Część trzecia recenzji dzieła niezwykle ważnego nie tylko dla Kaszubów.
Historia Kaszubów w dziejach Pomorza (tomy III-V) – refleksje kaszubskiego czytelnika 1/5
Historia Kaszubów w dziejach Pomorza (tomy III-V) – refleksje kaszubskiego czytelnika 2/5
Historia Kaszubów w dziejach Pomorza (tomy III-V) – refleksje kaszubskiego czytelnika 3/5
III. Od wojny do wojny, od mitu do mitu
Rozdział szósty drugiej części III tomu poświęcony jest Wielkiej Wojnie i jej wpływom na społeczność kaszubską do 1920 roku – tu szczególnie wpływu na pobożność Kaszubów i ich ofiarność na rzecz katolickich zbiórek, których efektem była m. in. budowa Kalwarii Wielewskiej. I Wojna Światowa opowiedziana jest z perspektywy Młodokaszubów, autor przytacza też wspomnienia mieszkańców różnych części Kaszub. Kaszub-żołnierz pruski z niemiecką identyfikacją nie występuje. Szczególnie warty uwagi jest siódmy rozdział, który opisuje starania Kaszubów o uwzględnianie naszej ludności w strukturach państwowych odradzającej się Polski – choćby konflikt na linii A. Majkowski (Kaszuba) – W. Korfanty (Ślązak) w Naczelnej Radzie Ludowej, który doprowadził do porażki Kaszubów, za sprawą wspomnianego Ślązaka, nieustannie zarzucającego Kaszubom separatyzm. W moim odczuciu autorowi udało się przedstawić te wydarzenia w miarę bezstronnie, jednak czytelnik może dostrzec w opisywanych konfliktach zapowiedź późniejszej polityki państwa polskiego wobec Kaszubów, na co autor nie zwrócił uwagi.

Lata 1918-1920 i działania różnych ośrodków mających na celu wpłynięcie na dalsze losy Pomorza Wschodniego (opisy dotyczą też Gdańska i ziemi lęborsko-bytowskiej) prezentowane są szczegółowiej z polskiego punktu widzenia. Środowiska proniemieckie wspominane są tylko dla przeciwstawienia, jednak bez dokładnego omówienia podejmowanych działań, niekiedy zajmując ledwo pół zdania, niczym krótki kontrapunkt. Trochę lepiej autorowi udało się uchwycić reakcje społeczności propolskich i proniemieckich po ogłoszeniu Traktatu Wersalskiego. Jednak opis wkroczenia błękitnej armii na Kaszuby przedstawiony jest wyłącznie przez pryzmat żywiołu polskiego, pomijając całkowicie zachowane do dziś wspomnienia Kaszubów, którzy sposobu wkroczenia hallerczyków na Kaszuby nie opisują w świetle glorii i chwały, jak obrazuje to autor niniejszego tomu „Historii Kaszubów w dziejach Pomorza”. Przy wcześniejszym opisywaniu historii emigracji z Kaszub autor przytoczył wspomnienia mieszkańców Luzina (spisane przez S. Fikusa), którzy podejmowali się masowo wyjazdów do Ameryki w latach 1885-89. Jednak pomija dalszą część tych wspomnień, które dotyczyły uroczystości powitania armii Hallera w Luzinie na początku 1920 r. Wydarzenie to organizował proboszcz tamtejszej parafii – ks. L. Machalewski, wielki orędownik powrotu Kaszub do Polski, co w następujący sposób przytacza (w opracowaniu „Paweł Żelewski (09.04.1872 –15.04.1942) przedwojenny wójt gminy Luzino”), historyk A. Janusz:
Nastroje wśród Kaszubów względem odrodzonej Polski bardzo szybko ulegały zmianie. Wielki polski patriota jakim był ksiądz Ludwik Machalewski, sam padł ofiarą brutalności i bezwzględności hallerczyków, którzy na Kaszubach zachowywali się jak na zdobytej ziemi. W skutek tego doznał apopleksji serca i po krótkim czasie zmarł. Pobyt wojsk pierwszego rzutu, któremu towarzyszyły rekwizycje i pospolite rabunki, mieszkańcy parafii określali mianem okupacji.
Warto podkreślić, że działania takie bardzo szybko zauważyła i skrytykowała ówczesna strona polska – poniżej fragment sprawozdania sejmowej Komisji Pomorskiej z 1920 r., która badała doniesienia o bezprawnych rekwizycjach, rewizjach, zajmowaniu mieszkań, kradzieżach i porwaniach kobiet dokonywanych przez hallerczyków („Sejm Rzeczypospolitej o Pomorzu w 1920 roku. Sprawozdanie Komisji Pomorskiej”, oprac. J. Borzyszkowski, P. Hauser, Gdańsk 1985, s. 44, 45, 50 – jak widać znanego autorowi, jednak pominiętego w „Historii Kaszubów w dziejach Pomorza”):
„Powiaty pucki i wejherowski robią nad wyraz smutne, wprost przygniatające wrażenie. Nie odczuwa się tutaj powiewu ducha polskiego, raczej wszystko tchnie złowrogą nienawiścią ku polskim władzom, a głębokie rozczarowanie rozsiadło się szeroko w duszach rybaków kaszubskich. (…) Wojsko, jak wszędzie na Pomorzu, zrobiło i tu polskości najgorszą przysługę szorstkim traktowaniem ludności, dla której ducha nie miało żadnego zrozumienia, i najrozmaitszymi szykanami i nieprawnymi rekwizycjami, kwaterunkami itd. (…) To wojsko, witane z nieopisanym uwielbieniem jako oswobodziciele z jarzma pruskiego, zaczęło tę skromną, cichą, pracowitą ludność traktować jak naród podbity, zachowywało się jak w okupowanym kraju.”
Tom III kończy rozdział poświęcony kulturze materialnej i duchowej Kaszubów na przełomie XIX i XX wieku. Jest to bardzo bogate w źródła opracowanie dotyczące obiektów kultu, architektury, specyfiki kaszubskich zajęć zarobkowych, filozofii życiowej, roku obrzędowego, medycyny ludowej, opowieści ludowych, kaszubskiego humoru, kaszubskiej muzyki i po trochu – kaszubskiej literatury. Tom IV (również autorstwa prof. Borzyszkowskiego) przybliża sytuację Kaszubów w międzywojniu i podczas II Wojny Światowej. W pierwszym rozdziale przeczytamy o początkach organizacji państwa polskiego na Pomorzu po 1920 r. Tu autor nie unika opisów dotyczących zawodu Kaszubów spowodowanego nędzą gospodarczą, którą zaoferowało nowe państwo. Szczególnie dotyczyło to nieuczciwego dla Kaszubów przemianowania walut, z powodu którego straty finansowe nasi przodkowie mogli liczyć w miliardach marek. Do tego dodać można częste praktyki oparte na spekulacjach cen i wykupywaniu ziemi i nieruchomości za bezcen przez Polaków w pierwszych latach II RP. Autor przybliża tu także zawód miejscowej ludności z powodu braku obsadzania przedstawicieli kaszubskiej inteligencji na stanowiskach państwowych – w szkołach, policji, urzędach. Wszystko to trafnie podsumowuje spostrzeżeniem, że już od pierwszych lat II RP na Kaszubach odczuwalne były silne, wzajemne niechęci pomiędzy miejscowymi a przybyszami z Polski – skąd określenia „Bosy Antek” oraz przypisywanie Kaszubom „czarnego podniebienia”. Nastroje zdecydowanie silniej odczuwalne w całej Europie kilkanaście lat później, podbudowane na Kaszubach w czasie budowy Gdyni – opisywanej w dalszej części niniejszego tomu.

10.02.2020 r. był w Pucku bardzo nerwowym dniem. Zjechali się przedstawiciele różnych partii w ramach początkowej fazy prezydenckiej kampanii wyborczej, a także ich zwolennicy i przeciwnicy. Na uroczystości do puckiej fary nie wpuszczono kaszubskich pocztów sztandarowych. Głośno i bezceremonialnie protestowali rybacy. Do tego nieustannie padał deszcz i wiał zimny wiatr znad Zatoki. (fot. MTM)
Lepiej w moim odczuciu, niż w poprzednim tomie, udało się tu autorowi pochylić nad kwestią trzech żywiołów. Czytelnik może poznać losy Kaszubów w Wolnym Mieście Gdańsku i Rzeszy Niemieckiej – zarówno polonofilskich, jak i germanofilskich. Był to czas, w którym aktywność środowisk kaszubocentrycznych nie była znacząca – Młodokaszubi angażowali się w działania propolskie, a jeżeli na Kaszubach pojawiały się głosy zawodu nową rzeczywistością, wyrażano tęsknotę za starymi Niemcami. Obraz ten zmienił się po przewrocie majowym. Organizacjom kaszubskim powołanym w 20-leciu międzywojennym prof. Borzyszkowski poświęca szósty rozdział IV tomu „Historii Kaszubów w dziejach Pomorza”. O poszczególnych organizacjach pisze przez pryzmat ówczesnej kaszubskiej starszyzny – członków Towarzystwa Młodokaszubów: A. Majkowskiego, ks. L. Heyke, F. Sędzickiego i J. Karnowskiego (cytując fragmenty wymienianych przez nich listów). Autor często daje upust emocjom poprzez własne, gorzkie komentarze, np. zarzucając A. Majkowskiemu złą kondycję psychiczną, która doprowadziła go do zaangażowania w działania jednej z powstających wówczas organizacji. W rozdziale tym czytelnik może zapoznać się ze skrótowym opisaniem różnych środowisk kaszubskich (ideologicznych i twórczych), działających w Międzywojniu, poznając wydawane przez nich czasopisma oraz przykłady twórczości niebędącej typowo sztuką ludową – malarstwo, rzeźba, muzyka.

Fragment okładki Gazety Polskiej (15.03.2017) i wpis redaktora naczelnego czasopisma, T. Sakiewicza (źr. twitter)
Ostatnie trzy rozdziały IV tomu poświęcone są II Wojnie Światowej – udziałowi Kaszubów w różnych armiach, głównie pisanemu z polskiego punktu widzenia, choć z opisaniem losów Kaszubów w Wehrmachcie. Znajdziemy tu też opis polityki III Rzeszy wobec Kaszubów, okupacyjnej rzeczywistości oraz działań partyzanckich na Kaszubach – TOW Gryf Kaszubski / Gryf Pomorski. Gdy mowa o niemieckim żywiole (o zgermanizowanych Kaszubach) w czasie II Wojny Światowej, autor nie unika tematu całkowicie, jednak często określa go mianem różnych „mitów” i opisuje je bardzo krótkimi zdaniami, uważając, że są to tematy, które wciąż „wymagają zbadania”. Przykładowo postać Ericha von dem Bacha Zelewskiego wspomina jednym zdaniem, przy okazji omawiania powojennych mitów dotyczących Kaszubów – w tym przypadku łączenia ww. postaci z kaszubską rodziną Bach-Zelewskich. Jednak proporcje uwagi poświęconej żywiołom polskiemu i niemieckiemu w czasie wojny są nierównomierne. Autor nie wspomina np. o pochodzącym z kaszubskiego rodu von Lewińskich – Erichu von Mansteinie, którego można rozpatrywać jako kolejny przykład żywiołu niemieckiego, powiązanego dodatkowo z kaszubską emigracją.
Elementy kaszubskiego i niemieckiego żywiołu w naszej historii (Kaszubi jako ofiary wojny, Holokaust na Kaszubach, „my o tym nie wiedzieliśmy”, Kaszubi w Wehrmachcie, legendy o ruchu powstańczym i solidarności Kaszubów w czasie wojny), wymagają moim zdaniem nie tyle „prostowania mitów”, jak to określa autor, co w pierwszej kolejności uznania ich za część naszej historii i pogodzenia się z tym, a co za tym idzie – opisywania ich w takim samym stopniu, co żywiołu polskiego. I wcale nie trzeba ich prostować, czy wyjaśniać. Temat należy traktować bez emocjonalnych określeń (wspaniali bohaterowie/przeklęci kolaboranci), lecz z ukazaniem ludzi, których trudne czasy i konstrukty społeczne ukształtowały w taki sposób, że dokonali takich a nie innych wyborów. Zbyt często mowa u nas o pominiętym przez autora micie konieczności dokonania trudnych wyborów, dzięki któremu Kaszubi zrzucają winę na los, niczym na sobótkową kanię. Przykład możemy brać z tego, jak z tematem radzą sobie od lat niemieccy i austriaccy historycy i artyści, choćby obserwując twórczość Michaela Hanekego, który wskazuje, że za powodzenie ideologii faszystowskiej nie odpowiadały ani nastroje polityczno-społeczne, ani hasła o czystości rasowej głoszone przez populistów, ani ich działania, mające na celu zdobywanie rzędu dusz – podporządkowanie mas. Wskazuje natomiast na to, w jakich konstrukcjach społecznych funkcjonujemy w naszych społeczeństwach, jak traktujemy przedstawicieli różnych instytucji albo stanowisk (duchowny, lekarz, nauczyciel, urzędnik, polityk, mundurowy itd.), gdzie zajmowana funkcja albo to, jaką reprezentuje się organizację, istotniejsze są od reprezentowanych postaw, dokonywanych wyborów i uczynków, a prawo nie podlega ocenie moralnej, gdy dotyczy prostych ludzi.
Potrzeba więc nam zmiany myślenia o nas samych i zmiany wyrażania naszych myśli.
W dalszej części „Historii Kaszubów w dziejach Pomorza” autor opisuje wkroczenie na Kaszuby Armii Czerwonej, co określa mianem „wyzwolenia”, a czerwonoarmistów – „wyzwolicielami”. To kolejne przykłady, utartych przez lata, sposobów wyrażania się o naszej historii, które najwyższy czas zmienić. Rabunkom i gwałtom poświęca zaledwie kilka krótkich zdań, odsyłając do lepszego poznania tematu w bliżej nieokreślonych monografiach wsi i miast. Nieco więcej uwagi poświęca aresztowaniom i internowaniu Kaszubów za Ural oraz tragicznemu losowi Kaszubów-Słowińców.



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
