Algorytm podrzucił mi dzisiaj czyjąś listę TOP 25 smutnych utworów. Nie znalazłem na niej ani jednego numeru, który wprowadza mnie w stan okolicznościowej, listopadowej refleksji, dlatego przygotowałem krótką, może nieoczywistą listę, ale za to moją😊

Setlista 1 listopada


„Starless” zamyka „Red”, ostatnią, oficjalną płytę pierwszego King Crimson. Pierwotnie numer miał znaleźć się na „Starless and Bible Black”, ale ostatecznie, po pewnych perturbacjach i kilku zmianach tekstu i muzyki, wylądował na krążku, po nagraniu którego zespół rozpadł się po raz pierwszy. „Starless” nie zawiera legendy związanej z utratą bliskiej osoby, ale to gigantyczny numer najbardziej adekwatny do odtworzenia podczas ostatecznego pożegnania.

„Starless” na YouTube

Właściwie całą płytę „Wish You Were Here” można uznać za hołd złożony przez zespół swojemu pierwszemu liderowi. Płyta została wydana w 1975 r., siedem lat po rozstaniu z Sydem Barrettem (zm. 2006), ale utworem dedykowanym był z pewnością „Shine on You Crazy Diamond”. Bardzo lubię okres psychodeliczny w historii Floydów i jestem niezwykle ciekaw, co grupa nagrałaby z Sydem po rewelacyjnym, debiutanckim „The Piper at the Gates of Dawn”, który ma więcej oryginalnych pomysłów niż jakakolwiek inna płyta PF.

„Shine on You Crazy Diamond” na YouTube

Często wielkie rzeczy rodzą się z wielkich emocji i granicznych przeżyć. Dwa następne utwory powstały z wielkiego bólu. Conor, czteroletni syn Erica Claptona wypadł z okna 53. piętra nowojorskiego apartamentu. Karac Pendragon, syn Roberta Planta, zmarł w wieku pięciu lat. Obaj ojcowie podzielili się swoim bólem i miłością w nieśmiertelnych utworach: „All my Love” (Plant) i „Tears in Heaven” (Clapton).

„All my Love” na YouTube

„Tears in Heaven” na YouTube

Na koniec utwór polski i najmniej pewnie dla większości oczywisty w tym zestawieniu. „Wielki ogień” w wykonaniu Miry Kubasińskiej i zespołu Breakout z płyty „Ogień” to mój ulubiony numer formacji Tadeusza Nalepy. Tekst Bogdana Loebla jest tak gęsty i metaforyczny, że można odczytywać go na wiele sposobów. Najczęściej odbieram go jako pożegnanie z odrobiną nadziei, ale tyle w nim głębokiego niepokoju i nieoczywistości, że nie będę walczyć z interpretacjami, wedle których to np. numer o samotności albo o miłości.

„Wielki ogień” na YouTube

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj