Tak bliski Aninowi, Radości i Falenicy…Krzysztof Kamil Baczyński.
Beata Lewicka
Radościańska sielanka
Wszystko zaczęło się od poznania Barbary Drapczyńskiej – 1 grudnia 1941 roku. To wtedy Krzysztof Baczyński został przedstawiony swojej przyszłej żonie. W dzień jej imienin (4 grudnia tego samego roku) oświadczył się, a 3 czerwca 1942 roku odbył się ślub Barbary i Krzysztofa w kościele na Solcu. Wszystko potoczyło się tak szybko, bo czas był niezwykły – pełen niepewności, więc miłość w młodzieńczych sercach intensywniejsza. Podróż poślubna latem 1942 roku do podwarszawskiej wtedy Radości była też krótka, ale w czasie wojny i tak długa – dziesięć dni zamiast miesiąca miodowego. Ten ważny epizod z życia małżonków przedstawiła Katarzyna Zyskowska-Ignaciak w powieści „Ty jesteś moje imię. Opowieść o miłości Basi i Krzysztofa Baczyńskich” (wyd. w 2014 roku).Wyobraźnia autorki podpowiedziała jej, jak mogły wyglądać chwile uniesień nowożeńców: „Zapach traw zdawał się przenikać splątane, nagie ciała. Długie źdźbła poruszane delikatnym powiewem zamykały dwójkę kochanków w objęciach falującego morza traw i odgradzały ich od wszystkiego, co ziemskie”.
Warto jednak odpowiedzieć na kilka pytań i przytoczyć fakty. Dlaczego Radość była rajem dla małżonków w okupowanej Polsce? Radość to przedwojenne letnisko na linii otwockiej, miejsce wypoczynku warszawiaków, które nie straciło swojego uroku w czasie II wojny światowej. Znajdowała się z dala od stolicy, a choć działalność konspiracyjna rozwijała się w Radości, to jednak zachowywano pozory, że nic nie uległo zmianie.
Miejscowości wiele uroku dodawały, otoczone bujną zielenią, budynki w swoistym stylu nadświdrzańskim. Czy nowożeńcy przebywali w jednym z tzw. świdermajerów? W książce Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak znajduje się opis wynajmowanego przez Barbarę i Krzysztofa pokoju: „Usytuowany z boku piętrowej, drewnianej willi, posiadał wyjście na oszkloną werandę i dalej do ogrodu, za którym rozciągała się ściana sosnowego lasu”. Podane szczegóły sugerują, że para przebywała w typowym domu dla tego regionu.

Niestety, w powieści „Widma” (wyd. w 2012 roku) Łukasz Orbitowski nie wspomina o tym sentymentalnym wątku w życiu Baczyńskich. Tworzy nową historię – o losach Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, który ocalał z zawieruchy wojennej i żyje w nowej polskiej rzeczywistości. Matka poety Stefania wspomina o Radości, ale w jakże innym kontekście. Obawia się, że Krzysztof, pod wpływem przeżyć rodzinnych, straci zmysły i może trafić do ośrodka w Radości lub innego domu opieki. I tak pryska czar Radości w tekście Orbitowskiego.
Anińskie varia
W realnym świecie chwile szczęścia trwały też krótko i młodzi małżonkowie powracają do Warszawy, dodatkowo niemiłej o tyle, ponieważ matka poety, Stefania Baczyńska, nieprzychylnie odnosiła się do synowej. Dochodziło do przykrych konfrontacji między paniami Baczyńskimi, mieszkającymi razem przy ulicy Hołówki. Z tego powodu Stefania przeprowadziła się we wrześniu 1942 roku do podwarszawskiego Anina, podobnie jak Radość, usytuowanego na linii otwockiej.
Wybór Anina chyba nie był nieprzypadkowy. Mieszkała tam przyjaciółka Baczyńskiej, znana germanistka, Wanda Dewitzowa. Ich znajomość datowała się jeszcze od czasów pensji z początku XX wieku. Obie były nauczycielkami i prowadziły tajne nauczanie podczas II wojny światowej, a po zakończeniu działań wojennych pracowały w Samorządowym Gimnazjum i Liceum Gminy Wawer w Aninie.
Czy Krzysztof Kamil Baczyński odwiedzał matkę w Aninie? To następna niewiadoma. Na pewno Baczyńska pojawiała się niejednokrotnie w Warszawie. Spotykała się z synem i synową. W lutym 1944 roku Baczyński brał udział w ćwiczeniach bojowych w okolicznych lasach.
Poeta pisał listy do Anina, zachował się między innymi ten ostatni. Słowa otuchy skierowane do matki z 25 lipca 1944 roku były następujące: „Jeśli więc nie przyjadę, to i tak wszystko jest sprawą tygodnia czy półtora, a potem urządzimy sobie życie tak, żeby było lepiej nam wszystkim”. Los okazał się nieubłagany. Krzysztof Kamil Baczyński zginął na posterunku strzeleckim w czasie powstania warszawskiego. Matce długo nie były znane losy syna. 14 stycznia 1947 (po wcześniejszej ekshumacji) odbył się oficjalny pogrzeb, zwłoki poety zostały pochowane na warszawskich Powązkach.

W tym samym roku latem wydano pierwszy powojenny tom wierszy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego „Śpiew z pożogi”. Wyboru dokonali Stefania Baczyńska i profesor Kazimierz Wyka, który w tym celu przyjeżdżał z Krakowa. Pierwsze ważne dzieło Baczyńskiego na pewno zostało zredagowane w Aninie. Nie ma jednak dowodów, że poeta przebywał w tej miejscowości. Ale wyobraźnia Marcina Wolskiego w „Alterlnadzie” (powieści wydanej w 2003 roku) jest nieograniczona – w 1960 roku Baczyński – czterdziestoletni mężczyzna w czarnym swetrze, z brodą typową dla poety-kontestatora – pojawia się w anińskim Zajeździe Artystycznym „U Delmaka” i prowadzi dyskusję z luminarzami kultury polskiej.
Między miłością a powinnością
Do takich wybiegów literackich nie muszą się uciekać radościanie, ponieważ pobyt Baczyńskiego w tej miejscowości jest udokumentowany przez Wiesława Budzyńskiego i Zbigniewa Wasilewskiego – znawców biografii poety.
Latem 1943 roku Drapczyńscy (rodzina żony Baczyńskiego) wynajęła na cały miesiąc dom w Radości, ponieważ lekarz zalecił Barbarze pobyt na wsi po przejściu zapalenia opłucnej z wysiękiem. Tam też przebywał Krzysztof. W tym czasie miał okazję lepiej poznać brata Barbary, Zbigniewa Drapczyńskiego. Razem przygotowali się do zadań bojowych – rzucali granatem ćwiczebnym do celu, czyścili broń. W Radości Krzysztof naszkicował portret Zbigniewa. Niestety trudno powiedzieć, czy zachowała się ta praca.
We wrześniu 1943 roku poeta brał udział w przygotowaniu akcji zbrojnej „Wilanów”. Bezpośrednio nie uczestniczył w tym wydarzeniu, ale czyścił broń w radościańskim domu Jerzego Cieślaka. W październiku uczestniczył w przenoszeniu broni z zagrożonego punktu w Radości do Falenicy. Przyjaciel Baczyńskiego, Juliusz Bogdan Deczkowski, opisał to wydarzenie, oddając grozę lat wojny. „W Radości zjawiliśmy się późnym wieczorem. Okolica wyglądała bezpiecznie, jednak samo wejście na teren zagrożonej posesji, w gęstwinę młodych sosen, a następnie pukanie do drzwi drewnianego budynku powodowało szybsze bicie serca i niepokój przed zasadzką”. Akcja powiodła się i konspiratorzy szczęśliwie dotarli do Falenicy, gdzie ukryli broń i zostali ugoszczeni przez rodzinę Tytusa Karlikowskiego, kolegi z oddziału.
Latem 1944 roku Baczyński ponownie przyjeżdża do Radości, aby odwiedzić żonę, która przebywa na letnisku u swojej siostry stryjecznej, Krystyny Nowickiej (z domu Drapczyńskiej). W tym czasie miał też ćwiczenia w lasach wawerskich.
I tak skomplikowane relacje z matką, miłość do Barbary, działalność konspiracyjna, ważne wątki w życiu poety, są wplecione w historię trzech osiedli – Anina, Radości i Falenicy, wchodzących w skład Wawra (obecnie dzielnicy Warszawy).
Beata Lewicka
Pierwodruk artykułu w „Między Nami Aninianinami”(2016, nr 1/90, s.6) został uzupełniony w lipcu 2021roku.





![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)





![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)

![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Mikołaje na motocyklach 2025](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2025/12/DSC00090-Copy-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)

![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
