W dyskusji o kaszubskiej orientacji politycznej powtarza się kilka stereotypów. A to, że jesteśmy bastionem PO, a to, że 500+ zrobiło z nas ludzi oddanych PiSowi, innym razem ktoś, słysząc słowo „mniejszość” przypisuje nas do lewicowej wrażliwości. Jacy naprawdę jesteśmy w tym względzie?

Oczywiście – różni. Sami Kaszubi mają czasem tendencję do uznawania własnych poglądów za typowe dla całej naszej społeczności. „Jesteśmy Kaszubami, więc nie możemy głosować na wrogów Kościoła” albo „Musimy obalić rządy, które dyskryminują mniejszości”. Ostatecznie zatem nie mamy jednej „kaszubskiej myśli politycznej”, która prowadziłaby nas do realizacji wspólnotowych celów. Siłą rzeczy nie jesteśmy w stanie stworzyć partii mającej realny wpływ na zmiany. Musimy zatem, mówią obrońcy obecnego status quo, biec zmiennymi drogami różnych partii i ogólnokrajowych ruchów, niczym koryto krętej rzeki. W moim odczuciu nasza sytuacja nie jest krętą rzeką, a raczej bagnem, w którym trudno się poruszać, a zupełnie niemożliwym jest ładnie pachnieć po takim politycznym marszu.

Nie sposób przypisać wartości badawczej ankiecie na portalu społecznościowym, z ciekawości jednak zapytałem uczestników dyskusji w grupie „Jakô mdze Kaszëbskô?” o preferencje dotyczące najbliższych wyborów prezydenckich. Potwierdziły się moje oczekiwania – młodzi Kaszubi wybierają Krzysztofa Bosaka. Czyżby sojusz polskich narodowców z przedstawicielami nieuznanej mniejszości narodowej? Mój rówieśnik był kiedyś na marszu upamiętniającym Witolda Pileckiego z kaszubską flagą. Słyszał komentarze „Co tu robi opcja niemiecka?”. Sytuacja uległa zmianie? Czy dzisiaj przeciętny wyborca kandydata z Ruchu Narodowego jest zwolennikiem uznania nas za mniejszość etniczną? Albo jest mu to choćby obojętne? Rzeczywiście, kandydat Konfederacji nie powiedział, z tego co wiem, nic antykaszubskiego. Widać nawet jak na spotkaniu w Gdyni podejmuje tabakierę. Osobom entuzjastycznie odnoszącym się do tego gestu przypominam to, co mówiono, kiedy podobny róg dzierżył Donald Tusk: To, że ktoś pozuje z tabaką nie czyni z niego naszego przyjaciela”.

Pewne gesty pochylenia się nad naszymi potrzebami pokazała nieaktualna kandydatka Małgorzata Kidawa-Błońska. Mogliśmy bowiem zapoznać się z jej komunikatami kierowanymi w języku kaszubskim. To jednak również nie czyni z niej naszej przyjaciółki. W chwili obecnej najbliżej zainteresowania się naszymi problemami zdaje się być Szymon Hołownia, mówiący: „Jedność to nie jednolitość. Tylko pojednana różnorodność”.

Trzeba brać poprawkę na to, że za słowami często nie idą czyny. Nie mamy jednak na razie możliwości pokazania swojej postawy czynem, musimy więc posiłkować się deklaracjami i gestami. A reakcja na nie pokazuje nam, gdzie mamy swoją kaszubskość. Podniecanie się prezydentem mówiącym na Zjeździe Kaszubów, że dziękuje nam, że zachowaliśmy polskość bez żadnego konkretnego odniesienia się do naszej odrębności i narzędzi, którymi ta odrębność będzie w Polsce chroniona i rozwijana to ważny i smutny symptom. Kaszubskość odbiorców tych komunikatów to zatem, jak wyjaśniłem to w jednym z poprzednich felietonów “polskość zastępcza”. Kaszubskość tabakowa? Naprawdę to jest to, o co walczymy?

Prawda jest okrutna – nasza tożsamość jest dla nas ważna do tego momentu, w którym staje się przeszkodą. Kiedyś podsłuchałem rozmowę dwóch, całkiem kulturalnych rodaków w wieku późnośrednim. Jeden z nich dzielił się wrażeniami z wycieczki po, o ile dobrze pamiętam Opolszczyźnie. Narzekał: “tam są nazwy po polsku, a niżej po niemiecku. A dlaczego tak jest? Przecież tu jest Polska!” Po chwili dodał: “No, u nas kaszubskie nazwy to co innego…”. Moje pytanie brzmi: Jak długo nasze kaszubskie nazwy to będzie „co innego”? A jeśli nasi kandydaci na prezydentów, rządzący lub o władzę się ubiegający stwierdzą inaczej? Nadal będziemy ich popierać, bo zażyli tabakę wspólnie z prezesem kaszubskiej organizacji?

2 KOMENTARZE

  1. A czy kaszubska myśl polityczna musi być koniecznie jednorodna? Jednorodną jest zazwyczaj myśl państwa totalitarnego.

  2. A czy kaszubska myśl polityczna koniecznie musi być jednorodna? Jednorodną bywa myśl państw(społeczeństw) totalitarnych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj