„Macierzyństwo okazało się dla mnie koszmarem. Chcę porzucić rodzinę i żyć jak dawniej”; „10 powodów, dlaczego nie należy mieć dzieci”; „I po co ci te dzieci”; „Nie jestem bezdzietny, jestem wolny od dzieci”; „Zmęczeni hałasem cudzych dzieci. Zwracać uwagę czy nie?”; „Intensywne rodzicielstwo tworzy matki zombie”; „Późne macierzyństwo? Nowe badania: dzieci dojrzałych kobiet rozwijają się lepiej niż rówieśnicy”.
4 mln Polek i Polaków mniej do 2050 r. i ponad 10 mln mniej do 2100 r. Wg najczarniejszych scenariuszy przy obecnych trendach za ponad 100 lat Polaków może już nie być. Dziewiąty najniższy współczynnik dzietności na świecie! Dane mówią jasno – jesteśmy świadkami katastrofy demograficznej.

Katastrofa demograficzna to zagrożenie egzystencjalne. W dodatku, w odróżnieniu od choćby konfliktów zbrojnych, rozwijające się po cichu i rozłożone w czasie. To problem, który oczywiście nie pojawił się wczoraj. Już 10 lat temu redystrybucyjna rewolucja rządu Beaty Szydło jako jeden z jej głównych celów obrała zwiększenie dzietności. Niestety, mimo niemałych korzyści tamtych zmian, nie udało się choćby zastopować negatywnych trendów, a kryzys jedynie eskaluje. W dodatku zamiast ogólnopolskiej zgody, dzietność włączono w logikę politycznej polaryzacji. Ci bardziej rozgarnięci politycy i eksperci podkreślają, że prorodzinna polityka fiskalna to za mało. Potrzebujemy mieszkań, żłobków, przedszkoli, umów o pracę, które gwarantują urlop macierzyński itd. Potrzebujemy silnego i mądrego państwa – pełna zgoda. Trudno myśleć o rodzinie, gdy do trzydziestki mieszkasz z rodzicami, bo nie stać cię nawet na kredyt hipoteczny. Trudno myśleć o rodzinie, gdy w razie zajścia w ciążę najlepsze co cię czeka, to miesięczny okres wypowiedzenia na umowie zlecenie. Trudno myśleć o rodzinie, gdy miejsc w żłobkach starcza jedynie dla zaledwie kilkunastu proc. rodzących się dzieci.
Sądzę jednak, że zbyt często umyka nam sprawa znacznie poważniejsza, a nadmierny optymizm, co do możliwości uniknięcia zderzenia z górą lodową, jeśli tylko nasze państwo zacznie domagać na odcinku inwestycji społecznych, jest być może jeszcze groźniejszy niż brak jakiejkolwiek polityki. Nie neguję, że taka polityka nie poprawia dzietności. Powinniśmy dziś jednak mówić o tym, że jej brak jedynie pogłębia, a nie definiuje kryzys.
Oparcie dyskusji na temat demograficznej zapaści o postulaty ekonomiczne, czy choćby kwestię dostępu do aborcji, jest dość intuicyjne (i wygodne dla części jej uczestników). Ich realizacja to realnie zapewnienie godnego życia dla milionów już urodzonych. A zatem o co chodzi? Otóż wydaje się, że w momencie, w którym posiadanie choćby jednego dziecka zrównane zostało z utratą jakichkolwiek szans na szczęśliwe życie dla kobiety, a tym samym przedefiniowane i sprowadzone do archaicznej, patriarchalnej, a zatem szowinistycznej formy organizacji rodziny, trudno dać wiarę temu, że sprawę załatwi bezpłatny żłobek i przedszkole. Na marginesie sama rodzina, której wsparcie jest tak kluczowe, gdy pojawia się dziecko, uległa głębokiej dewaluacji. Najczęściej ze względu na różne, wymyślane naprędce dysfunkcje jej przypisywane. To również nie pozostaje bez wpływu.
Dzieci „wyszły z mody” i znalazły się na społecznym marginesie. Dosłownie i w przenośni. Młoda matka ze średniozamożnej, a co gorsza biednej rodziny, została w społecznym postrzeganiu zrównana, przez najlepiej sytuowanych, z terminem patologii. Odstępstwa od normy, jakim stało się dziś dla klasy średniej i wyższej „wczesne” macierzyństwo. Młoda matka to chociażby matka bez studiów, czyli rzekomego must have udanego życia (jak bardzo fałszywy to obraz – szczególnie dziś, gdy rozkręca się kryzys na rynku pracy – przekonują się absolwenci uczelni wyższych, poszukujący pracy w zawodzie).
To jednak nie wszystko. Dziecko bowiem (o zgrozo!) płacze, krzyczy, biega – a więc niweczy skrzętnie pielęgnowaną dyscyplinę ciszy. W każdym razie pozwala sobie na swobodną ekspresję, która nie jest dziś pożądana w przestrzeni publicznej. Dzieci zaczęły być również cholernie nieestetyczne, o czym dobitnie przekonałem się odkrywając, że trend beige aesthetic znalazł szerokie zastosowanie w odniesieniu do najmłodszych.
Nie są to jednak, jak można mylnie założyć, trendy oddolne i sądzę, że najlepiej zrozumiemy to przyjmując punkt widzenia piewców globalnego technokapitalizmu, czy już raczej technofeudalizmu (za Yanisem Varoufakisem). Tak czy siak świata, w którym rządzi hajs i algorytmy. Przyjmując bowiem tę perspektywę zobaczymy, że mały człowiek nie jest „wartościowym” konsumentem towarów i usług, a – co najważniejsze – odciąga uwagę konsumenta najbardziej wartościowego, a zatem kasowego. Młodego, sprawnego, obeznanego technologicznie, najlepiej z wielkiego miasta. Uwaga to z kolei coś, co zmonetyzowano w stopniu najwyższym. Dzieci przestały być zatem dobre dla rynków i wydaje się, że to właśnie sedno problemu.
Zobacz takze wideo poniżej: Macierzyństwo to coś negatywnego. Nowa ofensywa społeczna
Ogromna władza międzynarodowych przedsiębiorstw wynika z ich ogromnych zysków, a my przyzwyczailiśmy się już, że za pieniądze można kupić niemal wszystko (w tym same dzieci, ale nie popieramy!). To może przywodzi nam na myśl nowiutkie Porsche, dom z basenem, polityczne koneksje lub dużą spółkę akcyjną. Przy odpowiedniej ilości gotówki można jednak kupić coś znacznie cenniejszego. Można wykupić narrację. Narrację, którą 24/7 suflować do głów będą czołowe tytuły prasowe, telewizje, nie zapominając o influencerach tworzących w mediach społecznościowych. Narrację przemyślaną, wyrafinowaną, pobudzającą najważniejsze ludzkie namiętności. Przekonajmy się o tym sami, spoglądając raz jeszcze na nagłówki prasowe pod tytułem tekstu:
„Macierzyństwo okazało się dla mnie koszmarem. Chcę porzucić rodzinę i żyć jak dawniej”
„10 powodów, dlaczego nie należy mieć dzieci”
„I po co ci te dzieci”
„Nie jestem bezdzietny, jestem wolny od dzieci”
„Zmęczeni hałasem cudzych dzieci. Zwracać uwagę czy nie?”
„Intensywne rodzicielstwo tworzy matki zombie”
„Późne macierzyństwo? Nowe badania: dzieci dojrzałych kobiet rozwijają się lepiej niż rówieśnicy”.
Prezentowanie macierzyństwa jako życiowego horroru, utraty perspektyw, szkodzenia klimatowi, a nawet groźby przepoczwarzenia się w matkę zombie (oczywiste wyolbrzymienie, ale jakże działające na wyobraźnię!). Prezentowanie wychowania jako finansową studnię bez dna, inwestycję, która przecież nigdy się nie zwraca.
To jest właśnie sowicie opłacana strategia, którą realizują wydawcy, media liberalne, probiznesowe i liderzy opinii, w tym również, a może przede wszystkim, wydawcy polscy, choć prawdę mówiąc, patrząc na strukturę właścicielską, działający w Polsce. Znajdziecie w nich pełno historii umęczonych matek, żałujących decyzji o macierzyństwie. Ze świecą szukać jednak analogicznych o kochających swoje dzieci, szczęśliwych kobietach (a to, że jest ich nieporównywalnie więcej jest oczywiste i nie powinienem nawet wspominać, że potwierdzane przez badania ankietowe). Media i osoby-produkty, pod płaszczykiem troski, w istocie realizują model biznesowy największych, syfiastych pochłaniaczy uwagi. Filarów systemu społeczno-gospodarczego, który sprzedano nam w pięknym, świecącym opakowaniu, nie zawierającym jednak żadnej treści.
W tym sęk. Zmiana wymaga zatem od nas znacznie więcej niż inwestycji w opiekę wczesnoszkolną czy mieszkania. Zmiana wymaga od nas, żeby zacząć mówić o tym, komu i dlaczego zależy na tym, aby nieustannie demonizować rodzicielstwo.
A my? Spoglądamy bystro i naiwnie bierzemy to wszystko za harmonijną rzeczywistość ~ Łona, fragm. Hipermarket z płyty Absurd i nonsens.
*Beige aesthetic – często łączony z opisami nastroju, takimi jak „łagodny”, „przytulny” lub „cichy”,



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
