Wspomnienie zebrania założycielskiego Zrzeszenia Regionalnego Kaszubów, wydarzenia z 1929 r., które obudziło nowe oblicze ruchu kaszubskiego w nowych realiach, jest powodem do świętowania. Dlaczego nazywamy to Świętem Flagi? Wywieszono tego dnia flagę kaszubską, a wobec zarzutów o separatyzm i nakazów ściągnięcia jej, wykazano się odwagą i determinacją w obronie tego symbolu. Czy po kilku latach od pierwszego świętowania wiemy, co właściwie celebrujemy?
Jak co roku 18 sierpnia zawisną czarno-złote flagi, ludzie w ograniczonym pandemią zakresie spotkają się w kilku miejscach. Nasze barwy będą dumnie łopotały na Górze Gradowej w Gdańsku, na Bulwarze Nadmorskim w Gdyni będziemy mieli okazję do obcowania z poezją Artura Jabłońskiego.

Ze względu na okres letni święto często przybiera formy otwarte na ludzi spoza kręgu narodowego – turystów, gości i przechodniów. Głupstwem byłoby krytykowanie takiego obrotu spraw, przeciwnie, cieszę się, że nasze barwy ukazują się w tych kontekstach. Mam jednak pewien żal, lub niedosyt, kiedy widzę, że oprócz wspomnianych wydarzeń świętowanie ma raczej charakter zabawy gadżetami z gryfem. Chcieliśmy oczyścić nasze środowisko z nadmiaru haftów, pstrokatych strojów i skansenowego kurzu, zasypaliśmy się jednak czarno-żółtym plastikiem, a wyszywane krawaty zamieniliśmy na produkowane masowo smycze. Czy to źle? Oczywiście, że nie! Właśnie tak wyglądają sposoby promowania swoich idei we współczesnym świecie. Staram się raczej zapytać, czy my sami wiemy, jaką ideę reprezentujemy?
Ze wspomnień Aleksandra Labudy wiemy, że w 1929 r. wywieszenie flagi w Kartuzach zakończyło się interwencją policji. Flaga jednak pozostała, o co zabiegał Jan Trepczyk. Zawiązane wtedy Zrzeszenie Regionalne Kaszubów było odpowiedzią na politykę II RP wobec Kaszubów, która, mówiąc delikatnie, nie była satysfakcjonująca. Bezpodstawne oskarżenia o separatyzm były tylko potwierdzeniem napiętych stosunków na linii nasz naród – władza. Zrzeszenie miało zbudować struktury potrzebne do rozwoju kultury, ale także szeroko pojętego życia społecznego i gospodarczego we, wciąż wówczas nowej, polskiej rzeczywistości. Aleksander Labuda pisał, że do tego potrzeba trzech rzeczy: pieniędzy, mediów i organizacji. 18 sierpnia 1929 r. zaczęła się zatem praca nad zdobyciem tych elementów. Oddolna, organiczna, praktyczna, a jednak romantyczna, z ogromnymi ambicjami. Czy dzisiaj porywamy się na takie działania? Jasne, w internecie w rok uzbiera się tyle kaszubskojęzycznych artykułów co w całej historii Zrzeszy Kaszëbskiej; zamiast jednej organizacji, która ryzykuje wieszając flagę, mamy szeroki wybór stowarzyszeń, kół i grup nieformalnych. Nadal jednak mamy spory problem – giniemy! Z każdym rokiem w naszej przestrzeni pada mniej słów w języku kaszubskim. Młodzi ludzie przyjmują obcą narrację narodową i historyczną często plując w twarz swoich dziadków, a nawet sami dziadkowie wybierają dzisiaj opcje przeciwne własnemu dziedzictwu. W 1929 r. wbrew wszystkiemu podjęto ambitne działania, które dzisiaj powinny być inspiracją. Czy w zaczynającej się niedługo drugiej dekadzie XXI wieku jesteśmy w stanie porwać się na to samo? Czy jesteśmy w stanie zbudować struktury, które oprą się wszystkim wrogim czynnikom, którymi jesteśmy nie tylko otoczeni, ale i przesiąknięci? Jeżeli nie chcemy stworzyć swojego ZRK, które ma bronić naszych interesów, własnej Zrzeszy Kaszëbskiej, która będzie naszym głosem, jeżeli nie chcemy wreszcie zdobyć środków, które pozwolą temu ruchowi się rozszerzać – to po co świętujemy 18 sierpnia? Dlatego, że, jak błędnie i bezmyślnie przyjęło się to określać, obchodzimy rocznicę pierwszego wywieszenia flagi?
Swoją drogą taka błędna interpretacja znakomicie oddaje podejście do własnych symboli, takich jak Święto Flagi. Nie mamy odwagi świętować bohaterstwa, poświęcenia, czy pracy u podstaw. Wolimy świętować wpis w kalendarzu, bo jest niezobowiązujący. Oni wywiesili flagę, to i my wywieśmy, a potem wracajmy do swojego życia trochę bardziej zadowoleni. Nie ruszajmy sumienia pytaniami o dziedzictwo Zrzeszińców.
Postuluję nową formę świętowania. Przepełnioną refleksją i dyskusją na temat tego, czy nasze organizacje realizują nasze cele. Czy potrzeba ich więcej, czy raczej należy dążyć do unifikacji? Powinniśmy budować struktury polityczne, czy skupić się na działaniu edukacyjnym i kulturalnym? Wiem, wrzucanie fotek z flagami lepiej wygląda w mediach. Nie chodzi jednak o to, żeby media o nas mówiły. Chodzi o to, żeby media dały nam mówić, a tutaj potrzeba więcej odwagi i pracy, których uczyć się możemy od zebranych w Kartuzach w 1929 roku.




![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)