Jacek Sieradzki po raz 28. ogłosił swój „Subiektywny ranking aktorów teatralnych”. Tym razem nestor polskiej krytyki teatralnej nie zauważył żadnych spadków formy i nikogo nie „skrytykował”, wszyscy umieszczeni w rankingu zasłużyli na pochwały. Wśród 41 nominacji trzy przypadły aktorom z Pomorza: Wojciech Marcinkowski z Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku (nadzieje), Krzysztof Matuszewski z Teatru Wybrzeże (mistrzostwo) i Piotr Michalski z Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni (zwycięstwo).

Zobacz pełny ranking tutaj

Oto co na łamach wortalu e-teatr autor rankingu pisze o naszych aktorach:

Wojciech Marcinkowski (nadzieje)

foto za stroną http://nowyteatr.pl/ludzie/wojciech-marcinkowski-2/

Po wspólnym studiowaniu we wrocławskiej szkole spotkali się z Moniką Janik w Nowym w Słupsku i nieustannie od tamtego czasu ćwiczą aktorskie duety: pierwszym było Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku, ostatnio minimalistyczna obyczajówka Natalii Fiedorczuk M-2 Wzór na pole trójkąta, traktat o poliamorii Michała Zdunika. Rzadka rzecz, takie wielokrotne badanie wariantów dwójkowej współpracy na scenie. Wychodzi, że to zwykle on jej akompaniuje; kto śledzi współczesne przedstawienia, ten się taką hierarchią nie zdziwi. Ale są lojalni, pięknie zharmonizowani, wspierają się wzajemnie, jak w idealnym teamie. A on swoją drogą szuka własnych tonów, jest w nim coraz mniej młodzieńczej amanckości, nabiera aktorskiego ciała, jego partie stają się solidniejsze. Ciekawe, na jak długo starczy im (i teatrowi) pomysłu na kolejne duety, na razie nie widać żadnego znużenia, a na paliwie ich dobrego zgrania każdy kolejny spektakl szybuje wysoko.

Sylwetka aktora na stronie Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku

Krzysztof Matuszewski (mistrzostwo)

foto za: https://www.teatrwybrzeze.pl/zespol/krzysztof-matuszewski

Pięć lat temu zdało mi się (i pisałem w tych notatkach), że przeszedł ten próg w aktorstwie, kiedy na wciąż niezgubioną sprawność fizyczno-psychiczną nakłada się i sumuje doświadczenie, role robią się coraz bogatsze i w jakimś sensie same wkładają się w bezbłędną formę. Potwierdza mi się to; nawet w nie najmocniejszych tytułach z repertuaru gdańskiego Wybrzeża widać go w tłumie, przyciąga uwagę; siła dojrzałości działa jak magnes. A gdy dostaje taką rolę jak tytułowy Iwaszkiewicz w Życiu intymnym Jarosława, niepodobna uronić sekundy z jego monologów, chropowatych, bolesnych, wstydliwych, podlanych autoironią i swego rodzaju metaautoironią, dystansem wobec własnej postawy do drugiej potęgi. Gorycz tonu, ból spojrzenia na śmierć kochanka i swoją starość, wszystko to wypełnia emocją słowa może niekiedy za ozdobne, za piękne (ale to nie błąd, to celowa nieadekwatność służąca dramatowi). Piękny aktorski czas. Może tylko nie ma sensu pakować go na wysokie obcasy, jak było w Fedrze. Ale i to umie.

Sylwetka aktora na stronie Teatru Wybrzeże

Piotr Michalski (zwycięstwo)

Piotr Michalski, aktor Teatru Miejskiego | Teatr Miejski im. W. Gombrowicza w Gdyni | Gdynia, listopad 2008 | fot. Joanna Siercha

Jesienią stał się Konradem w Dziadach u Krzysztofa Babickiego, mocnym, męskim, tłukącym się w opętaniu z księdzem Piotrem naprawdę, a nie jak w poczciwej szkolnej lekturze. A tuż przed wirusowym zatrzaśnięciem teatrów zagrał księcia Buckinghama w parodii Trzech muszkieterów pióra Marty Guśniowskiej (reżyseria Rafał Szumski) i zrobił z niego… Bonda. Z uporem maniaka będę pisał, że płodozmian to higiena dla aktora, błogosławieństwo wymiany środków scenicznych, szansa przerzucania doświadczeń między gatunkami. Epizod w farsie nie musi zaszkodzić Mickiewiczowskiemu bohaterowi (choć oczywiście może). Jemu nie zaszkodził: Konrad na scenie gdyńskiego Miejskiego im. Gombrowicza jest chmurnym, dojrzałym mężczyzną, mówi Wielką Improwizację trochę jak spowiedź z własnych złudzeń i pychy, jakby przewidując, że to się skończy opętaniem; jest w tym i sporo autoironii, i gorzka wiedza o nieuniknionym. A męski ból z IV części Dziadów też szczerzej brzmi w wieku po przejściach. Zaś pozami filmowego amanta w drugim przedstawieniu po prostu się (i nas) dobrze bawi; jedno drugiemu nie przeszkadza.

Sylwetka aktora na stronie Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj