15 sierpnia mija 100 dni od objęcia przez Panią Aleksandrę Kosiorek funkcji Prezydenta Miasta Gdyni. 100 dni to w polityce okres pierwszego sprawdzenia i oceny działań nowej władzy. Zwróciliśmy się do radnych Miasta Gdyni z propozycją wypowiedzi na ten temat obejmującej:

a/ ogólną ocenę działalności nowej, gdyńskiej władzy w tym okresie

b/ wyszczególnienie największych „plusów”

c/ wyszczególnienie największych „minusów”

d/ numeryczną ocenę w skali 1-6, gdzie 6 oznacza ocenę celującą

Poniżej stanowisko klubu KORMiL*.

Ocena Marka Dudzińskiego (PiS)

[wideo] Rashomon gdyński, czyli 4x o 100 dniach rządów Aleksandry Kosiorek

Ogólna ocena działalności nowej, gdyńskiej władzy w pierwszych 100 dniach

100 dni to „miesiąc miodowy”, który politycy wykorzystują do podjęcia działań odważnych, procentujących w przyszłości, niekoniecznie znajdujących natychmiastowy poklask. Jednocześnie przejęcie władzy w środku roku budżetowego, z rozpisanymi przetargami ogranicza skalę takich działań. Tu mamy kłopot z oceną, gdyż takich działań zabrakło, a nowa administracja skupiła się na administrowaniu i działaniach pozornych oraz budowaniu dobrego PR-u dla swojego mniejszościowego w Radzie Miasta ugrupowania. Warto podkreślić, że prezydent Aleksandra Kosiorek nie jest najbardziej aktywną prezydent w historii. Radnych zaskoczyła decyzja o wybraniu się przez prezydent kilka tygodni po wyborze na długi urlop, co jak na skalę problemów, z jakimi boryka się Gdynia, mogło poczekać. Jedną z pierwszych, bardzo widocznych decyzji prezydent, było zdjęcie ukraińskiej flagi z gmachu Urzędu Miasta i zastąpienie jej barwami Pomorza.                          

Inną, która wzbudziła kontrowersje, było zatrudnienie swoich politycznych doradców z okresu kampanii na stanowiskach w Urzędzie Miasta z pominięciem procedury konkursowej (na zastępstwo, a następnie z przydzieleniem nowych zadań). Mamy też za sobą dwie zmiany regulaminu organizacyjnego Urzędu Miasta, wprowadzające na stałe 3 zamiast 4 wiceprezydentów, za to dające sekretarzowi miasta zakres władzy podobny do 4 wiceprezydenta, a także budujące z biura prezydenta centrum zarządzania mediami miejskimi i przekazem PR-wym.

Zmieniły się nazwy – już nie ma kolegium prezydenta, a jest narada kierownictwa urzędu, już nie ma wiceprezydentów ds. jakości życia czy gospodarki, a są wiceprezydenci nr 1, 2 i 3. Po drodze otwarto oferty w rozpisanym jeszcze za poprzednich władz przetargu na obwodnicę Witomina. Wciąż czekamy na zapowiadany w kampanii audyt miejskich finansów.

Więcej o polityce w Gdyni tutaj

Największe „plusy”

Po apelu klubu KORMiL o przeprowadzenie konkursu na stanowisko skarbnika miasta, konkurs taki został rozpisany. Praktyką do utrzymania powinno być zapraszanie w charakterze obserwatora w takich konkursach przewodniczącego rady miasta lub jej przedstawiciela. Konkursy na stanowiska urzędnicze powinny być normą w Gdyni i liczymy, że na dobre zagoszczą w procedurze poszukiwania kandydatów do pracy dla miasta. Pozytywnie odebraliśmy też reakcję na nasz apel o odwołanie przedstawiciela Gdyni z rady nadzorczej Portu Gdynia, gdy pojawiły się informacje o jego kontrowersyjnej przeszłości w czasach PRL. W warstwie zapowiedzi – pozytywnie oceniamy jeszcze nieskonkretyzowane pomysły ograniczenia uciążliwości imprez masowych w mieście.

Największe „minusy”

 – brak wizji miasta, pomysłów na działania w dłuższej perspektywie

–  chaos na poziomie miejskich jednostek, które nie otrzymują jasnych przekazów, np. do tej pory nie otrzymały pisma od prezydent dotyczącego pytań o ich limity wydatków w przyszłorocznym budżecie (praktyką było rozpoczynanie prac w lipcu)

– wstrzymanie działań inwestycyjnych, gdzie mamy już gotową dokumentację przetargową

– odmowa współpracy z radą miasta w zakresie jej uprawnień kontrolnych (m.in. odmowa przekazania dokumentacji, o którą prosi Komisja Rewizyjna)

– wkraczanie w kompetencje rady miasta

– promowanie na każdym kroku, przy pomocy miejskich mediów własnego ugrupowania, przypominające praktyki Samorządności Wojciecha Szczurka

 – brak jawnego kalendarza spotkań, brak przepływu informacji o działaniach władzy wykonawczej do władzy kontrolnej

– utrzymanie według nieznanego klucza na stanowiskach osób, których działania za poprzednich rządów budziły kontrowersje, jednocześnie zmiany kadrowe tam, gdzie tych kontrowersji nie było

– angażowanie apolitycznych urzędników do działań na rzecz ugrupowania, z którego się wywodzi.

Najbardziej niepokoi jednak nurtujące nas pytanie: czy leci z nami pilot? Czy brak przygotowania prezydent do pełnienia nowej roli nie wiąże się z prostą konsekwencją: brakiem nadzoru, zbytnim zaufaniem do doradców, ryzykowną swobodą wiceprezydentów czy nadaniem nieadekwatnego znaczenia niektórym głównym specjalistom zatrudnionym w urzędzie ? Jeżeli nasze przypuszczenia są słuszne, to w średnim terminie taka sytuacja może być dla naszego miasta po prostu niebezpieczna. 

Ocena w skali 1-6, gdzie 6 oznacza ocenę celującą

Brak odpowiedzi.

*KORMiL – największy klub radnych w Radzie Miasta Gdyni, składający się z 13 radnych Koalicji Obywatelskiej, Ruchów Miejskich i Lewicy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj