„Cabaret” w reż. Łukasza Brzezińskiego w Teatrze Muzycznym w Poznaniu.
„Cabaret”, jeden z najbardziej znanych musicali na świecie. Swoją prapremierę miał na Broadwayu w 1966 r. Libretto spektaklu zostało napisane przez Joe’go Masteroffa na podstawie sztuki „I Am a Camera” Johna Van Drutena i powieści „Pożegnanie z Berlinem” Christophera Isherwooda. Muzykę skomponował John Kander, a piosenki napisał Fred Ebb. Od samego początku spektakl zyskał uznanie zarówno publiczności, jak i krytyków, o czym może świadczyć zdobycie aż 8 nagród Tony, w tym za najlepszy musical. Jeszcze większą popularność zyskał dzięki adaptacji filmowej z 1972 roku w reżyserii Boba Fosse’a z Lizą Minnelli, Joelem Greyem i Michaelem Yorkiem w rolach głównych. Sceny z filmu zapadły w pamięć publiczności, a piosenki takie jak „Willkommen”, „Mein Herr” czy „Money Money” funkcjonują w świadomości nie tylko znawców i sympatyków spektakli muzycznych.
„Willkommen, bienvenue, welcome!” Tym razem słowa powitania wypowiadane przez Mistrza Ceremonii (świetny Jakub Cendrowski) wybrzmiewają z poznańskiej sceny, zmieniającej się na ponad dwie godziny w Berlin lat 30., miasto dekadenckiej zabawy, zatracenia, nad którym z wolna gromadzą się czarne chmury nazizmu, a lęk przed jutrem sprawia, że lepiej o nim zapomnieć i bawić do upadłego. W klubie Kit Kat trwa nieustanna zabawa, gra muzyka, leje się alkohol i dzięki temu wszystko jest piękne, nawet orkiestra, a troski przestają istnieć. Właśnie tam przybyły z Ameryki młody pisarz Clifford Bradshaw (Maksymilian Pluto-Prądzyński) poznaje piosenkarkę Sally Bowles (Natalia Kujawa). Ich gwałtowny i niespodziewany związek toczy się w szybkim tempie tuż obok nieśmiało rozwijającego się romansu starszych ludzi – właścicielki pensjonatu Niemki Fraulein Schneider (Anita Urban) i sprzedawcy owoców Żyda Herr Schulza (Jarosław Patycki). A my patrzymy na to ze smutkiem, bo wiemy, że nic z tego nie będzie, a ich uczucia, oni sami i świat wokół rozpadnie się w gruzy za sprawą bezwzględnie kroczących przez Berlin narodowych socjalistów. I kiedy na zakończenie pierwszego aktu słyszymy dumne „Tomorrow belongs to me” (rewelacyjne wykonanie Denisy Jarczak-Kaczmarskiej) uświadamiamy sobie, że te uniesione dłonie już niedługo, bestialsko zgaszą wszelką radość i że jest za późno, żeby dało się zmienić bieg historii. Opowieść o uczuciach i o rodzącym się faszyzmie są tu tak samo ważne. Wstrząsający, silnie przemawiający do wyobraźni finał spektaklu, choć pięknie skomponowany wizualnie, pozostawia widza w obezwładniającym poczuciu dramatu, który się dokonał. To niezwykle mocne zakończenie powoduje, że potrzebujemy czasu, żeby ochłonąć i zdobyć się na pierwsze oklaski.
A brawa należą się, bo to spektakl na wielu poziomach dobrze zrealizowany. Przede wszystkim Mariusz Napierała przygotował fantastyczne dekoracje. Ściany boczne i przypominająca koloseum, częściowo otwarta konstrukcja, która wielokrotnie obraca się w trakcie spektaklu, zbudowane są z niewielkich, brudnych, czasem uszkodzonych szybek w metalowych ramkach. Kojarzą się z opuszczonymi i zrujnowanymi budynkami, z gruzowiskiem, w które niebawem zamieni się świat. Obracająca się część zmienia ukształtowanie sceny, czasem koncentruje nasz wzrok na wybranym fragmencie, niekiedy znajdującym się nawet jakby za ścianą. Dodatkowo bardzo interesujące jest wykorzystanie gry światła i cieni, które widzimy na ścianach i przez ściany. Oświetlenie wyreżyserowane przez Katarzynę Łuszczyk bardzo dobrze współtworzy wraz ze scenografią nastrój i buduje atmosferę. Kostiumy Anny Chadaj są podporządkowane rytmowi spektaklu i zmieniają się, taka by dopasować do zmian zachodzących w rzeczywistości. Zdecydowanie te z drugiej części spektaklu z białymi koszulami, furażerkami, skórzanymi uprzężami były dużo ciekawsze, w zestawieniu z mało seksownymi strojami z początkowych scen w kabarecie Kit Kat, z wyjątkiem fantastycznego kostiumu Mistrza Ceremonii.

Foto: D. Stube za i więcej:https://teatr-muzyczny.pl/galeria/cabaret/183#lg=gallery&slide=22
Jakub Cendrowski jako Mistrz Ceremonii zwraca uwagę nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim świetnym poprowadzeniem roli, bez przerysowań, ale z pełną świadomością wielowymiarowości stworzonej postaci. Podobnie interesująco prezentuje się Maksymilian Pluto-Prądzyński (Clifforda Bradshawa), który jako bohater dojrzewa i z pełnego optymizmu i beztroski młodzieńca zmienia się w trzeźwo patrzącego na świat realistę. Natalia Kujawa wzrusza niezwykłą autentycznością w roli Sally Bowles. Wielkie wrażenie zrobili na mnie Anita Urban i Jarosław Patycki jako Fraulein Schneider i Herr Schultz, którzy z wielką delikatnością próbują wspólnie odnaleźć ciepło ostatniej miłości. Nie można tu pominąć Denisy Jarczak-Kaczmarskiej (Fraulein Kost) wesołej “siostry” wielu marynarzy z Hamburga, szybko odnajdującej się w nowych realiach nazistowskiego świata. A do tego wszyscy fantastycznie śpiewają i świetnie ruszają się na scenie.
„Cabaret” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu to spektakl wart zobaczenia, bo choć powstał ponad 60 lat temu, jest aktualny do dnia dzisiejszego. To poruszające przedstawienie warto obejrzeć nie tylko ze względu na piękne melodie, świetnych aktorów czy interesującą oprawę sceniczną, ale na refleksje, do których nas zmusza, bo może warto mieć świadomość, że zło nie pojawia się znikąd…
Cabaret. Libretto: Joe Masteroff. Muzyka: John Kander. Piosenki: Fred Ebb. Tłumaczenie: Kazimirz Piotrowski. Tłumaczenie piosenek: Wojciech Młynarski. Reżyseria: Łukasz Brzeziński. Scenografia: Mariusz Napierała. Kostiumy: Anna Chadaj. Choreografia: Krystyna Lama Szydłowska. Reżyseria świateł: Katarzyna Łuszczyk. Występują: Jakub Cendrowski (Mistrz Ceremonii), Natalia Kujawa (Sally Bowles), Maksymilian Pluto-Prądzyński (Clifford Bradshaw), Denisa Jarczak-Kaczmarska (Fraulein Kost), Anita Urban (Fraulein Schneider), Jarosław Patycki (Herr Schultz), Maciej Ogórkiewicz (Ernst Ludwig), Urszula Laudańska (Kit Kat Club girl), Aleksandra Daukszewicz (Kit Kat Club girl), Paula Goerlich-Kośnicka (Kit Kat Club girl), Iga Klein (Kit Kat Club girl), Dagmara Rybak (Kit Kat Club girl), Jolanta Wyrzykowska (Kit Kat Club girl), Olena Yakymchuk (Kit Kat Club girl), Klaudia Kruk (Kit Kat Club girl), Jakub Rayman (Bobby), Maciej Badurka (Victor), Kacper Jędrzejewski (Celnik, taksówkarz, nazistowski bojówkarz, Kit KatClub boy), Kacper Czyż (Marynarz 1, Kit Kat Club boy, nazistowski bojówkarz), Maurycy Szajkowski (Marynarz 2, Kit Kat Club boy), Mateusz Adamczyk (Marynarz 3, Kit Kat Club boy), Aleksandra Piwowarek (Gorylka, Kit Kat Club girl). 29 listopada 2024, czas trwania: 145 minut (jedna przerwa). Premiera: 6 września 2025 r.


![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)
![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]T: Dłoń King Konga i mrugnięcie braci Marx, czyli jak Faruga z Borkowską chcieli odświeżyć ramotkę](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/kawaler-218x150.jpg)










![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Mikołaje na motocyklach 2025](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2025/12/DSC00090-Copy-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)


![[wideo, foto] Narodziny hipopotamka karłowatego w Gdańskim Ogrodzie Zoologicznym](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/03/hipopotamek-karlowaty-fot.-Anna-Zylko-ZooGdansk-218x150.jpg)
