Niespodziewana szansa dla polskiej kinematografii.

Ogłoszone wczoraj nominacje do Oscara obudziły nadzieje miłośników polskiego kina. Wiadomość o wejściu „IO” do finałowej piątki, z której członkowie Amerykańskiej Akademii Filmowej będą wybierać najlepszy film nieanglojęzyczny, jest bardzo miłą i może nieco zaskakującą niespodzianką, bo przecież ostatnie dzieło autora „Rąk do góry” zostało całkowicie pominięte przy rozdziale nagród na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Skąd taka rozbieżność w uznaniu?

Oscar, podobnie jak literacka Nagroda Nobla, to najpopularniejsze nagrody w świecie sztuki, najmocniejsze marki o największym zasięgu i możliwościach monetyzowania. Czy najbardziej prestiżowe albo jeszcze inaczej: najbardziej zasłużone i adekwatne? Zdecydowanie niekoniecznie. Lista pominiętych przez Akademię Szwedzką jest chyba ciekawsza od listy nagrodzonych. Kafka, Proust, Borges, Cortazar i wielu innych nie „załapali” się, lista filmów i reżyserów jest o wiele dłuższa. Oscar wędruje do twórców wytypowanych przez członków Akademii, którzy, mówiąc delikatnie, mają różne kompetencje i gusta dalekie od awangardy. Najbardziej artystyczne nagrody przyznaje Wenecja, Złota Palma jest często zaangażowana politycznie i za bardzo francuska, ale prestiż ma. Poza tym ogólnie: często nagrody trafiają do twórców, którzy po prostu zasługują na nagrody, wręcz wypada, by wreszcie dostali, a nigdy ich, nie wiedzieć do końca dlaczego, nie dostali. Stąd też np. Martin Scorsese nie wygrał ze „Wściekłym bykiem”, „Taksówkarzem” czy „Chłopcami z ferajny”, ale z „Infiltracją” już tak, no bo nie wypadało nie nagrodzić mistrza, jakim jest bez wątpienia Scorsese. Ciśnienie rosło a obraz z Jackiem Nicholsonem był całkiem niezły. Czy bliższy nam Andrzej Wajda bez triumfu z „Ziemią obiecaną”, ale ze Złotą Palmą za „Człowieka z żelaza” – film bez wątpienia bardzo ważny, ale artystycznie ustępujący nie tylko ekranizacji powieści Reymonta, ale jeszcze kilku innym obrazom reżysera „Popiołu i diamentu”. Długo by jeszcze można na ten temat, ale jedno zawsze będzie oczywiste: nagrody bardzo często nie są adekwatne.

Rozdział „Skolimowski”

Wydawało się, że w Polsce już zamknięto rozdział „Skolimowski”. Autor „Wrzasku” dostał wreszcie Złote Lwy w Gdyni (za „Essential Killing”, 2011) i trzy, zdawać by się mogło wieńczące karierę, „całokształty”: Złote Lwy (Wenecja, 2018), Platynowe Lwy (Gdynia, 2028) i Orły (Warszawa, 2022). Aż tu nagle na festiwalu w Cannes nagrodzono „IO”, chyba nieoczekiwany film zasłużonego weterana. Skolimowski to rocznik 1938, co przy 1933 Romana Polańskiego (ostatni film w 2019 r.) czy przy Andrzeju Wajdzie („Powidoki” w wieku 90 lat) a już na pewno przy Manoelu de Oliveirze (ostatni film kinowy w wieku 104 lat! A krótki trzy lata później) może nie robi takiego wrażenia, ale jest okazją do zauważenia i odrobienia zaległości splendorowych, bo Jerzy Skolimowski na to zasługuje. Splot wielu niesprzyjających okoliczności spowodował, że autor „Bariery” nie został doceniony w sposób, na jaki zasługuje („całokształty” to raczej nagrody pocieszenia). Dlatego też członkowie polskiej komisji typującej filmy do Oscara wreszcie trafili w punkt, wysyłając do Akademii zgłoszenie „IO”, mimo że w Gdyni film przepadł totalnie. Poprzednie wybory zbyt często były nietrafione, w tym przede wszystkim lansowanie Małgorzaty Szumowskiej, której trzy ostatnie filmy, mimo że reżyserka twierdziła, że jest w życiowej formie i rusza na podbój Hollywood, były bolesnymi porażkami: „Infinite Storm”,”Córka boga” i chyba najbardziej typowany do Oscara „Śniegu już nigdy nie będzie”. Chciałbym się mylić, ale chyba, podobnie jak ze śniegiem, wielkości w filmach Szumowskiej już nigdy nie ujrzymy. Ale już tak po prawdzie to lista filmów zgłoszonych do Oscara przez polskich producentów nie dawała wielkiego manewru (zobacz tutaj).

Na platformie Canal+/HBO Max pojawił się piękny film Roberta Bressona „Na los szczęścia Baltazarze” (1966). Ci którzy go nie znają, mogą porównać obraz najsłynniejszego nudziarza w historii kina z ostatnim dziełem autora „Walkowera”. „IO” to także historia osiołka, nieco podkręcona do dzisiejszego czasu, ale jednak wtórna. Film trzyma oczywiście standard, ale zdecydowanie nie jest to arcydzieło, co zauważyło także jury festiwalu narodowego. Jednak „IO” ma ogromne szanse na statuetkę z kilku powodów. O nadrobieniu zaległości już pisałem, inne to współczesna tematyka i miejsce Skolimowskiego w amerykańskim kinie. Był m.in. aktorem w takich filmach jak „Marsjanie atakują” Tima Burtona, „Wschodnie obietnice” Davida Cronenberga czy w „Avengersach”.

Polacy zadbali też o wybór dobrych agencji promocyjnych. Najgroźniejszym konkurentem wydaje się być „Na Zachodzie bez zmian” – kolejna adaptacja antywojennej powieści Remarque’a (można obejrzeć na Netfliksie). Jednak szansa na statuetkę jest duża i mocno trzymamy kciuki, bo możemy wyprzedzić Wybrzeże Kości Słoniowej (film „Czarne i białe w kolorze”)!

Najpełniejsze info o tegorocznych Oscarach tutaj

Filmy nieanglojęzyczne / międzynarodowe

Sztuka to oczywiście nie sport, ale rywalizacja w świecie artystycznym istnieje jak najbardziej. Analiza listy filmów nagrodzonych Oscarem za film międzynarodowy / nieanglojęzyczny nie napawa wielkim optymizmem. Polska kinematografia zapisała piękną kartę, mamy wielu wspaniałych reżyserów i jeszcze więcej filmów, ale nagród tyle co Wybrzeże Kości Słoniowej, czyli sztuk: jedna. W przyznawanej od roku 1947 konkurencji statuetki powędrowały dotychczas do 23 krajów. Na początku była to wewnętrzna rozgrywka między Francją (w sumie 12 zwycięstw) a Włochami (14), potem doszła Japonia (5), Hiszpania, Dania i ZSRR/Rosja mają po 4, Czechosłowacja/Czechy, Niemcy, Szwecja i Holandia po 3, reszta po dwie lub jednej. My, m.in. wraz z Wybrzeżem Kości Słoniowej i Algierią, zamykamy listę.

Pełna lista Oscarów dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego

Polacy i Oscary

Zdobywcy (wytłuszczenia dla rdzennie polskich produkcji lub twórców za polskie filmy):

1941 – Leopold Stokowski – Oscar specjalny za muzykę do filmu Walta Disneya „Fantazja”

1953 – Bronisław Kaper – „Lili”, muzyka w dramacie lub komedii

1982 – Zbigniew Rybczyński – „Tango”, film krótkometrażowy

1993 – Janusz Kamiński – „Lista Schindlera”, zdjęcia

1993 – Allan Starski i Ewa Braun – „Lista Schindlera”, scenografia i dekoracja wnętrz

1998 – Janusz Kamiński – „Szeregowiec Ryan”, zdjęcia

1999 – Andrzej Wajda – Oscar za całokształt twórczości

2003 – Roman Polański – „Pianista”, reżyseria

2005 – Jan A.P. Kaczmarek – „Marzyciel”, muzyka

2008 – polsko-brytyjski „Piotruś i wilk”, krótkometrażowy film animowany

2015 – Paweł Pawlikowski – „Ida”, film nieanglojęzyczny

Nominacje z Polski (wytłuszczone w kategorii, w której walczy „IO”) i dla polskich twórców w produkcjach innych krajów lub w koprodukcjach.

1930/31 – Anton Grot, „Svengali”, scenografia

1936 – Anton Grot, „Anthony Adverse”, scenografia

1937 – Anton Grot, „Życie Emila Zoli”, scenografia

1939 – Anton Grot, „Prywatne życie Elżbiety i Esseksa”, scenografia

1940 – Anton Grot, „Sea Hawk”, scenografia

1941 – Bronisław Kaper, „Czekoladowy żołnierz”, muzyka w musicalu

1962 – Bronisław Kaper, „Bunt na Bounty”, muzyka

1962 – Bronisław Kaper, „Bunt na Bounty”, piosenka

1964 – „Nóż w wodzie” Romana Polańskiego, film nieanglojęzyczny

1966 – Ida Kamińska „Sklep przy głównej ulicy” Jána Kadára i Elmara Klosa, najlepsza aktorka

1967 – „Faraon” Jerzego Kawalerowicza, film nieanglojęzyczny

1975 – „Potop” Jerzego Hoffmana, film nieanglojęzyczny

1976 – „Ziemia obiecana” Andrzeja Wajdy, film nieanglojęzyczny

1977 – „Noce i dnie” Jerzego Antczaka, film nieanglojęzyczny

1980 – „Panny z Wilka” Andrzeja Wajdy, film nieanglojęzyczny

1982 – „Człowiek z żelaza” Andrzeja Wajdy, film nieanglojęzyczny

1986 – „Gorzkie żniwa” Agnieszki Holland, film nieanglojęzyczny

1992 – Agnieszka Holland, „Europa, Europa”, scenariusz adaptowany

1993 – Anna Biedrzycka-Sheppard „Lista Schindlera” Stevena Spielberga, kostiumy

1995 – „Trzy kolory: Czerwony”, Krzysztof Kieślowski, reżyser

1995 – „Trzy kolory: Czerwony”, Krzysztof Piesiewicz, Krzysztof Kieślowski, scenariusz oryginalny

1995 – „Trzy kolory: Czerwony”, Piotr Sobociński, najlepsze zdjęcia

1995 – „89 mm od Europy”, Marcel Łoziński, krótkometrażowy film dokumentalny

1998 – Janusz Kamiński, „Amistad” Stevena Spielberga, najlepsze zdjęcia

2002 – Sławomir Idziak, „Helikopter w ogniu” Ridleya Scotta, najlepsze zdjęcia

2002 – „Męska sprawa”, Sławomir Fabicki (reżyser) i Bogumił Godfrejów (operator)

2003 – Paweł Edelman „Pianista” Romana Polańskiego, najlepsze zdjęcia

2003 – Anna Sheppard, „Pianista” Romana Polańskiego, najlepsze kostiumy

2003 – Tomasza Bagiński, „Katedra”, krótkometrażowy film animowany

2005 – „Dzieci z Leningradzkiego” Hanny Polak i Andrzeja Celińskiego, krótkometrażowy film dokumentalny

2008 – „Katyń” Andrzeja Wajdy, film nieanglojęzyczny

2008 – Janusz Kamiński, „Motyl i skafander” Juliana Schnabla, najlepsze zdjęcia

2008 – Maciek Szczerbowski i Chris Lavis , „Madame Tutli-Putli”, krótkometrażowa animacja

2010 – „Królik po berlińsku” Bartka Konopki, krótkometrażowy film dokumentalny

2012 – „W ciemności” Agnieszki Holland, film nieanglojęzyczny

2012 – Janusz Kamiński, „Czas wojny” Stevena Spielberga, najlepsze zdjęcia

2013 – Janusz Kamiński, „Lincoln” Stevena Spielberga, najlepsze zdjęcia

2015 – „Joanna”, Aneta Kopacz, krótkometrażowy film dokumentalny

2015 – Anna Biedrzycka-Sheppard „Czarownica” Roberta Stromberga, kostiumy

2015 – Ryszard Lenczewski, Łukasz Żal, „Ida” Pawła Pawlikowskiego, najlepsze zdjęcia

2015 – „Nasza klątwa”, Tomasz Śliwiński i Maciej Ślesicki, krótkometrażowy film dokumentalny

2018 – „Twój Vincent”, Dorota Kobiela, film animowany

2020 – „Boże ciało”, Jan Komasa, film nieanglojęzyczny

2021 – „Nowiny ze świata”, Dariusz Wolski, najlepsze zdjęcia

Dla pełnego obrazu można zajrzeć jeszcze na Listę polskich filmów zgłoszonych do rywalizacji w poszczególnych latach. To ciekawa lektura, która pokazuje m.in., że w latach 1985-2006 żaden ze zgłoszonych polskich filmów nie przedarł się do finału.

Jak nagradzać?

Nagrody z reguły są subiektywne. Ciekawą próbę obiektywizacji podjęła ostatnia NBA. Głosowanie na składy pierwszych piątek do tej pory było domeną kibiców, teraz głosy kibiców będą się składać na 50% całości, za 25% odpowiadać będą przedstawiciele mediów, a za kolejne 25% koszykarze. Trenerzy wybierają rezerwowych. To o tyle ciekawe, że uwzględnione są najważniejsze grupy uczestniczące w fenomenie, jakim jest zawodowa koszykówka w USA. W filmie widzowie głosują w kasach, a ci, którym chce się pisać i trochę potrafią, komentują na Zgniłych Pomidorach. Można jeszcze dawać gwiazdki na portalach, ale to już pełny random. W Polsce na świetny pomysł wpadł niegdyś Juliusz Machulski, który stwierdził, że filmowcy powinni sobie sami przyznawać nagrody.

O nagrodach można bez końca. Zachowajmy dystans i skoncentrujmy się na trzymaniu kciuków za zwycięstwo osiołka i wyprzedzenie w ten sposób Wybrzeża Kości Słoniowej. Ze swojej strony chciałbym bardziej, aby nagrodzeni filmowcy mieli taki wpływ na zakończenie wojny jak piłkarze… Wybrzeża Kości Słoniowej w 2005 roku. A przynajmniej niech spróbują jak futboliści pod dowództwem Didiera Drogby:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj