W najlepsze trwają wiosenne ruchawki w gdyńskiej kulturze.

Urząd Miasta Gdyni rozesłał dzisiaj poprzez Gdyńskie Centrum Organizacji Pozarządowych pismo do organizacji pozarządowych działających w kulturze z prośbą o opinię na temat powołania Jerzego Radosa na stanowisko dyrektora Gdyńskiego Centrum Filmowego oraz uzasadnienie powołania nowego dyrektora w trybie pozakonkursowym.

A co na to Leszek Kopeć, dotychczasowy szef GCF?

– Trzy tygodnie temu złożyłem oficjalną rezygnację z pełnienia funkcji dyrektora Gdyńskiego Centrum Filmowego. Lata lecą, zdrowie już nie takie, jak kiedyś i dlatego postanowiłem zrezygnować z kierowania GCF-em. Jestem nadal dyrektorem Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, dyrektorem Gdyńskiej Szkoły Filmowej oraz prezesem Zarządu Pomorskiej Fundacji Filmowej w Gdyni. Kandydaturę Jerzego Radosa formalnie wysunął prezydent Wojciech Szczurek, jako prezes Fundacji wyraziłem opinię pozytywną – poinformował Leszek Kopeć.

Komentarz od Redakcji

Choć zaskakuje tempo zmian, kolejny wybór dyrektora instytucji kultury wGdyni nie jest tak kontrowersyjny jak kilka poprzednich. O mianowaniu Jerzego Radosa „na mieście” mówiło się od dawna, a gdyńskie instytucje kultury zagwarantowały sobie łatwiejszą ścieżkę wyłaniania dyrektorów niż instytucje kultury w większości miast w Polsce (temat długi i nudny, uprasza się przyjąć „na słowo”). Poza tym Rados to od lat ważny członek gdyńskiej rodziny filmowej i gwarantuje kontynuację, a jest sporo dobrego do kontynuacji. Gdyński festiwal filmowy to obok Openera najlepiej zorganizowany festiwal na Pomorzu, GCF to świątynia ambitnego kina, najbogatszy repertuar w województwie i kilka niebanalnych cykli filmowych. Czy Rados poradzi sobie na stanowisku dyrektora? Czas pokaże, a my czekamy na program nowego dyrektora.

Jerzy Rados, foto: Dawid Linkowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj