Najbardziej dyskutowanym budynkiem tegorocznej jesieni w Polsce jest siedziba Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie (MSN). Zapraszamy na fotorelację Krzysztofa Baczyńskiego, największego podróżnika w naszej redakcji i autora cyklu #dookolaniczego

Na temat budynku MSN rozpętała się ostatnio prawdziwa „burza”. Nie jestem architektem ale uwielbiam architekturę, podróżuję po całym świecie, wyszukując architektoniczne perełki – z tej pozycji, subiektywnie, chciałbym się wypowiedzieć.

Bryła

O bryle długo by dyskutować, można by ją wg mnie zaakceptować, choć trudno powiedzieć, do jakiego typu architektonicznego (minimalizm, brutalizm, bauhaus), ale sam budynek architektonicznie z zewnątrz jest akceptowalny, niestety pomimo ogromnych chęci umiejscowienie w przestrzeni miasta już nie. Oglądaliśmy go w dzień i w nocy, z jadącego auta, z daleka i bliska z różnych perspektyw – to koszmar.  Poczekajmy parę lat, poczekajmy, aż wyrośnie obok podobna w koncepcji bryła Teatru Rozmaitości. Być może czas zatrze wrażenie, teraz – NIE! Na pewno wartość eksponowanej w nim sztuki będzie ważnym elementem, który może  przyspieszyć akceptację lokalizacji w tym miejscu w takiej formie.

Budynek  zyskuje zdecydowanie po przyjrzeniu się wnętrzom i detalom. Założeniem architekta jest wydobycie detali w świetle, można to zauważyć i odkryć: 

Światło 

W tej chwili w celu wyrównania klimatu wewnątrz, jest w nim wystawianych parę prac, niestety praktyczność budynku jest przynajmniej wątpliwa, olbrzymie sale mogą nie zawsze odpowiadać wymogom np. sztuki minimalistycznej, już teraz wątpliwość wzbudzają ogromne drewniane drzwi tzw. pokojów wyciszenia, które dorosły mężczyzna ma kłopot otworzyć -– nie chciałbym się tam znaleźć w sytuacji krytycznej, materiały wykończeniowe wnętrz też budzą wątpliwości – np. pod wnękami okien ściany są po jednym dniu brudne… Trudno odnaleźć windy, wątpliwą decyzję podjęto umieszczając audytorium bez żadnego zaplecza a nawet ścian w holu głównym… Do tego brudne okna – to nie powinno się zdarzyć w tej klasie budynku.

Wnętrze

Jednym ze wzbudzających dyskusję elementem jest koszt budowy, ale dlaczego zabrakło środków na oświetlenie zewnątrz w nocy? Tego nie wiem, to smutne… Nie jest też na pewno żadnym wytłumaczeniem wysokości kosztów to, że mamy największą podwieszoną fasadę betonową w Europie, ani to, że budynek stoi „okrakiem” na rozwidleniu tuneli metra…

Starałem się wydobyć zdjęciami z tego budynku to coś, mam nadzieję że się udało.

Detal

Budynek jest fotogeniczny. Zarówno z zewnątrz jak i przede wszystkim wewnątrz. Architekt podkreślał znaczenie światła i cienia – to widać. Kapitalna gra świateł i cieni na ścianach (niekoniecznie będzie ona, szczególnie w salach wystawowych, miała dobry wpływ na odbiór sztuki) tworzy ciekawe wzory. Biel nie będzie jednak łatwa w utrzymaniu czystości i budynek może szybko dużo stracić. Jakość materiałów też na pierwszy rzut oka jest wątpliwa.

 Warto chyba samemu wybrać się do Warszawy, aby odnieść się do wszystkich opinii…

Zachęcam do oglądania #dookołaniczego

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj