone, trzyma się przede wszystkim na cienkiej linie braku alternatywy i powrozie przepisów. Ten czas zakończy się symbolicznie, dokładnie po dziewięciu miesiącach. Co się urodzi 13 października? Co ujrzymy, gdy opadnie kurz bitewny?

Według jednych będzie tylko gorzej, konflikt między politykami nasili się, zapanuje wszechogarniająca opresja. To bardzo prawdopodobne. I co wtedy? Pogłębiająca się frustracja i bezsilność? Narzekanie to nasz narodowy sport, więc pojawi się szansa na rekordowe osiągnięcia. Ale może powstanie jakaś refleksja prospołeczna? Że dość już narzekania i czas coś zrobić dla ogółu i siebie zarazem?

Nie mam dylematu, co robić w nowym czasie. Będę rozwijać swoje dobre skłonności, budować i proponować udział w odważnych inicjatywach i szukać sprzymierzeńców w pozytywnych działaniach. Nadchodzący czas to wyzwanie i wezwanie zarazem. Czas się obudzić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj