Po premierze z przygodami (zobacz szczegóły tutaj) już w pełnym składzie „Pasztety ruszyły do boju”.

„Pasztety do boju” to reżyserski debiut Nataszy Sołtanowicz, która w asyście Igora Chmielnika stworzyła barwne widowisko dla dorastającej młodzieży i ich rodziców.

Przyjaźń, zapał, marzenia, chęć odkrywania, wesołe piosenki, lato, rowery i bajkowe pejzaże oraz motyw drogi połączony z rytuałem przejścia budują to przedstawienie. Forma spektaklu jest ciekawa, w dużym stopniu otwarta – wydarzenie rozpoczyna się już w hallu przed wejściem, jest dużo głośnej muzyki i kolorowych świateł jak na estradzie. Dużo bodźców, krótkie sceny i szybkie zmiany nie znudzą młodzieży, która przyjdzie do teatru.

Spektakl „Pasztety do boju” przedstawia typowe problemy wieku dojrzewania: potrzebę akceptacji i tolerancji oraz eksponuje to, co „pierwsze”: zakochanie się, pierwsze poważne decyzje i samodzielne wybory, a także pierwszy krok w dorosłość – kobiecość. Proces dojrzewania został w spektaklu pokazany jako fragment cyklu rozwojowego oglądanego w biologicznym oraz społecznym wymiarze.

Spektakl pokazuje zmianę, jaką przechodzą bohaterki, a właściwie ją przejeżdżają, bo trasa, którą pokonują na rowerach jest w metaforycznym ujęciu terapią radzenia sobie ze światem i zmieniającą sposób myślenia.  Trasa do Paryża to jednocześnie droga do poznania siebie.

 „Pasztety do boju” obrazują jak światy dorosłych i młodzieży przenikają się i łączą, jak na siebie oddziałują.  Spektakl Nataszy Sołtanowicz to kolejny w naszej kulturze obraz zmagania się dwóch  równoważnych sił; na deskach teatru w Słupsku „młodzi” i „starzy” piszą kolejny międzypokoleniowy dialog, którego płaszczyzną porozumienia jest język młodzieży. Infantylne wypowiedzi przekładane złością i okraszane złośliwościami w trakcie przedstawienia co nieco łagodnieją, nabierając ogłady i empatii, jednak ze względu na liczne wulgaryzmy i odniesienia seksualne spektakl powinien być kierowany raczej do nastolatków. 

W spektaklu występuje troje aktorów z Nowego Teatru oraz trzy debiutantki, a trafny dobór aktorów znakomicie podkreśla wyżej zarysowany podział. Magdalena Płaneta, Igor Chmielnik i Wojciech Marcinkowski idealnie odegrali role starszych. Analogia do rzeczywistości zaprocentowała w sposobie grania, więc wymowne i bezbłędne jest każde ich spojrzenie.  Po drugiej stronie – Karolina Gwóźdź, Natalia Maczyta-Cokan i Agata Grobel także świetnie odnalazły się w swoich rolach. Młode, nieograne (jak mówią „starzy”) aktorki, których niedojrzałość dodatkowo podkreślają kostiumy, są na scenie bardzo prawdziwe i dzięki temu zabawne.  Każda jest inna: najmłodsza z nich Hakima wydaje się zupełnie młodziutka i malutka, tak że nawet jest ledwie słyszalna ze sceny. Astrid jest głośna i hałaśliwa, a Mirell opryskliwa. Za to wszystkie razem pięknie śpiewają – jak grzeczne dziewczynki.

Foto za: Nowy Teatr w Słupsku

Aranżacja muzyczna (Grzegorz Bieńko), choreografia nad którymi pracowała reżyserka, pastelowe kolory oraz ciepła tonacja sceny  (Marianna Lisiecka-Syska) harmonijnie współgrają z poruszaną problematyką oraz dobrze ilustrują fabułę.

Stroje (Marianna Lisiecka-Syska), rekwizyty oraz projekcje łączące widza ze światem wirtualnym mocno osadzają spektakl we współczesnej rzeczywistości społeczno-kulturowej.  Bardzo ciekawy kostium ma Magdalena Płaneta, który, prócz wyraźnych zmian w grze, pozwala jej być kobietą raz wyzwoloną a raz udomowioną; tą, która patrzy na świat z perspektywy filozofii,  jak i tą, która patrzy przez pryzmat dogmatów.

Utwór Clémentine Beauvais dotyczy spraw uniwersalnych – jak wymiana pokoleń oraz wykorzystuje znane w kulturze motywy jak np. walka „młodych” i „starych”, ale także charakteryzuje środowisko, w jakim toczy się akcja. Dlatego przebłyskujące wciąż problemy postkolonializmu i styl życia liberalnej Francji są dla polskiego widza sytuowanego w przedsionku Europy[1],  wciąż tylko projekcją. 

Dzisiejszy świat jest zaplątany w sieć, więc wyświetlany na scenie podgląd ekranu telefonu (Olek Burczyk) daje wgląd w równolegle toczące się życie w mediach społecznościowych. Wyrażenie „daje wgląd” to jednak zdecydowane uproszczenie – ekran jest moderatorem nastroju na miarę czasów, nie tylko na scenie.  Spektakl Nataszy Sołtanowicz pokazuje przenikanie się świata realnego z tym równoległym a przesuniętym, toczącym się w internecie, będącym  powodem  rozczarowania i pogłębiającej się niepewności


[1] Bądź co bądź, bliżej to niż przed murem

Clémentine Beauvais, Pasztety do boju. Tłumaczenie: Bożena Sęk, adaptacja, dramaturgia i teksty piosenek: Joanna Kowalska, reżyseria, muzyka i choreografia: Natasza Sołtanowicz, asystent reżysera: Igor Chmielnik, aranżacja muzyczna: Grzegorz Bieńko, scenografia i kostiumy: Marianna Lisiecka-Syska, projekcje: Olek Burczyk. Obsada: Karolina Gwóźdź, Natalia Maczyta-Cokan, Agata Grobel, Igor Chmielnik, Magdalena Płaneta, Wojciech Marcinkowski. Czas trwania spektaklu: około 2 godz. 20 min. ( z przerwą). Premiera 14 grudnia 2019 r. Duża Scena – Nowy Teatr im. Witkacego w Słupsku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj