Moja punktacja i kilka naj najów, może za kilka dni więcej po szerszej refleksji i lekkim dystansie niezbędnym dla ogarnięcia zjawiska.

Zdecydowanie najlepiej nakręconym filmem na 49. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych była „Dziewczyna z igłą”, koprodukcja szwedzko-duńsko-polska w reżyserii szwedzkiego reżysera Magnusa von Horna, absolwenta Wydziału Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej PWSFTViT w Łodzi (2013). To film klasy światowej, który wybijał się pod każdym względem i właściwie powinien zgarnąć nie worek, ale kontener nagród. Wkład polski (najważniejsi realizatorzy): zdjęcia! (Michał Dymek), montaż! (Agnieszka Glińska), scenografia! (Jagna Dobesz), kostiumy! (Małgorzata Fudala).

Najważniejszym polskim filmem, na który oddałem swój głos w głosowaniu dziennikarzy, była „Utrata równowagi”. Dobrze skręcony, świetna Nel Kaczmarek (nawet w najsłabszym, a właściwie nieadekwatnym filmie festu, czyli w „Lanym poniedziałku”, potrafiła coś wygrać), ale przede wszystkim odważny i wyważony, traktujący o ważnym problemie na pewno środowiska teatralnego, ale chyba szerzej: przemocowości w procesie twórczym. Wreszcie ktoś się odważył i naciął wrzód – ale co dalej? Przemocowcy się śmieją i działają w najlepsze… Temat niebezpieczny, bo grozi ostracyzmem, szacun za podjęcie i godne przedstawienie, lektura przydatna nie tylko dla każdego aktora, ale dla wszystkich, którzy pracują w zespole. Poza tym dużo smaczków branżowych (choćby Nowy Teatr a Teatr Powszechny albo kto jest tą najważniejszą osobą w polskim teatrze?).

Największym rozczarowaniem był polski kandydat do Oscara, czyli „Pod wulkanem”. Damian Kocur dołączył do pochodu reżyserów przelansowanych, który otwiera Małgorzata Szumowska. Kocur zjechał windą kilka pięter w dół po „Chlebie i soli”, Szumowska tak naprawdę od „Body/Ciało” nie zrobiła dobrego filmu, a ma przecież wszystko: pozycję w środowisku, kontakty, realizatorów. „Kobieta z…” to kolejny ważny, ale niezdyskontowany temat, jednak przynajmniej zapamiętam kreację Małgorzaty Hajewskiej-Krzysztofik. Do pochodu przelansowanych pretenduje też Jan P. Matuszyński, jego „Minghun” to chyba najnudniejszy obraz całego festiwalu (debiut Gdańskiego Funduszu Filmowego, były dźwigi stoczniowe nawet, liczę, że w przyszłości będzie więcej Gdańska). Agnieszka Holland ma już trwałe i wysokie miejsce w historii polskiej kinematografii i nic tego nie zmieni. Wprawdzie „Zielona granica” nie jest taką porażką jak „Pokot”, ale stwierdzenie, że wyprawa na granicę polsko-białoruską po ponad roku od premiery rezonuje, byłoby grubą przesadą.

Głównym tematem festiwalu były wydarzenia związane z wojną tuż za naszymi granicami. Z pięciu obrazów, na szesnaście ogółem, najmocniejsza propozycja wyszła z Warszawskiej Szkoły Filmowej, podpisana głównie przez Macieja Ślesickiego. „Ludzie” to bardzo nierówny film, „przyczepić się” można do wielu rzeczy, ale nie można odmówić intensywności, kilka scen wbija w fotel i trzyma za gardło. Ostatni raz tak miałem na najlepszych filmach Smarzowskiego.

Najwięcej oklasków było po „Kuleju”. Prezentacja ekipy przed projekcją przejdzie do historii festiwali, bo to chyba rekord świata: na scenie było ponad 60 luda, a przecież tę załogę trzeba jeszcze nakarmić, wyhotelować i wyimprezować (śmiech). A już tak na serio – proszę wprowadzić jakiś rozsądny limit zgłoszeń do prezentacji. Sam film pokazuje jak bardzo nie potrafimy konkurować z amerykańskimi filmami sprzed ponad 40 lat (np. „Rocky” z 1976 r. czy „Wściekły byk” z 1980 r.). Ktoś w foyer powiedział, że te amerykany to filmowy Olimp, a my – i nie dokończył. No ale litości – nie chodzi o konkurowanie z „Avengersami”, „Diuną” czy „Mad Maxem”, ale o w sumie kameralne filmy rozgrywające się na ringu o powierzchni maks. 50 m2! „Kulej” to świetny temat, rosło jak Polak lał Ruska i jak Kulejowie pokazali ostatecznie środkowy palec systemowi. Ludzie pójdą do kin, bo potrzebujemy takich zwycięstw.

49. FPFF: Prezentacja twórców filmu „Kulej. Dwie strony medalu”

Dużo zwierząt (Gender i Jowisz na scenie, Żaba z sarenkami w lesie, Wróble i Skowronki na boisku „Wróbla”), las („Simona Kossak”) i góry („Biała odwaga”). Sentymentalna podróż z Siczką do Bieszczad („Idź pod prąd”, trochę wtórne do „Wszystko, co kocham” jednak niestety) i jazda na desce po Wrocławiu („Wrooklyn Zoo”, moja rekomendacja dla drugoplanowego Konrada Eleryka w pakiecie z „Kulejem”). A poza tym panie, nic na działkach się nie działo, „festiwalowość” zanika, polski film panie…

3/10„Biała odwaga”, reżyseria: Marcin Koszałka, scenariusz: Marcin Koszałka, Łukasz M. Maciejewski, producentki: Agata Szymańska, Magdalena Kamińska

3/10 „Dwie siostry”, reżyseria, scenariusz i produkcja: Łukasz Karwowski

9/10 „Dziewczyna z igłą”, reżyseria: Magnus von Horn, scenariusz: Magnus von Horn, Line Langebek, producent: Mariusz Włodarski

4/10 „Idź pod prąd”, reżyseria: Wiesław Paluch, scenariusz: Wiesław Paluch, Damian Nowakowski, producent: Tadeusz Król

4/10 „Kobieta z…”, reżyseria: Małgorzata Szumowska, Michał Englert, scenariusz: Michał Englert, producentki: Klaudia Śmieja-Rostworowska, Bogna Szewczyk-Skupień

6/10 „Kulej. Dwie strony medalu”, reżyseria: Xawery Żuławski, scenariusz: Rafał Lipski, Xawery Żuławski, producent: Krzysztof Terej

2/10 „Lany poniedziałek”, reżyseria: Justyna Mytnik, scenariusz: Justyna Mytnik, Rosanna Hall, Monika Dembińska, producentka: Marta Gmosińska

7/10 „Ludzie”, reżyseria: Maciej Ślesicki, Filip Hillesland, scenariusz: Maciej Ślesicki, producent: Maciej Ślesicki

3/10 „Minghun”, reżyseria: Jan P. Matuszyński, scenariusz: Grzegorz Łoszewski, producenci: Klaudiusz Frydrych, Inga Kruk, Krzysztof Rak

4/10 „Pod szarym niebem”, reżyseria i scenariusz: Mara Tamkovich, producentka: Katarzyna Ocioszyńska

2/10 „Pod wulkanem”, reżyseria: Damian Kocur, scenariusz: Damian Kocur, Marta Konarzewska, producent: Mikołaj Lizut

3/10 „Simona Kossak”, reżyseria i scenariusz: Adrian Panek, producentki: Agata Szymańska, Magdalena Kamińska

8/10 „Utrata równowagi”, reżyseria i scenariusz: Korek Bojanowski, producenci: Maciej Maciantowicz, Katia Priwieziencew

5/10„Wrooklyn Zoo”, reżyseria i scenariusz: Krzysztof Skonieczny, producenci: Krzysztof Skonieczny, Olga Bibik, Alicja Grawon-Jaksik

5/10 „Wróbel”, reżyseria i scenariusz: Tomasz Gąssowski, producent: Robert Kijak

3/10Zielona granica”, reżyseria: Agnieszka Holland, scenariusz: Maciej Pisuk, Gabriela Łazarkiewicz-Sieczko, Agnieszka Holland, producenci: Marcin Wierzchosławski, Agnieszka Holland, Fred Bernstein

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj