Czwarty i ostatni odcinek prezentacji fenomenu janowskiego.
[foto] Czy Teofil Ociepka jest najciekawszym malarzem Grupy Janowskiej?
[foto] Czy Paweł Wróbel był najbardziej zdyscyplinowanym malarzem Grupy Janowskiej?
[foto] Czy Erwin Sówka jest najbardziej metafizycznym malarzem Grupy Janowskiej?
Jeszcze do 25 maja w Galerii Plastyki Nieprofesjonalnej w Muzeum Śląskim w Katowicach trwa wystawa „W poszukiwaniu Arkadii. Krawczukowie” prezentująca twórczość rodziny Krawczuków: najbardziej znanego i uznanego Bronisława (1935-1995), jego żony Wandy (1927-2021) oraz ojca Eugeniusza (1958-1992) i Zofii (ur. 1962). Bronisław i Wanda pobrali się w 1957 r. i po ślubie przybyli na Górny Śląsk. Osiedli w Gliwicach, gdzie na świat przybyły ich dzieci. Bronisław Krawczuk zapisał się do koła plastycznego w Domu Plastyka w Gliwicach, z którego szybko wystąpił, bo podobno znudził się malowaniem martwych natur i dołączył do Ogniska Plastycznego przy Kopalni „Zabrze”. Jak podają źródła, był członkiem tzw. Grupy Janowskiej zrzeszającej malarzy nieprofesjonalnych, ale czy możemy go postawić w jednym szeregu z Ociepką, Wróblem czy Sówką?
Niekoniecznie, jeśli weźmiemy pod uwagę inspiracje i wpływy. Krawczukowie wychowywali się na Podolu, Bronisław jako dziecko podziwiał wycinanki i ozdoby wykonywane przez matkę. Potem nie ukrywał tęsknoty:
„Ciężko mi jednak było żyć na Śląsku. Nie mogłem przyzwyczaić się do zmiany kolorytu po zielonym Podolu. Przez pewien czas w ogóle nie malowałem. Często dokuczała mię tęsknota, aż myślałem, czy by nie wrócić. (…) Wracałem pamięcią na moje ukochane Podole, do tych zim w białe śniegi obfitych i do tej soczystej, polnej barw zieleni, pachnącego słońcem powietrza, i ziemi pulchnej, błyszczącej w słońcu, czarnej jak smoła, która rodzi płody w kształcie i barwie baroku. Wszystko to stara-łom się przenieść na obraz.” (za i więcej tutaj)
Pod koniec życia, w latach dziewięćdziesiątych, zaczął malować monumentalne obrazy o tematyce patriotyczno-politycznej, które budzą dzisiaj przede wszystkim zakłopotanie.
Bronisław Krawczuk (1935-1995)
Urodził się na terenach dzisiejszej Ukrainy, w miejscowości Panasówka, w dawnym powiecie tarnopolskim. Zamiłowanie do malowania wyniósł z domu rodzinnego, gdy jako małe dziecko podziwiał wycinanki i ozdoby wykonywane przez matkę. Po zajęciu rodzinnej miejscowości przez sowietów naukę pobierał w języku rosyjskim. Z powodu niepełnosprawności nie został przyjęty do szkoły plastycznej. W 1957 roku ożenił się z Wandą, a następnie w ramach tak zwanej akcji repatriacyjnej wyjechał do Polski i osiadł w Gliwicach. Początkowo pobierał lekcje malarstwa u profesjonalnego artysty, gdzie doskonale wypracował warsztat plastyczny, jednakże po poznaniu wybitnego kolekcjonera sztuki naiwnej Ludwiga Zimmerera i zapoznaniu się z twórczością bałkańskich malarzy naiwnych podjął świadomą decyzję o zmianie stylu malowania. W latach dziewięćdziesiątych zaczął malować monumentalne obrazy o tematyce patriotyczno-politycznej.
Wanda Krawczuk (1927-2021)
Jej pierwsze małżeństwo zakończyła tragiczna śmierć męża. Pozostała sama z dwójką małych dzieci. Gdy poznała Bronisława, nawzajem wspierali się w swojej niedoli. W 1957 roku pobrali się i Bronisław usynowił jej dzieci. Mimo względnej stabilizacji wraz z mężem podjęła decyzję o wyjeździe do Polski. Wraz z mężem zamieszkała w Gliwicach, następnie urodziła dwójkę młodszych dzieci: Gienka i Zosię. Początkowo wynajmowali mieszkanie, aż w końcu wybudowali wymarzony dom. Ale wciąż nie miała łatwego życia, ciężko pracowała między innymi jako palacz w jednej z gliwickich przychodni i sprzątaczka, przeżywała problemy jaki pojawiały się w rodzinie. Później przeżyła śmierć synów, w tym urodzonego już w Polsce Eugeniusza. Odskocznią od trudów życia stało się malowanie. Najczęściej portretowała najbliższych, malowała też obrazy o tematyce religijnej.
Eugeniusz Krawczuk (1958-1992)
Bardzo uzdolniony. Był wielką nadzieją i radością rodziców. Z zawodu był złotnikiem. Jego malarstwo bardzo wcześnie zostało zauważone przez kolekcjonerów i znawców sztuki nieprofesjonalnej. Już jako nastolatek zdobywał nagrody na konkursach. Wspólnie z ojcem prezentował swoje obrazy na wystawach organizowanych w kraju i zagranicą, między innymi w Niemczech i Szwajcarii. Wypracował indywidualny styl, charakterystyczny i zupełnie odmienny od tego jak malował Bronisław. Malował płaski. Posługiwała się wyrazistym konturem i barwą lokalną. Stosował świadome deformacje sprawiające wrażenie ruchu. Zarówno przedstawiane postaci, jak i przedmioty ozdabiał fantazyjnym ornamentem.
Zofia Krawczuk (ur. 1962)
Najmłodsza z całego rodzeństwa. Malować zaczęła za namową ojca już jako kilkunastoletnia dziewczynka i ta szczera, dziecięca nieporadność jest najbardziej charakterystycznym elementem jej malarstwa. Gdy dorosła i założyła rodzinę odeszła od malowania, życie zaczęło być na tyle skomplikowane, że radosna, dziecięca twórczość stała się niemożliwa. Los jej nie szczędził. Bardzo przeżyła śmierć Gienka, a później innych członków rodziny. Matką opiekowała się aż do śmierci. Obecnie pracuje jako księgowa i mimo wszystko stara się czerpać radość zżycia.
za i więcej: https://muzeumslaskie.pl/w-poszukiwaniu-arkadii-krawczukowie/
wideo: Bezoek aan Bronislaw Krawczuk 1984
za: https://www.ottencollection.nl/pl/bronislaw-krawczuk-pl/



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
