Dla Czytelników Gazety Świętojańskiej mamy dwie podwójne wejściówki na wyjątkowy spektakl operowy, który zyskał uznanie ogólnopolskie i jest nominowany do prestiżowej nagrody O!Lśnienia. Czekamy na zgłoszenia pod mejlem redakcyjnym: [email protected]
Zdobądź wejściówki na 1 marca na godz. 17:00 i nie zapomnij głosować!
Koprodukcja Opery Bałtyckiej Głos Potwora znalazła się w gronie nominowanych w jubileuszowej, 10 edycji Nagrody Kulturalnej O!Lśnienia serwisu Onet – jednego z najważniejszych plebiscytów wyróżniających najistotniejsze wydarzenia i osiągnięcia w polskiej kulturze. Głosowanie do 27 lutego na stronie www.olsnienia.onet.pl – kategoria Muzyka klasyczna, Opera i Jazz. Można oddać głos dziennie. więcej tutaj
Tak pisaliśmy o spektaklu po pokazie na Baltic Opera Festival:
Od czasu „Ariadny na Naxos” nie widziałem w Operze Bałtyckiej w Gdańsku tak dobrego przedstawienia. Spektakl potwierdził, że mniej znaczy często lepiej, a opera potrzebuje reżysera równie jak dyrygenta. Intrygująca muzyka, świetne pomysły scenograficzne bez zagracania sceny, dopracowane wizualizacje i najwyższej jakości wideo. Nad wszystkim wzruszający głęboką emocjonalnością głos solisty. Smoczyńska! Nowak! Shemet! Dobesz! Berkowicz! Monowid!!
„Głos Potwora” udowadnia, że opera nie musi mieć kiczowatego libretta, że solista nie musi ciągle zerkać na dyrygenta, że śpiewak może być prowadzony przez reżysera, który ma koncepcję i oryginalne pomysły, że chór może zagrać, a nie tylko stać. Że emocjonalność może być wiarygodna i… realistyczna, gdy koncepcja muzyczna i wokalna współgrają ze sobą i uzupełniają. Że może zaskakiwać i chwytać za gardło na początku i puścić dopiero na końcu.
Choć inspiracją dla Roberta Bolesto był życiorys Solomona Perela i film „Europa, Europa” Agnieszki Holland, to autor libretta rozszerzył i zuniwersalizował opowieść poprzez poprowadzenie narracji opartej dość swobodnie na mitologii. Uzyskany dzięki temu patos jest wielowymiarowy, opowieść ucieka przed zaszufladkowaniem, ale główny komunikat jest czytelny: każda wyjątkowość, inność, nieprzystawalność jest zawsze śmiertelnie zagrożona bez względu na czas i pozorny spokój – Zły nigdy nie zasypia, co najwyżej ucina sobie mikrodrzemkę jak żyrafa.
Umiejscowienie akcji w Muzeum Europy i nakładanie się dwóch porządków opowieści: mitologicznej (tragiczna historia Meduzy) i realistycznej (wystawa muzealna od ustawiania obiektów, poprzez udostępnienie widzom po sprzątanie po zakończeniu ekspozycji) tworzy kolejny poziom do interpretacji. Tytuł opery nawiązuje do zmiennego odczytywania postaci mitologicznej. Meduza, niegdyś piękna kobieta ukarana zamianą w odrażającą istotę za zakazaną miłość (zdemaskowano jej związek z Posejdonem), była uważana początkowo za potwora i budziła grozę. Dopiero z czasem, ta jedyna ze śmiertelnych Gorgon, została uznana za ofiarę i zrozumiano jej tragedię.
Ta historyczna zmienność pozycjonowania Meduzy w zbiorowej świadomości sprawia, że opowieść staje się niezwykle pojemna znaczeniowo i zaskakująco celnie koresponduje z zagrożeniami prywatnymi i globalnymi naszych czasów. Agnieszka Smoczyńska, jedna z największych nadziei polskiego kina, operę wyreżyserowała, co zdarza się niezmiernie rzadko (w Polsce na pewno pozwalają na to Trelińskiemu i Warlikowskiemu). Oglądamy dopracowaną, całościową koncepcję wizualną i przestrzenną. Wideo samo w sobie zasługuje na żywot osobny, wizualizacje Natana Berkowicza wzmacniają tragiczny przekaz, scenografia Jagny Dobesz daje tlen i znaczenie, co na niewielkiej jak na wyobrażenia operowe scenie w Gdańsku jest niezwykle ważne.
Alek Nowak pisząc „Głos Potwora” wpisał w niego konkretny głos. Kontratenor jest idealnym medium do wyrażenia tak wielkiej skali przeżyć, z jaką stykamy się w opowieści. Jan Jakub Monowid, oprócz unikalnej skali daje jeszcze wzruszającą emocjonalność i niewinność. Ten współczesny „monodram na chór i solistę” mimo niedługiego przecież przebiegu dostarcza tyle inspiracji i podniet, że długo po zakończeniu niepokoi i namawia do przeżywania i powrotów.
Produkcja Malta Festival, Kulczyk Foundation, Opery Bałtyckiej w Gdańsku i Narodowego Centrum Kultury miała premierę na Malta Festival 28 czerwca i była najjaśniejszym akcentem polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, o której chyba mało kto wie w kraju wiecznych wyborów i wszechogarniającego hejtu walczącego zaciekle z wywyższeniową bucerką. Szkoda, że do końca roku spektakl można zobaczyć tylko na festiwalu Eufonie, bo bardzo potrzebny jest w Gdańsku – to gotowy przepis, to najlepszy przykład jak można zrobić coś wartościowego w tak trudnych okolicznościach, w jakich funkcjonuje Opera Bałtycka.
Głos Potwora @ Baltic Opera Festival: oklaski i ukłony




![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
