Do rangi narodowej cnoty urosło trzymanie kaszubszczyzny w sercu, pielęgnowanie jej w domu i nieafiszowanie się z nią. Trzymamy ją z dala od złego świata brudnej polityki i nie pozwalamy, by stała się przedmiotem sporów. Ten romantyczny obraz to najgorsze bagno, w którym mogliśmy ugrząźć.
Różne są też uzasadnienia takiej postawy wyrażane przez „domowych Kaszubów”. W komentarzu pod artykułem o trwającym Spisie Powszechnym ktoś napisał, że nie zadeklaruje kaszubskiej tożsamości, bo nie może zdzierżyć sporu Kaszëbskiej Jednoty ze Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim na temat naszej tożsamości. W związku z tym nie zaznaczy żadnej opcji, a Kaszubą będzie „w sercu”. Serio? Pomijam to, że obrażanie się na świat, w którym istnieje debata, trąci tęsknotą za totalitarną jednomyślnością. Zastanawia mnie, co ta osoba sobie wyobraża? Że robi komuś łaskę? Otóż nie. Deklarowanie narodowości kaszubskiej (czy innej formy przynależności) nie jest wolontariatem na rzecz jednego czy drugiego stowarzyszenia, tylko decyzją podjętą w interesie własnej wspólnoty. Zaniechanie tego to sabotaż, ale przede wszystkim przejaw głupoty.
Mówienie, że jest się Kaszubą przy jednoczesnym „trzymaniu kaszubskości w domu”, to jak powiedzieć, że kocha się rodziców, ale nie wyprowadza się ich z płonącego budynku. Należy postawić sprawę jasno – jest wśród nas wielu hipokrytów, osób leniwych, zakłamujących rzeczywistość i skrajnie niewrażliwych na los naszego języka i dziedzictwa. Te osoby nam szkodzą i w żadnym wypadku nie powinniśmy ulegać ich sugestiom, że „lepiej dla kaszubszczyzny, kiedy jest w domach”. Zacznijmy od tego, że u nich w domach także nie ma przekazu języka. Okłamują nas i siebie. Po co? By uspokoić sumienie. Odczuwają współodpowiedzialność za dokonującą się na naszych oczach etnozagładę. W tej sytuacji mogą albo podjąć wysiłek, albo uciszyć tych, którzy ten wysiłek podejmują. Kalkulują zatem, że łatwiej zgnoić wszelkich aktywistów, niż walczyć o ocalenie tego, co zostało zniszczone.
Chcę jednak, by oni wiedzieli, że czego by nie zrobili, czego by nie powiedzieli – nie powstrzymają nas. Odrzucając ich romantyczne lenistwo, chwytamy rzuconą przez nich w kąt zakurzoną tarczę i zbrojni w najlepsze dostępne narzędzia idziemy w bój o naszą przyszłość. A co zrobimy z głosami tych, którzy głoszą, że prawdziwa kaszubskość to ta pokorna, niewychylająca się? Nic. Czy armia idąca na wojnę ogląda się na ujadające w oddali psy?



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
„A co zrobimy z głosami tych, którzy głoszą, że prawdziwa kaszubskość to ta pokonana. niewychylająca się? ” -pyta Pan jakby ni znając historii Czechów, którzy na takiej właśnie strategii, w przeciwieństwie do sąsiadów z północy, dobrze wychodzą. A armia idąca na wojnę, nie powinna, o czym uczy w swojej pracy „Vom Kriege” teoretyk działań wojennych Clausewitz, lekceważyć ujadających w oddali psów. Zwłaszcza, że dal mocno się teraz skurczyła.