W internecie rozgorzała dyskusja na temat kanonu lektur szkolnych. Bardzo mocno wybrzmiały w niej głosy profesorów Uniwersytetu Gdańskiego.

Dyskusja na temat obecności „W pustyni i w puszczy” w kanonie lektur i samego kanonu lektur wybuchła po pojawieniu się petycji Katarzyny Fiołek, nauczycielki ze szkoły podstawowej w Sochaczewie, która domaga się usunięcia powieści Henryka Sienkiewicza z listy lektur. W artykule na portalu wp.pl są cytowane opinie kilku osób. Profesor Ewa Graczyk bardzo jednoznacznie odnosi się do wątku rasistowskiego w „Pustyni i w puszczy”:

–  Jestem wielką przeciwniczką tego pisarza i bardzo chętnie usunęłabym go z listy lektur – mówi prof. Ewa Graczyk, literaturoznawczyni i eseistka. – Jest bardzo zachowawczy, promuje postawę, której nie waham się nazwać bezmyślną. Ale najgorsze jest to, że kultywuje mity, które dla Polaków są wręcz groźne. Chodzi mi przede wszystkim o pocieszanie się za pomocą przypominania dawnych militarnych sukcesów. Nie dość, że to wątpliwe z punktu widzenia historycznego, na dodatek w niebezpieczny sposób promuje postawę ksenofobicznego patriotyzmu. I jeszcze jeden drobiazg: te książki są po prostu bardzo długie, zużywają zdecydowanie za dużo „czytelniczej energii” młodych ludzi, której nie mają oni zbyt wiele.

Inaczej na zestaw lektur obowiązkowych spojrzał prof. Stefan Chwin, literaturoznawca, prozaik i eseista, który niedawno napisał esej mocno krytykujący sienkiewiczowski „Potop”:

– Obecny kanon lektur to przecież parada trupów, czyli pisarzy już nieżyjących, którzy mówią smutne rzeczy podobnym głosem – tłumaczy Stefan Chwin. – Bardzo mało w tym zestawie XX wieku. Mało też twórczyń i twórców z zagranicy. Wyraźnie widać chęć zamknięcia się we własnym patriotyczno-narodowym kółku. Tak jakby uczniowie mieli zupełnie nie interesować się tym, co się dzieje na świecie, jakie to problemy roztrząsali i do jakich wniosków dochodzili inni.

– Brakuje też bardzo poczucia humoru, ironii, żartu. Dzieci i młodzież nie dowiedzą się w szkole, że literatura może być po prostu zabawna i potrafi w lekki sposób mówić o ważnych sprawach. I przede wszystkim brak spięć między dziełami, nie ma polemiki między nimi, nie ma dyskusji, tak jakby ktoś chciał wychować polską młodzież na ludzi, którzy nie powinni pchać się do żadnych poważniejszym sporów o cokolwiek. Mają lektury przeczytać, zapamiętać, co trzeba i koniec – dodał.

– To parada pisarzy i pisarek, którzy stoją w jednym rzędzie i recytują swoje literackie monologi. Nikt się tu z nikim nie zderza, nikt nie spiera, nikt nie broni swoich racji, nikt nie odnosi się krytycznie do innych, nikt nikomu nie wadzi. Tak pomyślane lekcje polskiego mają przede wszystkim nudzić uczniów i broń Boże, nie budzić żadnych żywszych reakcji. Nikt tu nikogo nie wciąga w żaden ważniejszy spór, a przecież żywa kultura to jest przestrzeń nieustannego, emocjonującego sporu między ludźmi i ideami – twierdzi Chwin.

Prof. Stefan Chwin zaproponował kilka konkretnych zmian w kanonie.

– Myślę, że przydałoby się tu trochę więcej Lema z jego przenikliwą inteligencją i poczuciem humoru na przykład z „Bajek robotów”. Za mało jest Mrożka. Skoro mamy „Redutę Ordona” Mickiewicza, powinna być też „Śmierć porucznika” – te teksty prowadzą ze sobą inteligentny, dowcipny dialog. Dodałbym więcej Gombrowicza. Skoro Sienkiewicza mamy tak dużo, myślę, że najlepsza byłaby „Ferdydurke” albo „Transatlantyk” jako zabawna, inteligentna przeciwwaga dla „Potopu” – proponuje profesor.

– Do tego dodałbym jeszcze licealistom popularną „Karierę Nikodema Dyzmy” Dołęgi Mostowicza ze względu na wieczną aktualność tej książeczki. I wybór „Myśli nieuczesanych” Leca. Przychodzi mi do głowy jeszcze jedna ważna powieść: „Cudzoziemka” Marii Kuncewiczowej. Wiem, że dużo młodych ludzi, zwłaszcza dziewcząt, ma problem z matką, książka Kuncewiczowej mądrze się odnosi się do tej kwestii. I jeszcze jeden ważny dodatek – dlaczego w kanonie jest tak mało baśni Andersena? One są takie piękne i pełne ważnych archetypów, bez których nie da się ze zrozumieniem czytać literatury, a nawet oglądać filmów w telewizji. Kanon lektur szkolnych bez Królowej Śniegu, Kaja i Gerdy?

Za i więcej na stronie artykułu na stronie portalu wp.pl Rasistowski Sienkiewicz, nieme kobiety – co zostawić, a co usunąć z kanonu lektur? Spytaliśmy specjalistów

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj