“Kaszubski ma dużo z niemieckiego” – to jedno z najczęściej powtarzanych zdań na temat naszego języka. I wbrew wielu zakompleksionym aktywistom językowym powiem zupełnie bez wstydu – to prawda. I wbrew tymże – nie widzę w tym problemu.
Germanizacja rozpoczęła się bardzo dawno temu. Nasi przodkowie z racji bliskości morza, już w czasach pogańskich mieli kontakty z przedstawicielami różnych kręgów kulturowych. Potem był Gdańsk, Hanza, na zachodzie z kolei coraz silniejsze związki książąt z germańskimi sąsiadami. Były też najazdy, Krzyżacy, wreszcie rozbiory, a potem II Wojna Światowa. Słowem – sporo okazji, żeby w języku pojawiały się niemieckie słowa, formy gramatyczne, czy sposób używania liczebników.
Literaci, twórcy pisowni i działacze niemal od początku mieli na celu nie tylko opisanie zastanego stanu języka, ale jego kształtowanie i poddawanie własnej wizji. Ta wizja zależała od poglądów. Zbliżało się kaszubski maksymalnie do polskiego (Derdowski), uciekało od germanizmów (Klëka), lub podkreślało odrębność nawet poprzez sztuczne neologizmy (Zrzesz Kaszëbskô). Nie bez słuszności zwykli użytkownicy burzą się czytając teksty, które nie są pisane “ich językiem”. Owszem – autor tekstu może posługiwać się po prostu innym dialektem języka kaszubskiego, ale nie to budzi sprzeciw.
Wiele romantyzmu jest w idei Zrzeszińców, którzy walczyli o wydobycie czystego języka sprzed germanizacji i polonizacji, słowiańskiego rdzenia. W międzywojniu oprócz nich działali Klëkowcy, którzy już raczej walczyli tylko z germanizmami, ponieważ twierdzili, że po opuszczeniu tych ziem przez władze pruskie należy wypędzić każde słowo brzmiące jak muttersprache dawnych oprawców. Nie mieli żadnego wyczucia, trudno im było przyjąć do wiadomości, że zwyczajny rybak mówi “fojerwéra” ponieważ to słowo znaczy dla niego budynek straży pożarnej i nie wyraża tym samym swoich poglądów, czy sympatii – po prostu mówi tak, bo tak się mówi. Klëkowcy mają na sumieniu różne grzechy szkodliwe nie tylko dla kaszubskiej tożsamości. Mam na myśli antysemityzm i inne “kwiatki” pojawiające się na łamach ich pisma, które skądinąd w czasach Sanacji były dość powszechne. Niepokój budzi jednak fakt kontynuowania tej krucjaty językowej w dzisiejszych czasach. Są podręczniki szkolne (!), które uczą dzieci, że rano je się “pòrénnik”. Dziecko wraca do domu i ku zdziwieniu rodziców używa tego słowa jednocześnie nie mając pojęcia, dlaczego rodzice na poranną jajecznicę mówią “frisztëk”. To paranoja, przy której polska walka o język to pikuś. Spory, czy mówić “pani minister”, czy “ministra”, czy słowo “gej” jest obraźliwe, czy pieszczotliwe to wszakże sprawy ideologiczne i dotyczące określonych sfer życia. Niemożność użycia słowa “zycher” (pol. “pewnie”), czy “doch” (pol. “przecież”) bez ryzyka oskarżeń o germanofilię to prawdziwy obłęd! Rozmowa z zacietrzewionymi ideologicznie działaczami, co nie chcieli Niemca przypomina spacer po polu minowym. Chciałbym tym nadgorliwcom uświadomić, że jak się biorą za germanizmy, to niech je rugują także w polszczyźnie. I cyk – już nie załatwisz sprawy w ratuszu (Rathaus), nie wybierzesz burmistrza (Bürgermeister), skoro słowo “wãbórk” brzmi zbyt niemiecko, to czym je zastąpić? Przecież po polsku to słowo brzmi “wiadro” a to też germanizm! Trzeba polszczyznę oczyścić z niemieckiego, aby brzmiała pięknie, jak w zamierzchłych czasach dzielnych rycerzy (Ritter) i zamków w cegły (Ziegel). To bez sensu. Można próbować oszacować (schätzen), ile w polskim języku jest germanizmów, ale puryści językowi oszaleliby i skończyli w szpitalu (Spital) psychiatrycznym. Zamiast radzić (raten), co z tymi słowami zrobić, lepiej iść do kanjpy (Kneipen) i napić się wspólnie piwa. Uff, chociaż piwo jest nasze, słowiańskie!
Zauważyć można pewną prawidłowość – najwięcej “korektorów” wyszukujących germanizmów w kaszubskim spotkamy wśród osób niemówiących na co dzień w naszym języku. Przecież ktoś, kto używa go w codziennych, przyziemnych sytuacjach nie zastanawia się nad każdym słowem, po prostu mówi. Kiedyś ktoś zwrócił mi uwagę, że zamiast “pòwiôt” powiedziałem “kréz” i pouczał mnie “ci młodzi w ogóle nie wiedzą, że używają niemieckich słów”. Otóż, wiem, ale nie rozwodzę się nad tym, bo mam ważniejsze sprawy na głowie. Z kolei jako artysta cieszę się, że mogę powiedzieć zarówno “pewno”, jak i “gwës”, czy “zycher” – język staje się dzięki temu bogactwu plastycznym tworzywem do rzeźbienia opowieści.
Nie po to jednak poruszam ten temat, żeby opisać jego wierzchnią warstwę. Pod skorupą absurdalnej walki o “prôwdzëwi kaszëbsczi” zamiast “richtich kaszëbsczégò” kryje się bowiem założenie dla sprawy kaszubskiej nader szkodliwe. W przeszłości walczyliśmy z germanizacją, a nasza spuścizna kulturowa była tym, co nie pozwoliło nam zatracić tożsamości w silnej i ekspansywnej pruskiej rzeczywistości kulturowej. To fakt. Pytanie teraz, jak ten fakt interpretujemy w kontekście współczesności i wyzwań przed nami stojących? Dla mnie, a także szesnastu tysięcy deklarujących narodowość kaszubską oraz tych, którzy mimo podwójnej tożsamości mają podmiotowe, a nie przedmiotowe myślenie o własnej kaszubskości jest to inspiracja do działania. Widzimy, że wielcy Kaszubi, poczynając od Floriana Ceynowy nie godzili się na wypłukanie naszego dziedzictwa przez niemieckie morze, ponieważ nasza spuścizna ma ogromną wartość. To nasza perspektywa. Z kolei osoby traktujące tę spuściznę przedmiotowo mają poczucie, że kaszubskość była “polskością zastępczą” w czasach zaborów. Nie było polskich instytucji, Kaszubi nie potrafili mówić poprawnie (po polsku), więc mówili w języku zbliżonym i dzięki temu, kiedy przyszła Polska, byli w stanie nieco łatwiej ją przyswoić. Oczywiście, te osoby mogą się na mnie obrażać i mówić “jak to? Przecież nam też zależy na dalszym trwaniu kaszubszczyzny”. Tak? To powiedzcie mi, Ptysie, jaki cel ma Wasze podkreślanie walki z niemieckim żywiołem 75 lat po ostatnim masowym wpływie germańskiej kultury na ludność kaszubską? To całe “Kaszubi przechowali swój język przez setki lat germanizacji, aby dać to Polsce” brzmi jak plask w mordę, kiedy mówi to osoba nie mówiąca po kaszubsku, a w najlepszym razie mająca gdzieś edukację w tym kierunku własnych dzieci. Kiedy ktokolwiek mówi o postępującej polonizacji, od razu spotyka się z zarzutem “ale Niemcy nas tępili, więc nie można narzekać na Polskę”. Owszem, tępili nas do 1945 roku. A dzisiaj? Z mojego kuzynostwa (urodzeni w latach 90 i później) jest nas osiemnaścioro. Ja jeden mówię po kaszubsku, reszta przyjęła język obcy kulturowo. Ilu z nich mówi po niemiecku? Żaden. Tak, reszta mówi po polsku. I mamy eliminować germanizmy, bo są zagrożeniem dla istnienia naszego języka, tak?
Gustav Mahler napisał “Tradycja to nie czczenie popiołów, ale podtrzymywanie ognia”. Przenieśmy te słowa na nasz grunt. Dla tych walczących w 2020 roku z germańskim oprawcą ogień zgasł i teraz stawiają wspaniałe pomniki, które wkrótce mają zdobić miejsce pochówku. Ci, którzy zainspirowani walką o nasze dziedzictwo w przeszłości, dzisiaj mierzą się z nowymi zagrożeniami, rozpalają ogień i przenoszą go, by rozświetlał nowe przestrzenie.



![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
