Recenzja gdyńskiego spektaklu w Słupsku.

Niezamierzona parodia

15 listopada Teatr Miejski w Gdyni wystawił w Nowym Teatrze w Słupsku spektakl  „Przygody Remusa” w reżyserii Krzysztofa Babickiego. Niestety gdyńska realizacja tej „kaszubskiej epopei” przybiera formę niezamierzonej parodii.

Początek spektaklu, pokazujący na wskroś bajkową postać Królewianki w kostiumie jakich dziś nie ogląda się już w teatrze, daje nadzieję na taką właśnie baśniową opowieść – podróż do świata wyobraźni. Jednak od początku brakuje scenografii, która została w pełni zastąpiona projekcją – i to nowoczesne rozwiązanie burzy harmonię i nie pasuje do teatralnego, bogatego kostiumu pięknie śpiewającej Królewianki, a w dodatku nie jest to jedyny zgrzyt w odbiorze.

Scenę tworzą zatem białe płachty i ekrany oraz aktorzy chodzący po pustej scenie. Z jednej strony wybór takiego rozwiązania pasuje do przedstawienia tematu drogi, a wizualizacje jeszcze bardziej to ułatwiają (nie wiadomo czy nie zbyt bardzo). Z drugiej jednak strony, wciąż zmieniające się obrazy, które są nie tylko scenami miejsc czy widoków, nadają przedstawieniu klimat widowiska, gubiąc gdzieś tak zwaną „magię teatru”.

Projekcje mogłyby się obronić gdyby widzowi pozwolono zapomnieć o tych wiszących białych płótnach, gdyby wizualizacje były wyraźne i dobrze widoczne. Niestety światła sceny znacznie utrudniały odbiór a całość była słabo widoczna.

„Przygody Remusa” Teatru Miejskiego w Gdyni nie są baśniową realizacją, choć był to wyraźnie jeden z pomysłów na przedstawienie tej powieści, których widać tu zbyt wiele. Zdaje się, że chęć dotarcia do młodzieży za pomocą znanej im i lubianej „formy przeładowanej” zadecydowała o takim właśnie kształcie tego spektaklu. Lecz czy to rzeczywiście trafia do dzieci czy młodzieży? Czy karykaturalny, płaski, kreskówkowy nietoperz będzie podobał się dzieciom wychowanym na 3D lub czy młodzieży spodoba się trio: Strach, Trud, Niewarto? Wątpię.

Tej trójce za to na pewno warto poświęcić tu dwa zdania. Kiedy strachy wbiegają na scenę w rytmie muzyki hip-hop i dziwnie się poruszają, nadchodzi konsternacja a ich popis budzi śmiech i niezrozumienie – skąd ten pomysł i skojarzenie? I dlaczego jedna z postaci nosi dready? Sceny z nimi są wprost groteskowe.

Są też dobre sceny i epizody w tym spektaklu jak na przykład śmierć zabierająca postaci czy role Trąby i Trąbiny – ich kreacja także budzi uśmiech, ale już innego rodzaju. 

Gdyńskie „Przygody Remusa” to forma musicalowa, która chyba słusznie wydaje się być „zarezerwowana” dla teatrów muzycznych i nie wystarczy odtworzyć nagranie, aby stawać z nimi w szranki. Próba wystawienia musicalu w Teatrze Miejskim, w mieście, gdzie jest teatr muzyczny, jest tym bardziej niezrozumiała.

Nadmiar i zamieszanie sprawiają, że ciężko cokolwiek więcej powiedzieć o tym spektaklu osobie dorosłej, Nie lepiej będzie także u młodzieży, a chyba nie taki był cel i zamiar tej pracy. Ten spektakl to z jednej strony jakieś pomieszanie i przeładowanie, a z drugiej zaś – pustka. Stąd wrażenia tak samo mieszane.    

Przygody Remusa. Adaptacja i reżyseria: Krzysztof Babicki, Scenografia, projekcje: Robert Turło, Marta Branicka, Mateusz Kozłowski, Muzyka: Marek Kuczyński, Kostiumy: Hanna Szymczak, Ruch sceniczny: Zbigniew Szymczyk, Przygotowanie wokalne: Barbara Czarkowska, Współpraca scenograficzna i światło: Marek Perkowski, Asystent reżysera: Maciej Wizner, Sufler: Ewa Gawron, Inspicjent: Maciej Sykała, Producent: Ewa Wojciechowska-Chodorek. Obsada:Remus – Grzegorz Wolf, Czernik – Dariusz Szymaniak, Królewianka/Sławina –  Olga Barbara Długońska, Trąba – Rafał Kowal, Trąbina – Małgorzata Talarczyk, Klementyna/Strach –         Agnieszka Bała, Marta – Agata Moszumańska, Król jeziora – Eugeniusz Krzysztof Kujawski, Marcin – Maciej Wizner, Marcjanna/Matka – Beata Buczek–Żarnecka, Goliat/Miller/Derda – Szymon Sędrowski, Niewarto/Dziedzic – Maciej Sykała Michał/Ksiądz – Mariusz Żarnecki, Pan Józef /Żandarm –      Bogdan Smagacki, Śmierć z kosą/Trud – Marta Kadłub, Żyd Gaba/Żandarm – Piotr Michalski, Julka – Dorota Lulka. Czas trwania: 90 minut bez przerwy. Premiera: 26 stycznia 2019, pokaz w Słupsku: 15 listopada 2018 na Dużej Scenie Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here