To jedna z niewielu dobrych wiadomości teatralnych  w ostatnim czasie.

Sympatycy talentu reżysera „Czarownic z Salem” będą wreszcie usatysfakcjonowani. Adam Nalepa, ulubieniec trójmiejskiej publiczności, wraca po dłuższej przerwie do Teatru Wybrzeże. I to w wielkim stylu.

O szczegóły tej sytuacji zapytaliśmy u źródła. Oto krótka rozmowa z Adamem Orzechowskim, dyrektorem Teatru Wybrzeże.

Gazeta Świętojańska: Skąd ta decyzja Panie Dyrektorze?

– Adama nie było u nas stanowczo zbyt długo. Złożyło się na to wiele przyczyn, choćby powierzenie reżyserii „Trojanek” Jankowi Klacie. To był tytuł Adama i wiem, że tę przykrą utratę mógł mocno przeżyć i stracić ochotę do współpracy ze mną i z nami. Czas pandemii to czas niezwykły, nie można go przegapić, nieurefleksyjnić. Zamówiłem już u Radka Paczochy tekst pod roboczym tytułem „Po”, chcę namówić Adama Nalepę na współpracę z Radkiem. Jeśli Adam się nie zgodzi, sam wybierze tytuł na otwarcie Dużej Sceny za dwa lata.  Tyle mogę zrobić – nie dla Adama, dla nas wszystkich. Przywrócenie Nalepy na właściwe mu miejsce to początek zmian w naszym teatrze.

Początek?

Tak, początek. Otwieramy go przede wszystkim na twórców z Pomorza, co wydaje się oczywiste w obecnej sytuacji. Po uruchomieniu Dużej Sceny Stara Apteka i Czarna Sala zostaną oddane pomorskim teatrom pozainstytucjonalnym, pracujemy nad rozwiązaniami formalnymi i ekonomicznymi. To nie jest proste, ale najważniejsze, że udało się znaleźć consensus, „wszyscy” są za. Za bardzo odstajemy od Warszawy, nie ma u nas fermentu twórczego, odwagi w zadawaniu trudnych pytań. Ktoś, kto zadaje niewygodne pytania, jest u nas, mówiąc delikatnie, nie najlepiej traktowany. Co tam, jak czas na zmiany, to powiem wprost: dociekliwi ludzie, który mają własne zdanie, są u nas uważani za wrogów! To się musi zmienić i w Teatrze Wybrzeże zacznie się „dobra zmiana” (śmiech). Będzie odważnie, zaczniemy poruszać ważne tematy dla lokalnej społeczności, kasa nie będzie najważniejsza tylko kulturotwórczość! Kończymy z bezpiecznym, mieszczańskim teatrem, ale nie zapominamy o widzach – będzie atrakcyjnie i nowocześnie. Panie redaktorze, co się dzieje? Pan płacze? Proszę wziąć chusteczkę na otarcie łez.

Po dłuższej przerwie.

Teatr Wybrzeże otworzy się na artystów różnych dziedzin. Nasz teatr stanie się centrum poszukiwań twórczych, miejscem spotkań…

Tych informacji jest tak wiele i są tak niezwykłe, że wymagają osobnego potraktowania. Czy zgodzi się pan na wywiad  z cyklu „Jeszcze będzie przepięknie…”?

Oczywiście. Tylko na zakończenie dodam, że spotkania z Nalepą już po Świętach. Ciąg wydarzeń spięliśmy nazwą NalepaFest, zapraszamy na transmisje online: „Blaszanego bębenka”, „Kamienia” „Czarownic z Salem”, „Marii Stuart”, „Faraona” i Nie-boskiej komedii”. Spotkajmy się w teatrze!

Próbowaliśmy oczywiście porozmawiać Adamem Nalepą, bo to, co usłyszeliśmy z ust dyrektora Orzechowskiego, było niezwykłe. Niestety, reżyser był nieuchwytny.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj